Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

IV P 171/22 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Toruniu z 2023-07-12









IV P 171/22



WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ


Dnia 12 lipca 2023 roku

Sąd Rejonowy w Toruniu IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie następującym:

Przewodniczący sędzia Andrzej Kurzych

Protokolant starszy sekretarz sądowy Anna Czerniawska



po rozpoznaniu w dniu 13 czerwca 2023 roku w Toruniu na rozprawie

sprawy z powództwa K. D. (1)

przeciwko Uniwersytetowi M. K. (1) w T.

o odszkodowanie



zasądza od pozwanego Uniwersytetu M. K. (1) w T. na rzecz powoda K. D. (1) kwotę 11.070,00 zł (jedenaście tysięcy siedemdziesiąt złotych) tytułem odszkodowania za nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 2 sierpnia 2022 roku do dnia zapłaty,

umarza postępowanie w zakresie powództwa przekraczającego kwotę wskazaną w punkcie I. wyroku,

nadaje wyrokowi w punkcie I. rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 3.960,00 zł (trzy tysiące dziewięćset sześćdziesiąt złotych),

zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 180,00 zł (sto osiemdziesiąt złotych) tytułem kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za czas od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty,

nakazuje pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa Sądu Rejonowego w Toruniu kwotę 643,80 zł (sześćset czterdzieści trzy złote osiemdziesiąt groszy) tytułem kosztów sądowych, od uiszczenia których powód był zwolniony z mocy ustawy, zaś pozostałą częścią tych kosztów obciążyć Skarb Państwa.





sędzia Andrzej Kurzych













IV P 171/22









UZASADNIENIE













Powód K. D. (1) wniósł przeciwko Uniwersytetowi M. K. (1) w T. pozew o zapłatę odszkodowania za nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę w kwocie 12.896,52 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia następnego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego zwrotu kosztów procesu.

W uzasadnieniu pozwu wskazano, że powód rozpoczął pracę na stanowisku asystenta w Katedrze I. (...) w T. w 2012 r. Pismem z 29 czerwca 2022 r. Uniwersytet wypowiedział powodowi umowę o pracę. W ocenie powoda dokonane wypowiedzenie jest nieuzasadnione. Jako przyczynę wypowiedzenia pracodawca wskazał: naruszenie przez powoda zasad współżycia społecznego w miejscu pracy wskutek powtarzającego się postępowania stwarzającego napięcia, konflikty i zagrożenia spokoju, w szczególności poprzez:

- niewłaściwe zachowanie się względem współpracowników przejawiające się między innymi ich bezpodstawnym pomawianiem o dopuszczenie się przez nich obowiązków służbowych, w tym publicznie za pośrednictwem mediów społecznościowych,

- prowokowanie sytuacji konfliktowych,

- jak również niewykonywanie poleceń służbowych.

W dalszej części oświadczenia pracodawca wskazał na kilka zdarzeń, które jego zdaniem miały miejsce w trakcie współpracy powoda z pozwanym, jednak sama przyczyna została sformułowana w sposób nieprecyzyjny i niekonkretny, bez wskazania jaki okres został objęty oświadczeniem Uniwersytetu. Uniemożliwia to powodowi podjęcie obrony oraz stanowi o wadliwości oświadczenia w tym zakresie.

Powód zaznaczył, że w dniu 3 listopada 2021 r. Wydziałowa Komisja Oceniająca na Wydziale F. (...) w T. wystawiła powodowi jednogłośnie pozytywną ocenę za okres od 2 maja 2018 r. do 25 października 2021 r. Ocena ta dotyczyła działalności dydaktycznej, wyników ankiet hospitacji zajęć i działalności organizacyjnej. Ocenie nie została poddana działalność naukowa powoda z uwagi na to, że nie jest on obecnie zatrudniony na etacie badawczo-naukowym, lecz dydaktycznym. W dokumencie pozytywnie odniesiono się do kwestii powrotu powoda na etat naukowo-badawczy po obronie przez niego pracy doktorskiej. Już w okresie poprzedzającym wydanie oceny powód zgłaszał pozwanemu liczne nieprawidłowości, jakie zaobserwował na Wydziale.

Powód podkreślił, że jest cenionym pracownikiem akademickim. Prowadził liczne badania, współpracując z polskimi i zagranicznymi naukowcami i ośrodkami badawczymi, opracował materiały i metody dydaktyczne wykorzystywane przez studentów i prowadzących zajęcia. Działalność dydaktyczna powoda jest wysoko oceniana wśród studentów, a zajęcia prowadzone są na wysokim poziomie. Ponadto powód angażował się w działalność organizacyjną na rzecz pracodawcy.

Powód wskazał, że kwestionuje, by opisane w drugim akapicie oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę miały kiedykolwiek miejsce. Z uwagi na bardzo ogólne opisanie przyczyni wypowiedzenia szczegółowe odniesienie się do niej przez powoda nie jest możliwe. Przyczyna wypowiedzenia musi być prawdziwa, rzeczywista, konkretna oraz na tyle istotna, aby uzasadniała wypowiedzenie umowy o pracę, a podana powodowi przyczyna tych warunków nie spełnia.

Powód odniósł się także do konkretnych wydarzeń wskazanych w wypowiedzeniu umowy o pracę. Wskazał, że kwestionuje, by w trakcie pracy u pozwanego wielokrotnie nie brał udziału w spotkaniach z Władzami Wydziału F. (...), tłumacząc swoje decyzje brakiem zaufania do jakichkolwiek osób funkcyjnych. Pomimo rzekomego wielokrotnego odmawiania przez powoda udziału w takich spotkaniach pozwany przywołał tylko jedną taką sytuację, która w dodatku nigdy nie wystąpiła.

Gdy chodzi o spotkanie z Rektorem powód wskazał, że nie jest prawdziwe stwierdzenie pozwanego, iż odmówił udziału w spotkaniu zaplanowanym na dzień 11 stycznia 2022 r. o godz. 11:00 na platformie MS Teams. Jedyne spotkanie, na które powód został zaproszony, to spotkanie z 12 stycznia o godzinie 10:00 w trybie zdalnym. Powód nie odmówił udziału w tym spotkaniu, lecz wskazał, w jakich godzinach jest dyspozycyjny. Przez 9 dni powód nie uzyskał jakiejkolwiek odpowiedzi na swoją wiadomość. Pracodawca nieprawdziwie zarzucił powodowi, że ten odmówił udziału w spotkaniu z Rektorem (podczas gdy powód zaproponował innym termin), ponadto bezpodstawnie wskazał, że propozycja spotkania stanowiła polecenie służbowe. Powód nie wiedział czego ma dotyczyć spotkanie. Dopiero później okazało się, że chodziło o nieprawidłowości, które powód zaobserwował w zakładzie pracy. Wiadomość e-mail z 30 grudnia 2021 r. stanowiła jedynie zaproszenie do udziału w spotkaniu, nie zaś wezwanie do obowiązkowego stawiennictwa, jak stara się to przedstawić pozwany. Powód miał prawo zakładać, że pracodawca jest otwarty na ustalenie dogodnego dla obu stron terminu spotkania, a co więcej, mając na względzie, że było to zaproszenie, że udział pracownika w spotkaniu nie był obowiązkowy.

Ponadto powód był pracownikiem dydaktycznym, któremu przydzielono prowadzenie zajęć wieczorami. Spotkania poza godzinami pracy nie można traktować jako polecenia służbowego. Powód wskazał też, że dwa tygodnie po tym terminie powód trzykrotnie prosił Rektora o spotkanie i nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

Odnosząc się do zarzutu dotyczącego korespondencji z J. Z. (1) na temat spotkania z 11 stycznia 2022 r. powód podniósł, że nigdy z J. Z. (1) nie prowadził rozmów na temat wskazanego spotkania. Nie został też przez nią poproszony o przedstawienie powodów, dla których odmówił udziału w spotkaniu. W tym zakresie przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę była nieprawdziwa.

Powód przyznał, że korespondował z J. Z. (1), jednak jej pierwsza wiadomość wystosowana do powoda 30 grudnia 2021 r. dotyczyła spotkania, które miało się odbyć 12 stycznia 2022 r. o godzinie 10:00, zaś druga wiadomość z 12 stycznia 2022 r. odnosiła się do spotkania zaplanowanego rzekomo na 11 stycznia 2022 r. o godzinie 10:00. Żadna z tych wiadomości nie dotyczyła spotkania, o którym mowa w wypowiedzeniu umowy o pracę. Pracodawca zarzuca więc powodowi odmowę udziału w spotkaniu, która to miała być na tyle istotna, że została przywołana w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę, z drugiej zaś nie wie, kiedy miało dojść do tego spotkania w trzech różnych oświadczeniach powołuje jego odmienne terminy. Oznacza to, że odpowiedź powoda na wiadomość J. Z. (1) z 12 stycznia 2022 r. nie została objęta oświadczeniem o wypowiedzeniu umowy o pracę. Ponadto powód wskazał, że jego odpowiedź była stanowcza, lecz w żadnym razie nie odniósł się do J. Z. (1) w lekceważącym tonie. Ton pracownika był adekwatny do sytuacji i tonu pracodawcy, a także tego, że pracodawca sam nie wiedział na kiedy zaplanował spotkanie z powodem.

Powód zakwestionował także, aby Władze Wydziału podejmowały jakieś próby mediacji i wyjaśnienia zgłaszanych przez powoda zarzutów.

Gdy chodzi o zarzut dotyczący apelu powoda z 5 lutego 2022 r. powód podniósł, że zdecydował się na jego opublikowanie dopiero wtedy, gdy, z różnych przyczyn, nie udało się zwrócić uwagi władz na zaistniałe problemy.

Powód zaprzeczył, by kiedykolwiek pomówił jakiegokolwiek współpracownika o dopuszczenie się przez nich naruszenia obowiązków służbowych, w tym za pośrednictwem mediów społecznościowych. W treści apelu powód zadał wiele pytań o funkcjonowanie Wydziału oraz sposób przeprowadzenia niektórych egzaminów. Apel był wyrazem troski o sprawy Wydziału oraz całego Uniwersytetu, a publikacja próbą zwrócenia uwagi opinii publicznej na złe funkcjonowanie istotnej instytucji.

Jednocześnie z treści wypowiedzenia trudno wywieść, które fragmenty pracodawca uznaje za pomówienia. Apel jest rozległym dokumentem, zawiera wiele twierdzeń, a pracodawca ogranicza się do lakonicznego stwierdzenia, że naraża on na straty wizerunkowe Uniwersytet, bez wskazania, które konkretnie twierdzenia uważa za uderzające w dobre imię. Uniemożliwia to przeprowadzenie kontroli prawidłowości wypowiedzenia.

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów procesu. W uzasadnieniu pozwany wskazał, że treść złożonego powodowi oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę jest co do zasady prawidłowa, precyzyjna i konkretna. Jedynie na skutek omyłki pisarskiej wskazano w oświadczeniu nieprawidłową datę i godzinę spotkania z rektorem, na które powód został zaproszony. Powód nie został przez rektora zaproszony na jakiekolwiek inne spotkania w tym okresie i sam załączył do pozwu wydruk korespondencji z J. Z. (1), która dotyczyła omawianego zdarzenia. Powód wiedział zatem, która jego zachowanie (odmowa spotkania z rektorem w dniu 12 stycznia 2023 r.) stanowiło podstawę wypowiedzenia.

Pracodawca podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy o pracę z powodem jeszcze w lutym 2022 r. po opublikowaniu przez powoda apelu z dnia 5 lutego 2022 r. Pozwany wstrzymał się z wypowiedzeniem umowy o pracę do 29 czerwca 2022 r., gdyż wypowiedzenie umowy o pracę z nauczycielem akademickim następuje zawsze na koniec semestru. Pracodawca obawiał się, że wcześniejsze wypowiedzenie doprowadzi do eskalacji nieprawidłowych zachowań powoda, mogłoby mieć negatywny wpływ na prowadzone przez niego zajęcia ze studentami.

W opublikowanym w dniu 5 lutego 2022 r. apelu powód zwrócił się do Pani prof. Dr bah. B. P., Prorektora ds. Studenckich m.in. z prośbą o udzielenie szczegółowych wyjaśnień, dlaczego „dopuściła do przeprowadzenia bezprawnego kolokwium przez prof. J. K. w dniu 1 lutego 2022 r. z przedmiotu S. o. na Wydziale F. (...) przy wykorzystaniu nielegalnego oprogramowania szpiegowskiego, naruszającego podstawowe zasady bezpieczeństwa i prywatność studentów, w tym przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) oraz Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”. Już w tym jednym zdaniu powód zarzucił prof. K., że ten przeprowadził „bezprawne” kolokwium, natomiast prof. P. zarzucił, że wyraziła na to zgodę, tymczasem przeprowadzenie wspomnianego kolokwium odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Stawiane przez powoda zarzuty pod adresem poszczególnych osób były gołosłowne. Pracownik przekroczył przy tym granice dozwolonej krytyki, co stanowiło przejaw braku lojalności i naruszenia zasad współżycia społecznego.

Na rozprawie w dniu 24 listopada 2022 r. powód ograniczył powództwo do kwoty 11.070,00 zł (k. 71 akt), na co pozwany wyraził zgodę wnosząc o zasądzenie kosztów procesu w zakresie cofniętej części roszczenia.



Sąd ustalił, co następuje:

Powód K. D. (1) podjął pracę na Uniwersytecie M. K. (1) w T. w dniu 1 października 2012 r. na stanowisku asystenta w Wydziale F. (...) w KatedrzeI. S. W dniu 23 lipca 2018 r. została zawarta z powodem umowa na czas nieokreślony (od 1 października 2018 r.).

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 254 akt,

  • świadectwo pracy – k. 1C akt osobowych,

  • umowa o pracę z 23 lipca 2018 r. – k. 54B akt osobowych)

W 2017 r. roku rozpoczęła się pierwsza ewaluacja uczelni wyższych. Ewaluacja to proces oceny jakości działalności naukowej, którą przeprowadza się w ramach dyscyplin uprawianych w danym podmiocie. Przy ocenie bierze się pod uwagę indywidualne osiągnięcia pracowników reprezentujących daną dyscyplinę. Ewaluacja jest prowadzona co 4 lata, w obrębie dyscyplin naukowych i artystycznych. W wyniku przeprowadzonej oceny ewaluacyjnej uczelnie uzyskują kategorie naukowe (A+, A, B+, B, C) w ocenianych dyscyplinach, co umożliwia ubieganie się o środki finansowe na utrzymanie i rozwój potencjału badawczego.

Ewaluację przeprowadza się w ramach dyscypliny w podmiocie zatrudniającym według stanu na dzień 31 grudnia roku poprzedzającego rok przeprowadzenia ewaluacji co najmniej 12 pracowników prowadzących działalność naukową w danej dyscyplinie, w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy związanej z prowadzeniem działalności naukowej w tej dyscyplinie.

Podstawowymi kryteriami ewaluacji są:

poziom naukowy lub artystyczny prowadzonej działalności;

efekty finansowe badań naukowych i prac rozwojowych;

wpływ działalności naukowej na funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki.

Dla różnych dziedzin wiedzy przyjęto różne wagi poszczególnych kryteriów oceny. W przypadku nauk ścisłych i przyrodniczych najwyżej wycenionym punktowo było kryterium publikacji naukowych. Oznaczało to, że pracownicy naukowi, którzy nie mogli się wykazać w danym okresie publikacjami naukowymi stanowili dla danej uczelni swoiste obciążenie, co mogło prowadzić do zaliczenia danej dyscypliny do niższej kategorii naukowej.

W niektórych uczelniach stosowana praktyka polegająca na przesuwaniu pracowników naukowych, którzy w okresie objętym ewaluacją nie posiadali publikacji naukowych, na etaty dydaktyczne, które nie miały znaczenia w procesie ewaluacji. Z drugiej jednak strony w ten sposób uczelnie unikały zwalniania pracowników, którzy nie posiadali dorobku naukowego w postaci publikacji. Praktyka ta była jednak rozbieżnie oceniana, gdyż prowadziła do fałszywego przekonania, że wykazywana w ewaluacji kadra naukowa jest jednocześnie kadrą dydaktyczną, podczas gdy była to tylko częściowa prawda (zob. https://forumakademickie.pl/szkoly-wyzsze/prof-arkadiusz-wojs-ewaluacja-to-nie-wyscig i https://www.prawo.pl/student/wyniki-ewaluacji-dzialalnosci-naukowej-2017-2021-a-odwolania,516575).

W 2018 r. Dziekanem Wydziału F. (...)był prof. dr hab. W. J.. Kierownikiem Katedry I. S. był wówczas (i nadal) dr hab. R. A., który był bezpośrednim przełożonym powoda.

W związku z procesem ewaluacji Dziekan zaprosił powoda i jeszcze dwóch innych pracowników Wydziału (w tym pracownika Katedry I. S. M. G.) na indywidualne rozmowy w sprawie przesunięcia z zajmowanych przez nich etatów naukowo-dydaktycznych na wyłącznie dydaktyczne, co wiązało się z większym pensum godzin dydaktycznych. Powód w tym czasie nie posiadał żadnych publikacji. W 2016 r. złożył pracę doktorską, lecz jeszcze jej nie obronił (tak jest do tej pory). Dziekan oświadczył w rozmowie z powodem, że takie działanie jest konieczne „żeby chronić naszych ludzi”. Ustalano, że powód złoży wniosek o przesunięcie na etat dydaktyczny, ale z zagwarantowaniem pensum 210 godzin na okres 2 lat. W czasie rozmowy Dziekan nie stawiał żadnych warunków co do ewentualnego powrotu na etat naukowo – dydaktyczny. Nie twierdził też, że po upływie dwóch lat powód automatycznie wraca na ten etat.

W wyniku dokonanych ustaleń pismem z 15 listopada 2018 r. powód zwrócił się do Rektora (...) w T. o przeniesienie go z dniem 1 grudnia 2018 r. na stanowisko wykładowcy z zachowaniem dotychczasowych warunków wynagradzania na obecnie zajmowanym stanowisku. Wniósł także o rozważanie możliwości zachowania dotychczasowego wymiaru obciążenia dydaktycznego na okres najbliższych dwóch lat. Zadeklarował, że w tym czasie będzie prowadził działalność badawczą.

W dniu 20 grudnia 2018 r. został podpisany aneks nr 1 do umowy o pracę, na mocy którego powód od 1 grudnia 2018 r. zajmował stanowisko dydaktyczne – wykładowca. W aneksie ustalono także, że w okresie od 1 grudnia 2018 r. do 30 listopada 2020 r. wymiar pensum dydaktycznego wynosił będzie 210 godzin.

(dowody:

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt,

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 254 akt,

  • wniosek z 15 listopada 2018 r. – k. 56/1B akt osobowych,

  • aneks nr 1 – k. 56B akt osobowych)

W e-mailu z 13 maja 2020 r. Kierownik Katedry dr hab. R. A. zwrócił się do powoda i M. G. (asystent w Wydziale F. (...) z zapytaniem, czy pamiętają o tym, że października 2020 r. przechodzą na pełny etat dydaktyczny, czyli 360 godzin, chyba że mają jakieś publikacje.

M. G. zapytał się w drodze elektronicznej czy to już jest przesądzone.

R. A. odpowiedział, że niestety przesądzone. Rektor zwolnił ich tylko na okres jednego roku. Dziekan widząc, że nie ma postępów (brak publikacji) uznał, że tak powód, jak i M. G. pozostają na etacie dydaktycznym. Jeżeli w 2021 r. ukażą się publikacje, to wtedy od października 2021 r. powód i M. G. zostaną przeniesieni na etat badawczo-dydaktyczny.

Powód odpowiedział, że dowiaduje się o tym po raz pierwszy, nikt z nim nic nie ustalał. Nie rozumie też stwierdzenia „zostajecie na dydaktycznym”, bo cała ta zmiana i aneks do umowy spowodowany był prośbą Dziekana, aby „ukryć” ich w K.. Gdyby powód na to się nie zgodził, to obecnie nie byłoby tej sytuacji. Stwierdził także, że skoro wszystko już jest przesądzone, to prowadzone przez powoda badania nie mają sensu.

R. A. odpowiedział, że wiadomo jest, iż trzeba się legitymować pracami. Dziekan stwierdził, że te ograniczenia dotyczą tylko 1 roku, w którym powód i M. G. mieli się wykazać publikacjami. Wskazał, że Dziekan robi czystkę, gdyż jednego z pracowników chce przesunąć na etat dydaktyczny, a innego zwolnić z pracy.

Powód wskazał, że nie jest prawdą, że ograniczenia dotyczyć miały tylko jednego roku. Miało to być czasowo przeniesienie, do czasu ewaluacji, która się jeszcze nie odbyła. Nie było również mowy o wykazywaniu się publikacjami. Ze słów Dziekana, jak i podpisywanego pisma do Rektora wynikało wręcz, że Dziekan chce ich chronić przed przeniesieniem na etat dydaktyczny.

R. A. odpowiedział, że powód i M. G. zostali przeniesieni na etat dydaktyczny z ograniczeniem pensum, po to żeby mieli czas na pracę naukową. Dziekan jednak stwierdził, że w tym zakresie nie ma żadnych postępów. Zasugerował też, aby powód wprost napisał do Dziekana.

W późniejszym e-mailu R. A. wskazał, że ustalił z Dziekanem, że umowa z powodem i M. G. odnosiła się do początku 2021 r., czyli z punktu widzenia akademickiego – październik 2020 r. Wiązało się to z tym, że ocena jednostki miała zacząć się na początku 2021 r., co się zmieniło i teraz jest 2022 r.

Powód w odpowiedzi wskazał, że nie było mowy o tym, że powód i M. G. pozostaną na etatach dydaktycznych, gdy nie będą mieli publikacji, a tym bardziej, że takie przeniesienie odbędzie się pół roku wcześniej niż sama ocena. Dziekan podkreślał, że pisze pismo do Rektora, aby chronić pracowników, a nie żeby zmotywować ich do pisania publikacji. Wystarczyło jednak, aby Dziekan powiedział, że przez ten rok należy wykazać się publikacjami. Zaznaczył, że Dziekanowi może być to na rękę, bo zyskuje minimum 300 godzin (darmowy etat), ale to można „zrobić po ludzku” i z wyprzedzeniem określić, że taka ewaluacja się odbędzie. Powód przyznał, że nie ma publikacji w ostatnich latach, ale w związku z przeniesieniem go na „dydaktykę” badań prowadzić nie będzie, gdyż z uwagi na dwukrotnie większą liczbę godzin dydaktycznych jest to nierealne.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 254 akt,

  • korespondencja elektroniczna – k. 231-234 akt)

W lipcu 2020 r. powód zwrócił się do Dziekana prof. dr hab. W. J. z zapytanie dotyczącym powrotu na stanowisko naukowo-dydaktyczne. W e-mailu przypomniał też, że w umowie Dziekan nie stawiał jako warunku powrotu na etat naukowo-dydaktyczny posiadania publikacji. Dziekan udzielił odpowiedzi, lecz dla powoda była ona niesatysfakcjonująca. Dziekan odesłał też powoda w tej sprawie do nowego Dziekana, którym od nowego roku akademickiego został prof. dr hab. W. D..

Wobec takiego stanowiska Dziekana powód uznał, że musi zająć publikacjami, gdyż tylko one pozwolą mu wrócić na etat naukowo-dydaktyczny. Powód uznał, że zrezygnuje z dodatkowych aktywności na rzecz Katedry, które polegały na modernizacji i prowadzeniu jej strony internetowej (szeroko powód przedstawił te aktywności w punkcie VII. ankiety), gdyż w ten sposób uzyska więcej czasu na przygotowanie publikacji naukowych. Powód powiadomił o tym Kierownika Katedry I. S. we wrześniu 2020 r.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 254v. akt)

W dniu 1 października 2020 r. powód w formie elektronicznej zwrócił się do nowego Dziekana prof. dr hab. W. D. o akceptację nowego terminu urlopu wypoczynkowego. Pierwotnie termin urlopu został wyznaczony na 5-31 października 2020 r., zaś nowy termin przypadał na 5-30 lipca 2020 r. Jako przyczynę powód wskazał przeniesienie go do grupy pracowników dydaktycznych, a więc urlopu w październiku uniemożliwiałby mu prowadzenie zajęć dydaktycznych.

Dziekan poinformował w odpowiedzi, że należy złożyć wniosek formalny w tym przedmiocie w sekretariacie. Zaznaczył, że od prof. J. otrzymał wiadomość, że zatrudnienie na pensum dydaktycznym nastąpi od 1 grudnia 2020 r., więc pensum 360 godzin będzie odpowiednio niższe. Wskazał także, że w przypadku zwiększenia aktywności naukowej powoda można w przyszłości rozważać powrót na stanowisko naukowo-dydaktyczne.

W odpowiedzi powód wskazał, że podwyższone pensum obowiązuje już od 1 października 2020 r. Oświadczył, że rozumie, iż szansa na powrót na stanowisko badawczo-dydaktyczne, lecz z uwagi na obciążenia dydaktyczne kończenie prac naukowych jest znaczne utrudnione, a wręcz niemożliwe. Powód wskazał, że umowa z prof. J. była zupełnie inna, gdyż przeniesienie powoda i M. G. do grupy pracowników dydaktycznych miało trwać do zakończenia ewaluacji. Przez ten czas obaj pracownicy mieli mieć zagwarantowane 210 godzin. Powrót miał być bezwarunkowy, a dopiero później prof. J. zaczął wymagać publikacji. Nie miały też znaczenia aktywne działania powoda na rzecz promocjiK., co wprost wynikało z rozmowy z prof. J..

W e-mailu z 2 października 20220 r. prof. W. D. wskazał, że podział godzin powinien odbyć się proporcjonalnie, tj. 2 miesiące - 210 godzin, reszta 360 godzin). Zaproponował niewchodzenie w polemikę, gdyż ówczesny dziekan był w trudnej sytuacji prowadzące takiej rozmowy. Zapewnił, że ukrycie dyscypliny to nie był jego autorski pomysł. Władze rektorskie wszystkich praktycznie uczelni wpadło na taki pomysł, lecz wykonawstwo przekazano dziekanom.

Prof. W. D. zaznaczył, że na 2015 r. kończy się aktywność publikacyjna powoda. Wyraził nadzieję, że powód wykazuje postępy w zakresie pracy doktorskiej.

Dziekan zaproponował osobiste spotkanie w dziekanacie.

W e-mailu z 3 października 2020 r. powód podtrzymał swoje stanowisko odnośnie wysokości pensum od października 2020 r. Zaprzeczył, aby prof. J. prowadził z nim rozmowy na temat zmiany warunków zatrudnienia. Informacje w tym przedmiocie przekazał mu kierownik Katedry prof. R. A..

Powód wskazał, że rozmowa z prof. J. wynikała tylko z tego, że powód prosił go o odroczenie oceny pracowniczej, która została przeprowadzona bez uprzedzenia i porozumienia z powodem. W czasie tej oceny nie odniesiono też do stopnia zaawansowania prac nad artykułem, przeprowadzonych badań oraz ponadprzeciętnego stopnia zaangażowania w działalność administracyjną. Powód zaznaczył, że prof. J. umawiał się z nim i mgr M. G. na zupełnie coś innego, mówiąc wprost „oszukał” pracowników i nawet tego nie zamierzał wyjaśnić z pracownikami, tylko zmiany wprowadził za ich plecami. Według powoda była to „jawna kpina ze swoich pracowników”. Powód zaproponował jednak, aby tę sprawę już pozostawić, gdyż została ona wywołana przez poprzednika poprzedniego Dziekana, a obecnie musi się z nią mierzyć Dziekan obecny. Powód zakończył e-mail następującym stwierdzeniem:

„Dziękuję zatem bardzo za zaproszenie na rozmowę, ale naprawdę uważam, że nie ma sensu drążyć dalej tego tematu. Poza tym od czasu słownej umowy z prof. J. wolę wszystko mieć na piśmie, co raczej nie powinno nikogo dziwić w obliczu zaistniałej sytuacji”.

W e-mailu z 5 października 2020 r. prof. W. D. wskazał, że w 2020 r. nie została przeprowadzona ocena pracownicza. Sprawdzono tylko dorobek publikacyjny.

W e-mailu z 6 października 2022 r. powód wskazał, że to nie on wrócił do tematów dyskutowanych z prof. J.. Powód jedynie zwrócił się w sprawie wniosku o urlop wypoczynkowy.

Powód zaznaczył, że skoro doszło do istotnej zmiany warunków zatrudnienia polegającej na zmianie etatu naukowo-dydaktycznego na dydaktyczny, to powinno się to odbyć na podstawie oceny okresowej, co powód z wywiódł § 1 pkt 4) uchwały Senatu (...) nr 180. Skoro oceny nie było, to zmiana warunków zatrudnienia dokonana przez prof. J. miała charakter nieprawny.

Powód wskazał, że dalsze drążenie tematu nie ma sensu, gdyż ani powód nie jest w stanie coś wskórać, ani Dziekan nie jest w stanie mu cokolwiek zaproponować.

W e-maili z 7 października 2020 r. prof. W. D. wskazał, że wobec twierdzeń powoda on również uznaje dyskusję za zamkniętą.

(dowody:

(dowody:

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt,

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 255 akt,

  • korespondencja elektroniczna – k. 224-230 akt)

W roku akademickim 2019/2020 z prowadzonego przez prof. dra hab. J. K. przedmiotu S. k. zdawał egzamin student R. W.. Egzamin ten zakończył się oceną niedostateczną. Za namową powoda, który uważał R. W. za bardzo zdolnego studenta, złożył wniosek o przeprowadzenia egzaminu komisyjnego. Wniosek ten został zaakceptowany przez Prodziekan ds. Studentów A. B., która powołała trzyosobową komisję ds. egzaminu poprawkowego. W skład tej komisji wchodził również powód. Po ponownej ocenie egzaminu poprawkowego komisja uznała, że końcowy rezultat punktowy R. W. wynosi 65-70%, co dało ostatecznie ocenę 3+. Komisja przedstawiała szczegółowe sprawozdanie ze swoich prac, w którym wskazała także uwagi dotyczące nieprawidłowości w procedurze egzaminowania, tj. dopuszczenie możliwości warunkowego zaliczenia określonej części egzaminu, mimo że punktacja była niższa od progu zaliczenia, który nie był sprecyzowany, przywiązywanie zbyt dużej wagi do „znajomości skrótów”, których zaliczenie w części A było warunkiem przystąpienia do kolejnych części egzaminu oraz podziału egzaminu na części, które będą sprawdzane w całości tylko wtedy, gdy

student zaliczy część pierwszą. Pismo Komisji zostało skierowane do Prodziekan ds. Studentów A. B..

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 255 akt,

  • pismo z 17 września 2020 r. – k. 198-198v. akt)

Zgodnie z § 7 pkt 13) Regulaminu studiów student ma prawo do przystąpienia do egzaminu komisyjnego. W myśl § 36 dziekan może zarządzić egzamin komisyjny, jeżeli student podnosi uzasadnione zastrzeżenia co do bezstronności egzaminatora lub wystąpią okoliczności wskazujące na nieprawidłowe przeprowadzenie egzaminu.

(dowody:

  • wyciąg z Regulaminu studiów – k. 196v. – 197 akt)

Powód poinformował studentów o wyniku egzaminu poprawkowego R. W.. Egzamin z przedmiotu S. k. w kolejnym roku akademickim przebiegał w tym samym trybie. Zdawalność była na bardzo niskim. Studentów bulwersowały przede wszystkim tzw. dopytki. Dotyczyło to studentów, którzy wprawdzie zdali egzamin pisemny na ocenę pozytywną, lecz kierowani byli przez prowadzącego zajęcia na tzw. dopytkę, czyli dodatkowy egzamin ustny. Często zdarzało, że w wyniku tej dopytki prowadzący zajęcia wystawiał jako końcową ocenę z egzaminu ocenę niedostateczną. Procedura ta nie była zgodna z sylabusem, który zakładał wyłącznie egzamin pisemny.

W sesji zimowej roku akademickiego 2020/2021 16 studentów złożyło wniosek o przeprowadzenie egzaminu komisyjnego. Ci studenci otrzymali oceny niedostateczne po tzw. dopytce. Prodziekan ds. Studentów A. B. odmówiła jednak zgody na egzamin komisyjny stwierdzając tylko, że złożone wnioski są bezpodstawne. W rozmowach z Dziekanem prof. W. D. wskazała, że jest to zmasowany atak na prof. J. K..

(dowody:

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt,

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 255v. akt)

W dniu 18 sierpnia 2021 r. pracownik Działu Kadr M. K. (2) wysłała do powoda skierowania na badania okresowe. Powód odmówił, gdyż ustalił, że nie wobec obowiązującego stanu epidemii ich wykonanie nie jest obowiązkowe. Obawiał się też zarażenia, gdyż z uwagi na stan zdrowia znajdował się w grupie ryzyka. W dniu 17 września 2021 r. M. K. (2) ponowiła skierowanie powołując się na zapisy rozporządzenia. Powód ponowienie odmówił zarzucając, iż M. K. (2) powołuje się na nieobowiązujący akt prawny. O sytuacji tej powód powiadomił kierownika Katedry I. S. prof. R. A. i kierownika Instytutu (...) dr hab. inż. T. T..

Prof. R. A. zasugerował, że odpowiedzi powoda w sprawie badań okresowych są niestosowne. Zalecił też, aby wszystkie uwagi dotyczące ewentualnych nieprawidłowości powód zgłaszał w pierwszej kolejności jemu.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 256 akt)

W październiku 2021 r. wszczęta została procedura oceny pracy powoda za okres od 2 maja 2018 r. do 25 października 2021 r. Elementem tej procedury było wypełnienie przez powoda ankiety. Punkt 6 ankiety dotyczył propozycji i wniosków pracownika. Powód w tej części zgłosił szereg uwag i zarzutów wobec pracowników (...) w T.. Na wstępie zaznaczył, że większość spraw była już zgłaszana kierownikowi Katedry I. S. dr. hab. R. A., lecz nie podjął on w związku z tym żadnych działań. Wskazał również, że zgłoszenie nieprawidłowości ma jedynie na celu poprawę funkcjonowania Wydziału F. (...) Powód podzielił zgłoszone zarzuty na punkty:

Sprawa pracowników administracji oraz badań okresowych.

Powód zarzucił pracowników administracji M. K. (2), że wprowadza pracowników w błąd co do konieczności przeprowadzenia badań okresowych przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego 2021/2022. Zaznaczył, że wiadomość w tej sprawie dotarła do niego w dniu 18 sierpnia i 17 września 2021 r. Powód odmówił wykonania badań okresowych, jednak M. K. (2) starała się go zastraszyć, twierdząc że przeprowadzenie badań jest koniecznością, przytaczając przy tym nieistniające fragmenty rozporządzenia. Sprawa była zgłaszana kierownikowi Katedry I. S. i kierownikowi Instytutu (...) dr hab. inż. T. T., lecz do tej pory nie została skorygowana na poziomie administracyjnym.

Powód wniósł o poinformowanie wszystkich pracowników (...), którzy zostali wprowadzenie w błąd przez M. K. (2) o ich prawach związanych z badaniami okresowymi oraz przeszkolenie pracownika administracji z prawidłowego cytowania rozporządzeń, a przede wszystkim pouczenie pracownika, że przed powołaniem się na podstawę prawną należy się uprzednio z nią zapoznać.

Ocena projektów studenckich na podstawie ubioru studentów.

Powód wskazał, że w roku 2020/2021 prowadził zajęcia z Pracowni programowania zespołowego dla I roku studentów I. S. Przedmiot kończy się publiczną prezentacją wszystkich projektów wykonanych przez studentów. Problem polegał na tym, iż na Wydziale F. (...) oceny projektów studenckich dokonywane są na podstawie wyglądu I ubioru studentów, a nie rzeczywistych osiągnięć, włożonej pracy czy strony technicznej.

Wskazał, że niektóre osoby zatrudnione w Katedrze I. S.jako decydujące kryterium oceny projektów przyjęły ich ubiór. Na obradach komisji osoby oceniające projekty jako argument w głosowaniu użyły dokładnie tych słów: ,,studenci (danego) projektu pokazali się w schludnych koszulach, a nie wymiętych T-shirtach"... Podobne słowa zostały udokumentowane w wypowiedziach dr S. przy ogłaszaniu wyników, co zostało utrwalono na nagraniu.

Według powoda, taki sposób oceniania projektów Informatycznych jest kompletnie nie do przyjęcia, szczególnie na tak ważnym przedmiocie z punktu widzenia rozwoju studenta, który odbywa się na przedostatnim semestrze studiów inżynierskich I. S.

Zaznaczył, że zespół, który włożył najwięcej pracy (nazwa projektu: (...)), pokazał w pełni skończony produkt, grę sieciowa w sposób kompletny ukończoną, przetestowaną oraz z przeprowadzonym badaniem rynku w formie ankiet, został niesłusznie oceniony z uwagi na brak pokazania się na streamie w schludnych koszulach. Z kolei projekty, który wygrały to zwykła strona internetowa, którą potrafi wykonać w pojedynkę oraz niedokończony projekt gry (...)

Gdy podczas obrad komisji powód próbował bronić strony technicznej projektów, które jego zdaniem zostały niesprawiedliwie ocenione, to „bez żadnej formy zażenowania” został od razu uciszony przez dr S. słowami: „I tak nie obronisz tych projektów, bo liczy się prezentacja”.

Powód wskazał, że dr S. nie ma najmniejszego pojęcia o projektach IT, a w szczególności tworzeniu gier komputerowych, co sama przyznaje.

Powód nadmienił, iż słowa dr S., które pojawiły się po ogłoszeniu wyników spowodowały jedynie śmiech studentów. Jeśli taką informatykę (...) chce promować, to nie ma sensu w organizowaniu tego typu konkursów, gdyż obecnie wpływa to

jedynie w negatywny sposób na promowanie studiów na I. S. na (...).

Nie ma też powodu, aby powód miał nadal podejmować się prowadzenia tych zajęć.

Powód zapowiedział, że jeśli sytuacja w tym roku nie zmieni się, wystąpi z odpowiednim pismem do JM Rektora o zaprzestanie przydzielania mi tego przedmiotu, gdyż nie chce firmować tego typu oceny poważnych projektów informatycznych własnym nazwiskiem. Liczy jednak na przemyślane decyzje w sprawie tego przedmiotu, jak i samego konkursu, oraz wystosowanie właściwych zaleceń do komisji oceniających, w szczególności osób nietechnicznych oraz sugerujących się jedynie ubiorem studentów.

Powód zaproponował, aby rozważono jego propozycję, którą zgłaszała jeszcze przed minionymi prezentacjami we wrześniu 2021, tj. aby projekty były jednak oceniane przez osoby bardziej związane z wytwarzaniem oprogramowania, wszystkich pracowników K.oraz dodatkowo zaproszonych gości z komercyjnej branży IT.

Zaproponował także, aby komisja mogła zapoznać się ze stronami

domowymi projektów (każdy projekt taką stronę powinien wykonać zgodnie z sylabusem), jeszcze przed rozpoczęciem konkursu, gdyż w przypadku prezentacji zdalnych nie ma przykładowo możliwości technicznych zaprezentowania rozgrywki gier czy nawet nagranych filmów, co było również kluczowym aspektem przy ocenie studentów w minionym roku akademickim. Uwagi takie zgłaszał zarówno do koordynatora przedmiotu prof. A., jak i organizatora publicznych prezentacji mgr R. L. jeszcze przed organizacja konkursu, jednak pozostały one żadnej odpowiedzi.

Nierówne traktowanie studentów.

Powód wskazał, że praktycznie co roku zgłaszane są nieprawidłowości w przeprowadzaniu oraz ocenie egzaminów przez prof. J. K..

Powód zaznaczył, że w roku akademickim 2019/20 był powołany przez Prodziekan ds. studenckich, dr hab. A. B., prof. (...) do komisji oceniającej egzamin studenta R. W. z przedmiotu S. k. Komisja w trzyosobowym składzie pracowników Katedry I. S. jednoznacznie pozytywnie oceniła egzamin wystawiając ocenę końcową 3,5 oraz wystosowała szereg zaleceń, które miały zostać przekazane prof. K.. Niestety w roku akademickim 2020/21 sytuacja z egzaminami u prof. K. powtórzyła się, a jak wynikało ze sposobu przeprowadzenia tychże egzaminów, zalecenia komisji eksperckiej albo nie zostały przekazane egzaminatorowi, albo wszelkie uwagi zostały po prostu zignorowane - należy wyjaśnić to z Prodziekan B., która była odpowiedzialna za przekazanie wytycznych.

Powód podniósł, że wielu podobnie pokrzywdzonych studentów w roku akademickim 2020/21, mających te same podejrzenia co do weryfikacji egzaminów przez prof. K., złożyło podobne wnioski o przeprowadzenie egzaminu komisyjnego, zarzucając stronniczość prowadzącego oraz nieodpowiednią ocenę egzaminów. Niestety Prodziekan B. każde złożone podanie odrzucała w ten sam skandaliczny wręcz sposób, powołując się na brak podstaw do przeprowadzenia egzaminu komisyjnego. Świadomie nie cytuję tutaj fragmentów odpowiedzi, jakie studenci otrzymywali od Prodziekan B., gdyż wpłynie to jeszcze bardziej na nierówne ich traktowanie.

Powód podkreślił, że Prodziekan B. nie ma wykształcenia informatycznego, a tym bardziej nie jestem ekspertem z dziedziny s. o. czy s. k. a zatem nie jest w stanie dokonać oceny egzaminów z tychże przedmiotów. Prawdopodobnie nawet zrozumienie poleceń zadań pojawiających się na egzaminie nie byłoby w tej sytuacji możliwe z uwagi na specyfikę zagadnień na tych przedmiotach. Kompletną zatem niedorzecznością jest wygłaszanie tego typu opinii o egzaminach studenckich przez Prodziekan B..

Powód zaznaczył, że część z egzaminów została również pozytywnie oceniona przez samego egzaminatora, jednak egzamin mimo wszystko nie został zaliczony, a student w ramach informacji otrzymywał od prof. K. następującą wiadomość: „Ma Pan(i) wiedzę, jednak nie rozumie Pan przedmiotu...". Powód ocenił, że jest to wręcz karygodne zachowanie, a tym bardziej Prodziekan B. nie miała najmniejszych podstaw do odrzucenia podań o przeprowadzenie egzaminu komisyjnego I tym samym dopuściła się naruszenia postanowień Regulaminu studiów (...) (§ 36). Ponadto tego typu skandaliczne zachowanie ze strony Prodziekan ds. studenckich jest przejawem nierównego traktowania studentów, z uwagi na powstały precedens, którego studenci są świadomi.

Powód nadmienił, że w rozmowach ze studentami pierwszego roku na pierwszym spotkaniu organizacyjnym, czyli de facto osobami, które dopiero rozpoczynają studiowanie na Wydziale, dowiaduje się takich informacji, że o problemach z zaliczeniami i niesprawiedliwym traktowaniu przez prof. K. kandydaci na studia wiedzieli już przed przyjęciem Wydział. Ponadto studenci pierwszego roku, właśnie z uwagi na omawiane problemy, mają już zaplanowane przeniesienie się na drugi rok na inną uczelnią, aby nie mieć do czynienia ze stronniczymi zaliczeniami u prof. K.. Powód stwierdził, że osobiście zna osoby, które na

trzecim roku przeniosły się (w roku akademickim 2020/21 i latach wcześniejszych) na Wydział

M. I. lub W. B. w celu ukończenia studiów, których z powodu fanaberii prof. K. nie byli w stanie skończyć studiów na Wydziale A. (...)

Kończąc ten wątek powód podał, ze jest to kompletnie nieakceptowalne zjawisko, które należy niezwłocznie wyeliminować, szczególnie że w przypadku dalszego bezpodstawnego odrzucania podań o komisyjny egzamin i nagminnego łamania Regulaminu studiów (...) w sprawę zostanie zaangażowane Ministerstwo Edukacji i Nauki i/lub Państwowa Komisja Akredytacyjna.

Nieprawidłowości w działaniach Prodziekana ds. kształcenia dra hab. J. J. (3).

W tej części powód podniósł następujące zarzuty:

  • w roku akademickim 2020/2021 i bieżącym semestrze 2021/2022 dochodziło do nagłego zamykania grup ćwiczeniowych oraz zmian w planach zajęć,

  • w roku 2020/21 jednak z grup Pracowni programowania zespołowego została nagle zamknięta bez żadnej informacji dlaczego do tego doszło,

  • plan zajęć pojawia się na ostatnią chwilę, na kilka godzin przed otwarciem rejestracji na zajęcia, co jest sprzeczne z § 13 ust. 2 Regulaminu studiów (...)

  • panuje chaos co do tego jakie zajęcia i kiedy mają się odbyć (jako przykład powód przywołał zajęciu z przedmiotu (...)

  • następuje „ciche” wygaszenie specjalizacji „(...)

  • po rejestracji studentów na zajęcie dochodzi do nagłych zmian osób je prowadzących.

Powód zaznaczył, że nieprawidłowości te wynikają z uchybień w pracy Prodziekana ds. kształcenia, gdyż wcześniej do nich nie dochodziło.

Nierówne traktowanie pracowników.

Powód wskazał, że w czasie pracy został dwukrotnie negatywnie oceniony za osiągnięcia naukowe, co pozostawało w sprzeczności z oceną recenzenta jego doktoratu.

W dalszej części powód powrócił do kwestii zmiany etatu naukowo-dydaktycznego na dydaktyczny. Powód wskazał, że formą nierównego traktowania była „haniebna” decyzja prof. J. o przeprowadzeniu bezprawnej przedwczesnej oceny pracowniczej w 2020 r. Powód wyjaśnił, że zawarł z prof. J. umowę o powrót na etat badawczo-dydaktyczny po dwóch latach od „niechlubnego ukrywania” go w Katedrze I. S.. Nie doszło jednak do tego.

Według powoda, cała sprawa została skrzętnie zaplanowana przez prof. J. i prof. A., gdyż efektem tych zmian kadrowych miało być zmniejszenie obciążenia dydaktycznego prof. A., do czego doszło w roku akademickim 2020/2021. Kategorycznie stwierdził, że umowa była tylko na dwa lata z pensum 210 godzin, a następnie powód i M. G. mieli wrócić na etat naukowo-dydaktyczny. W tym zakresie powód cytował również szeroko korespondencję elektroniczną z 13 maja 2020 r. z prof. R. A. i M. G..

Powód odniósł się też do korespondencji z Dziekanem prof. W. D. z października 2020 r. powtarzając i poszerzając podawane wówczas argumenty. Poruszył m.in. kwestię przedwczesnej, zdaniem powoda, oceny pracowniczej z 2020 r.

W związku z tymi zarzutami powód wniósł o całkowite wyeliminowanie tego typu zachowania, które jest niezgodne z wykładnią prawa oraz przyjętymi na Uniwersytecie zasadami, co stanowi o nierównym traktowaniu, a przede wszystkim świadczy o lekceważącymi podejściu do długoletnich pracowników.

Według powoda równie niestosownym zachowaniem ze strony przełożonych jest wymaganie od pracowników dydaktycznych pracy w wymiarze trzech lub więcej etatów, aby w przeciągu roku znacząco zwiększyć dorobek publikacyjny. Jest to sprzeczne z § 96 Statutu (...), z którego wynika, że działalność naukowa nie należy do obowiązków pracowników dydaktycznych.

Powód wniósł o całkowite wyeliminowanie tego typu traktowania pracowników Uniwersytetu, którzy idąc na rękę Dziekanowi przechodzą na „szemrany” etat dydaktyczny, tylko po to, aby po niecałych dwóch latach zostać perfidnie i oszukanym i poniżonym. Uwagi te były wielokrotnie zgłaszane Kierownikowi K. i Władzom Dziekańskim i jeśli nie zostaną potraktowane poważnie, jedyną słuszną formą wyeliminowanie tychże nieprawidłowości może okazać się skarga do Ministerstwa Edukacji i Nauki. Rozwiązanie jakichkolwiek problemów na (...)wydaje się być niemożliwe, co w pełni pokazało zgłoszenie nieprawidłowości przez cały ubiegły rok akademicki Kierownikowi K. prof. R. A.. Żadne kroki do tej pory nie zostały podjęte, co świadczy o kompletnej ignorancji ze strony Przełożonego i/lub Władz Wydziału.

Naruszenie Kodeksu pracy.

W tej części powód odniósł się do wysokości pensum dydaktycznego od października 2020 r. Wskazał, że wyniosło ono 310 godzin, co było sprzeczne z treścią umowy o pracę. Dziekan prof. W. D. i Prodziekan ds. kształcenia prof. J. zapewniali go, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem i aneksem do umowy o pracę oraz że doszło do obniżenia pensum w skali roku. Powód stwierdził, że nie jest to prawdą, gdyż ma takie same pensum w roku akademickim 2021/2022, co oznacza, że liczba dostępnych zajęć była taka, że nie pozwalała na większe obciążenie zajęciami dydaktycznymi.

Demotywująca postawa przełożonych.

Powód przedstawił w tej części szeroko działania związane promocją Katedry I. S.. Zaznaczył, że prace organizacyjne na rzecz K. wykonywał przez okres 4 lat z bardzo dużym zaangażowaniem, co dla Władz Dziekańskich nie miało żadnego znaczenia w okresie, kiedy dochodziło do bezprawnej zmiany treści umowy o pracę. powód wskazał, że „W wyniku takiego nieludzkiego potraktowania mnie przez Władze Uczelni, jak i bezpośredniego przełożonego , uznałem 4 lata mojej pracy za czas kompletnie stracony”.

Naganna postawa Kierownika Katedry I. S.

Powód wskazał, że w przeciągu ostatniego roku całkowicie utracił zaufanie do Kierownika K. prof. R. A.. Dopuszczał się on okłamywania podwładnych, kompletnego ignorowania wiadomości e-mailowych w sprawach tak istotnych, jak zmiana warunków zatrudnienia podwładnych czy organizacji konkursu (...), co należało do obowiązków koordynatora, którym był właśnie prof. R. A..

Powód zarzucił także prof. R. A., że nie informował z odpowiednim wyprzedzeniem o terminie seminarium K. oraz, że w roku akademickim 2020/2021 nie odbywały się one regularnie. Wskazywał, że prof. R. A. w żaden sposób nie uszanował tragicznej śmierci pracownika Katedry M. O.. Według powoda było to zachowanie nietaktowane, pokazuje ono wyjątkową ignorancję i znieczulenie. Takie podejście bardzo negatywnie wpływa na poczucie własnej wartości oraz odczucie przynależności do społeczności Katedry czy całego Uniwersytetu.

Powód wskazał, że Kierownik dopuszczał się wobec niego działań noszących znamiona mobbingu. Zastraszanie, czy też szantażowanie emocjonalne pod żadnym względem nie może być usprawiedliwione. W ten sposób powód potraktował e-maila R. A., że powód jako nauczyciel akademicki ma obowiązek wykonywać oprócz pracy dydaktycznej działalność administracyjną, a jej zaniechanie ma wpływ na ocenę końcową. W tym miejscu powód przypomniał swoje zaangażowanie na rzecz promocji K.

Powód nadmienił, że prof. R. A. wielokrotnie ignorował kierowane do niego droga służbową wszelkiej maści zapytania, które były istotne z punktu widzenia jego zatrudnienia na Uniwersytecie. Stanowi to przejaw poniżenia, a tym samym mobbingu. Powód zwracał się wielokrotnie z różnymi pytaniami do Przełożonego, z których wybierał on jedynie wygodne dla siebie tematy, na które udzielał odpowiedzi.

Powód wskazał:

„Dodam również, że taką politykę poniżania i uwlaczania pracownikom stosował również kolega Kierownika K. były (...) prof. J., który jak wynikło z moich ustaleń, załatwił obniżenie pensum dydaktycznego prof. A., kosztem zrzucenia części jego zajęć na innych pracowników K., o czym pisałem w poprzednich punktach. Warto raz jeszcze zaznaczyć, iż wszyscy pracownicy K. co roku mieli maksymalną liczbę nadgodzin, więc nie było możliwości uczciwego przydzielenia im dodatkowych zajęć, bo generowałoby to nieakceptowalne dla Uniwersytetu koszty.

W związku z powyższym wnioskować można, iż tego typu politykę poniżenia pracowników obaj koledzy obrali intencjonalnie, celem obniżenia poczucia wartości u podwładnego, co miało prowadzić do uciszenia jego roszczeń.

Pragnę zauważyć, iż tego typu świadome działanie, służące poniżeniu podwładnego uwłaczeniu Jego godności osobistej, jest nie tylko nieakceptowalne w miejscu pracy, ale jest niegodne zachowania żadnego myślącego człowieka”.

Powód podniósł, że mimo upływu ponad roku od zmierzonych i wspólnie obmyślonych działań prof. J. i prof. A. do tej pory prof. A. nie przeprosił powoda za swoje hańbiące zachowanie, w tym liczne kłamstwa, których się dopuścił, mimo że wiele razy o tym powód z nim rozmawiał.

Według powoda, prof. R. A. dopuszczał się wobec powoda mobbingu także w ten sposób, że go zastraszał komisją dyscyplinarną. Było to wysoce niestosowne, gdyż powód wiele razy podkreślał, że zależy mu jedynie na poprawie funkcjonowania Wydziału oraz Uczelni. Przełożony przyjął jednak, że należy cenzurować wszystkie jego wypowiedzi, zwłaszcza te, które nie były dla niego wygodne, a ponadto rozkazał wszelkie nieprawidłowości zgłaszać bezpośrednio jemu, pomimo że wszystkie zgłaszane dotychczas formą służbową nieprawidłowości jedynie lekceważył. Jest to skrajna forma manipulacji oraz przemocy emocjonalnej, która pod żadnym pozorem nie może być tolerowana na uczelni wyższej.

W związku z powyższymi zarzutami powód wniósł o natychmiastowe pouczenie Kierownika K., prof. A., a w szczególności całkowite wykluczenie zjawiska mobbingu czy uwłaczania godności osobistej podwładnym w jego zachowaniu, jak również w zachowaniu prof. J., oraz wszelkich innych nieprawidłowości w działaniach tychże pracowników.

Powód zapowiedział, że jeśli sytuacja ta będzie się powtarzać, zmuszony będzie odwołać się do JM Rektora na podstawie § 4 zarządzenia Nr 13 Rektora Uniwersytetu M. K. (1) w T. z dnia 11 lutego 2016 r. w sprawie wewnętrznej polityki antymobbingowej w Uniwersytecie M. K. (1) w T. (co oczywiście wydaje się absurdem z uwagi na to, iż kolega Kierownika K., prof. J. jest Prorektorem), a jeśli to nie przyniesie skutku do wkroczenia na drogę sądową z tytułu naruszenia art. 94 ( 3) k.p. oraz naruszenia art. 30 ustawy zasadniczej.

(dowody:

  • ankieta – k. 22A akt osobowych)

W dniu 3 listopada 2021 r. Wydziałowa Komisja Oceniająca dokonała oceny pracy powoda za okres od 2 maja 2018 r. do 25 października 2021 r. Ocena za działalność dydaktyczną i organizacyjną powód uzyskał ocenę pozytywną. Ogólna ocena też była pozytywna. Zaznaczono, że po uzyskaniu stopnia doktora powód może zostać przywrócony na etat badawczo-dydaktyczny.

(dowody:

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt,

  • ocena z 3.11.2021 r. – k. 22A akt osobowych)

W e-mailu z 2 grudnia 2021 r. Dziekan prof. W. D. poinformował powoda, że jego uwagi zostały poddane analizie w ramach Kolegium Dziekańskiego Wydziału F. (...)Ponieważ pojawiły się w nich m.in. zarzuty dotyczące nierównego traktowania pracowników, jak również cała sytuacja jest mocno konfliktowa, sprawa została przekazana Pełnomocniczce Rektora ds. Równego Traktowania oraz Rzecznikowi Akademickiemu (...). Zalecono oczekiwanie na kontakt ze strony tych osób.

(dowody:

  • e-mail z 2 grudnia 2021 r. – k. 22/1A akt osobowych)

Dziekan prof. W. D. przesłał uwagi zamieszczone w ankiecie poszczególnym osobom, które one dotyczyły, ewentualnie przełożonym tych osób celem ustosunkowania się.

(dowody:

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt,

W piśmie z dnia 21 grudnia 2021 r. Kierownik Dziekanatu (...) wskazała, że nie ma dowodów nieprofesjonalnego zachowania M. K. (3). Jej obowiązkiem było poinformowanie pracowników o przywróconej możliwości kierowania na badania lekarskie, więc trudno to nazwać „zastraszaniem”. Rutynowa sprawa ustalenia terminu badań lekarskich w przypadku powoda urosła do rangi znaczącego problemu.

(dowody:

  • pismo z 21 grudnia 2021 r. – k. 95 akt)

Wyjaśnienia złożył także Prodziekan (...) ds. kształcenia dr hab. J. J. (3) (pisma nie oznaczono datą). W piśmie odniósł się szczegółowo i rzeczowo do poszczególnych zarzutów ubezpieczonego (8 punktów).

(dowody:

  • wyjaśnienia J. J. (3) – k. 98-98v. akt)

Wyjaśnienia Dziekana prof. W. D. dotyczyły wyłącznie przydziału godzin w latach 2018/2019, 2019/2020, 2020/2021 i 2021/2022. W piśmie szczegółowo zaprezentowano dlaczego powodowi przydzielono w poszczególnych latach określone pensum i stwierdzono, że nie doszło do złamania aneksu do umowy o pracę.

(dowody:

  • wyjaśnienia W. D. – k. 99 akt)

Najobszerniejsze wyjaśnienia przedłożył Kierownik K. dr hab. R. A.. Drobiazgowo odniósł się do wszystkich zarzutów powoda kategorycznie je odpierając. Puentując pismo wskazał, że zdecydowania sprzeciwiam się formułowanym pod jego adresem insynuacjom, graniczącym z oszczerstwami, która to praktyka ma miejsce od co najmniej kilku miesięcy, włączając w to zarzucanie kłamstw, mobbingu, „emocjonalnego zastraszania”, „dogadywania się z kumplami” i wszelkich innych oszczerstw, których jest adresatem”.

(dowody:

  • pismo R. A. – k. 100-101v. akt)

Ankieta została również udostępniona dr A. S. (1). W piśmie z dnia 20 grudnia 2021 r., że Komisja oceniała projekty ściśle według Regulaminu „Konkursu Projektów Zespołowych”, gdzie w § 5 ust. 4 wskazano, że jednym z równorzędnych kryteriów oceny jest formuła prezentacji. Wygląd i ubiór studentów nie był kryterium decydującym. Interpretacja powoda jest manipulacją opierającą się na wyrwanych z kontekstu słowach. Komisja składała się z 6 osób, w tym 4 pracowników K.. Werdykt był wynikiem swobodnej dyskusji. Zgodnie z protokołem dwa zespoły uzyskały najwyższą ocenę. Skoro projekt (...) nie uzyskał w kryterium pozatechnologicznym maksymalnej liczby punktów, to nie mógł zająć pierwszego miejsca. Dr A. S. (2) przyznała, że nie jest osobą kompetentną w ocenie rozwiązań technologicznych IT, ale skład komisji był zrównoważony, skoro dwie trzecie jej składu to praktykujący specjaliści IT.

(dowody:

  • pismo z 20 grudnia 2021 r. – k. 96-97 akt)

W okresie od 8 do 16 grudnia 2021 r. powód wielokrotnie kierował wiadomości elektroniczne do Dziekana W. D.: 8 i 9 grudnia (dwukrotnie), 13 i 14 grudnia (sześciokrotnie) 15 grudnia oraz 16 grudnia – czyli łącznie 12 razy w przeciągu 8 dni. Zapytania te dotyczyły spraw podniesionych w ankiecie. W e-mailu z 9 grudnia 2021 r. wniósł o wszczęcie jakiegokolwiek postępowania w sprawie postępowania prof. J. K.. W e-mailu z 14 grudnia 2021 r. dosłał spis warunków, które należało według niego spełnić, aby egzamin został przeprowadzony poprawnie. W tej ostatniej sprawie powód otrzymał w dniu 14 grudnia 2021 r. odpowiedź, że ma złożyć pismo w tym przedmiocie do Wydziałowej R. (...), gdyż korespondencja mailowa oraz skarga zamieszczona w ankiecie nie są właściwym miejscem do zgłaszania tego typu nieprawidłowości. Powód uznał, że działanie to nie ma żadnego sensu, skoro Przewodniczącym Wydziałowej K. (...) jest dr hab. A. B., która także pełni funkcję Wydziałowego K. (...)

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 256 akt,

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt)

W skierowanym do Rektora (...) w T. piśmie z dnia 22 grudnia 2021 r. Dziekan W. D. poinformował, że powód w ankiecie oceny okresowej z 2 listopada 2021 r. zamieścił szereg uwag na temat funkcjonowania Wydziału, przy czym część z nich skierował w stosunku do innych pracowników Wydziału, w tym osób funkcyjnych. Zaznaczył, że po dokładnym zapoznaniu się z uwagami, chcąc zażegnać konflikt i wyjaśnić sprawę, w dniu 8 listopada 2021 r. zwrócił się o pomoc do Pełnomocniczki Rektora ds. Równego Traktowania oraz do Rzecznika Akademickiego, którym zostały przekazane uwagi powoda. Pomimo starań tych osób próby mediacji nie przyniosły pozytywnego afektu, w związku z czym 18 grudnia 2021 r. podczas spotkania z Pełnomocnikiem i Rzecznikiem podjęta została decyzja o nadaniu sprawie biegu w trybie postępowania skargowego. Do pisma zostały dołączone dotychczas zgromadzone wyjaśnienia.

(dowody:

  • pismo z 22.12.2021 r. – k. 77 akt)

Postępowanie skargowe reguluje Zarządzenie nr 172 Rektora (...) w T. z dnia 12 listopada 2019 r. w sprawie zasad przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków wnoszonych do Uniwersytetu M. K. (1) w T..

Zgodnie z § 2 ust. 1 2 Zarządzenia przedmiotem skargi może być w szczególności zaniedbanie lub nienależyte wykonywanie zadań przez organy lub pracowników Uniwersytetu, naruszenie praworządności lub interesów skarżącego, a także przewlekłe lub biurokratyczne załatwienie sprawy. Przedmiotem wniosku mogą być w szczególności sprawy ulepszenia organizacji i procedur zarządzania Uniwersytetem, usprawnienia pracy i zapobiegania nadużyciom, ochrony własności, wzmocnienia praworządności oraz lepszego zaspokajania potrzeb społeczności akademickiej i lokalnej.

Organem rozpatrującym skargi i wnioski we wszystkich sprawach związanych z działalnością Uniwersytetu jest rektor (§ 3 ust. 1). Skargi wnioski przyjmują komórki organizacyjne administracji ogólnouniwersyteckiej i wydziałowej (§ 5 ust. 1). Skargi i wnioski mogą być wnoszone w formie pisemnej, za pośrednictwem poczty tradycyjnej lub elektronicznej, a także bezpośrednio poprzez zgłoszenie ustne do protokołu (§ 6 ust. 1).

Rektor rozpatruje skargi i wnioski we własnym zakresie lub może przekazać je do załatwienia odpowiednio prorektorom, dziekanom lub kanclerzowi (§ 7).

W przypadku, gdy z treści skargi lub wniosku nie można należycie ustalić ich przedmiotu, wzywa się wnoszącego skargę lub wniosek do złożenia, w terminie siedmiu dni od dnia otrzymania wezwania, wyjaśnienia lub uzupełnienia, z pouczeniem, że nieusunięcie tych braków spowoduje pozostawienie skargi lub wniosku bez rozpoznania (§ 9 ust. 2).

Skargi i wnioski załatwiane są bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu miesiąca. Sprawy szczególnie skomplikowane załatwiane są nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia złożenia skargi lub wniosku (§ 10 ust. 1 i 3).

Gdy rozpatrzenie skargi lub wniosku wymaga uprzedniego zbadania i wyjaśnienia sprawy, rektor lub wyznaczona do załatwienia sprawy osoba zbierają niezbędne materiały. Prowadzący postępowanie wyjaśniające mogą zwrócić się do właściwych merytorycznie jednostek organizacyjnych lub komórek administracji Uniwersytetu o przekazanie niezbędnych materiałów i wyjaśnień (§ 11).

Rektor zawiadamia osobą, która wniosła skargę lub wniosek o sposobie załatwienia sprawy. Zawiadomienie winno nastąpić na piśmie z podaniem w jaki sposób skarga lub wniosek zostały załatwione, a w przypadku zawiadomienia o odmownym załatwieniu skargi – uzasadnienie faktyczne i prawne oraz pouczenie o treści § 14 ust. 2. Wnioskodawcy niezadowolonemu ze sposobu rozpatrzenia wniosku służy prawo wniesienia skargi (§ 13).

W przypadku, gdy po zbadaniu i przeanalizowaniu skargi lub wniosku nie zostaną stwierdzone żadne uchybienia i nieprawidłowości, skargę lub wniosek oddala się jako bezzasadne. W przypadku gdy skarga, w wyniku jej rozpatrzenia, została uznana za bezzasadną i jej bezzasadność wykazano w odpowiedzi na skargę, a skarżący ponowił skargę bez wskazania nowych okoliczności – rektor może podtrzymać swoje poprzednie stanowisko z odpowiednią adnotacją w aktach sprawy bez zawiadamiania skarżącego (§ 14).

W przypadku potwierdzenia zarzutów i uchybień zawartych w skardze lub wniosku rektor podejmuje stosowne środki w celu naprawy bądź usunięcia stwierdzonych uchybień oraz przyczyn ich powstania (§ 15).

(dowody:

  • Zarządzenie nr 172 – k. 261-262v. akt)

Pod koniec roku z powodem skontaktował się w drodze e-mail Rzecznik Akademicki z zapytaniem, czy powód wyraża zgodę na mediację i polubowne rozwiązanie sprawy. Powód odpowiedział, że nie zgadza się na polubowne rozwiązanie sprawy, gdyż nie wie, na jakich warunkach miałoby to nastąpić. Powód zgodził się natomiast na mediację. Rzecznik poinformował, że mediacja powinna być prowadzona w atmosferze zaufania. Dalszych działań ze strony Rzecznika Akademickiego jednak nie było.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 255v., 256v.-257, k. 264 akt)

W e-mailu z 30 grudnia 2021 r. J. Z. (2) (kierownik Biura Rektora) w imieniu Rektora (...) w T. zaprosiła powoda na spotkanie w dniu 12 stycznia, godzina 10:00, w trybie zdalnym oraz przesłała link do połączenia.

W e-mailu z 3 stycznia 2022 r. powód odpowiedział:

„Szanowna Pani,

nie mam możliwości uczestniczenia w spotkaniach w takich godzinach. Jestem do dyspozycji codziennie od godz. 15:00.

Ponadto nie napisała Pani co ma być tematyką spotkania oraz kto w tym spotkaniu uczestniczyć. Jednocześnie zaznaczam, iż z uwagi na naruszenie przepisów Kodeksu pracy, Kodeksu cywilnego a nawet Kodeksu karnego w stosunku do mojej osoby na (...), spotkanie w trybie zdalnym jestem zmuszony nagrywać, bo może to stanowić dowód w rozprawie sądowej. Jeśli osoby zainteresowane spotkaniem nie wyrażają na to zgody, to proszę kontaktować się ze mną drogą mailową, gdyż wszelkie rozmowy muszę mieć udokumentowane”.

W e-mailu z 12 stycznia 2022 r., g. 12:44 J. Z. (1) wskazała:

„Szanowny Panie,

w imieniu JM Rektora Uniwersytetu M. K. (1) w T. prof. dr. hab. A. S. (3), uprzejmie proszę o niezwłoczne przedstawienie powodów, dla których odmówił Pan spotkania z pracodawcą w godzinach urzędowania Uniwersytetu. Spotkanie zostało zaplanowane na dzień 11 stycznia 2022 r. o godz. 10.00 na platformie MS Teams. Stosowny link został przesłany w dniu 30 grudnia 2021 r. o godz. 10.08. Jednocześnie wyjaśniam, że nieuzasadniona odmowa wykonania polecenia służbowego, a tak powinien Pan traktować skierowane do Pana zaproszenie na spotkanie, może zostać przez pracodawcę potraktowana jako naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Ponadto wyjaśniam, że spotkanie miało dotyczyć zgłoszonych przez Pana zarzutów pod adresem szeregu pracowników Uniwersytetu i uczestniczyć w nim miał wyłącznie Pan oraz JM Rektor”.

W e-mailu z 13 stycznia 2022 r. powód wskazał:

„Szanowna Pani,

wszelkie kwestie dotyczące spotkania wyjaśniłem w wiadomości mailowej skierowanej bezpośrednio do Pani w dniu 3.01.2022, na którą nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. […]

Ciężko się domyślić, którego akapitu Pani nie zrozumiała, bo wydaje mi się, że wyraziłem się bardzo klarowanie. Napisałem wyraźnie, że nie mam możliwości uczestniczenia w spotkaniu w takich godzinach oraz wystosowałem pytania i wyjaśnienia, w tym propozycje terminów, na co nie otrzymałem od Pani żadnej odpowiedzi przez blisko 10 dni. Proszę zatem nie zrzucać na mnie winy, a tym bardziej nie szczuć mnie takimi wiadomościami, bo jedyną osobą, która mogła nie wywiązać się z swoich obowiązków, to Pani.

Jednocześnie zaznaczam, iż jestem bezprawnie przypisany do grupy pracowników dydaktycznych, a zatem godziny mojej pracy na Uniwersytecie definiuje mój plan zajęć. Od dawna przydzielane mam zajęcia tylko wieczorem, co nie było moim wymysłem, a decyzjami Władz Dziekańskich. Nie jestem zobowiązany do pracy 16 godzin dobę, bo jest to niezgodne z Kodeksem pracy oraz stanowiskiem, na którym pracuję. Ponadto biorąc pod uwagę wynagrodzenie, które otrzymuję jako informatyk, czas mojej pracy powinien się zamknąć w 2 do 2,5 godziny na dobę - takie po prostu są stawki.

W związku z tym, iż zaproponowałem inny termin spotkania w wiadomości mailowej z dnia 3.01.2022, jednak nie otrzymałem od Pani żadnej odpowiedzi, spotkanie w proponowanym przez Panią wcześniej terminie uznaje się za nie byłe - powinna być Pani świadoma, że jest to naturalna kolej rzeczy.

Tak, jak podkreślałem wcześniej, jestem do dyspozycji codziennie od godz. 15:00. W wyjątkowych przypadkach mogę uczestniczyć w spotkaniu od godz. 14:00, ale musiałbym tę informację otrzymać z wyprzedzeniem, aby poukładać sprawy służbowe. Na chwilę obecną leżę z 39 stopniową gorączką po wczorajszym szczepieniu na (...), więc nie spodziewałbym się, aby jeszcze w tym tygodniu udało się zorganizować ze mną jakieś spotkanie.

Podkreślam raz jeszcze, żeby nie było niespodzianek, iż wszelkie spotkania jestem zmuszony nagrywać, więc proszę o przekazanie również tej informacji, gdyż najwyraźniej Pani komunikacja kompletnie zawiodła w przypadku wiadomości z dnia 3.01.2022, gdzie podnosiłem także tę kwestię.

(dowody:

  • korespondencja elektroniczna – k. 13-14 akt)

W piśmie z dnia 3 stycznia 2022 r. skierowanym do Dziekana prof. dra hab. W. D. powód zwrócił się o udzielenie szczegółowych wyjaśnień dotyczących ujawnienia treści zawartych w ankiecie pracowniczej z listopada 2021 r. pracownikowi administracji dr. A. S. (1). Powód zażądał szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie, m.in. kto rozpowszechniał bez jego wiedzy informacje przekazane Wydziałowej Komisji Oceniającej w listopadzie 2021 r. oraz podania podstawy prawnej tego zajścia, gdyż w jego opinii arkusz oceny pracowniczej dostępny był tylko dla Wydziałowi Komisji Oceniającej, Władz Dziekańskich i Władz Rektorskich – w szczególności nie jest przeznaczony dla pracownika administracji zajmującego stanowisko brokera innowacji na (...).

Powód wskazał, że jego bezpośredni przełożony Kierownik Katedry I. S. dr hab. R. A. w korespondencji z 27 września 2021 r. zastraszał go komisją dyscyplinarną, gdy udzielał informacji na temat nieuczciwej oceny projektów (...) innemu pracownikowi administracji. Według powoda, może on oczekiwać takiego samego postępowania w stosunku do osoby ujawniającej dr S. treść ankiety.

Powód zaznaczył, że przekazując elektroniczną wersję ankiety w dniu 31 października 2021 r. prof. A. wyraźnie wskazał, że nie wyraża zgody na jakiekolwiek rozpowszechnianie dokumentów bez jego zgody, zaś elektroniczna wersja dokumentów ma służyć jedynie zapoznaniu się z nimi przez Kierownika K. prof. A..

(dowody:

  • pismo z 3.1.2022 r. – k. 102 akt)

W piśmie z 7 stycznia 2022 r. ponownie skierowanym do Dziekana prof. dra hab. W. D. powód ustosunkował się do pisma Dziekana z 5 stycznia 2022 r. Powód ponownie zażądał podania informacji dotyczącej tego kto przekazał dr A. S. (1) treść ankiety oraz na jakiej podstawie prawnej to nastąpiło.

Powód ustosunkował się również do dalszych działań podejmowanych przez Dziekana w sprawie problemów zgłoszonych w ankiecie. Zaznaczył, że w tej sprawie w grudniu 2021 r. wielokrotnie się kontaktował z Dziekanem w formie elektronicznej, lecz był lekceważony, gdyż Dziekan powoływał się na biurokratyczne wymówki.

Powód wskazał, że przede wszystkim akcentował kwestię fałszowania wyników kolokwiów i egzaminów przez prof. K. oraz nagminne łamanie regulaminów studiów przez Prodziekan B., które maiło na celu ukrycie tychże oszustw. Ten poważny problem został zlekceważony i nie został poddany gruntowanej analizie z uwagi na treść e-maila z 14 grudnia 2021 r., w którym Dziekan stwierdził, że ani e-maile ani ani ankieta nie jest odpowiednim miejscem na składanie formalnych wniosków, a więc nie wymagają one więc formalnych odpowiedzi (skierowanie sprawy do Pełnomocnika i Rzecznika było wyrazem tylko woli znalezienia sposobu załagodzenia konfliktu).

Powód zaznaczył, że w sprawie uwag w kwestionariuszu i przekazania go częściowo dr S. kontaktował się z Dziekanem bezpośrednio za pomocą poczty elektronicznej w dniach: 8 i 9 grudnia (dwukrotnie), 13 i 14 grudnia (sześciokrotnie) 15 grudnia oraz 16 grudnia – czyli łącznie 12 razy w przeciągu 8 dni.

Powód zaapelował do Dziekana, aby w swoich oficjalnych pismach nie rozgłaszał fałszywych informacji, jakoby osobiście starał się rozwiązać zgłaszane problemy, gdyż jest to całkowita nieprawda.

Powód powołał się również na wynikającą z § 9 Zarządzenia nr 209 Rektora (...) z 12 października 2021 r. w sprawie postępowania w przypadku naruszenia zasady równego traktowania na Uniwersytecie M. K. (1) w T. oraz na § 4 ust. 1 Zarządzenia nr 211 Rektora (...) z 12 października 2021 r. w sprawie rozwiązywania sporów na Uniwersytecie M. K. (1) w T. zasadę poufności.

Na tej podstawie powód wywiódł, że wszelkie dokumenty przekazane Pełnomocnikowi Rektora ds. równego traktowania i Rzecznikowi Akademickiemu, w tym treść uwag zamieszczonych w ankiecie, objęte są szczególną poufnością z uwagi na charakter prowadzonych spraw.

Zdaniem powoda, nie można tego działania tłumaczyć potrzebą ustosunkowania się do ankiety osób, o których mowa w uwagach. Jeżeli zachodziła potrzeba wyjaśnienia tych kwestii, to należało to przeprowadzić zgodnie z wynikającą ze wskazanych Zarządzeń zasadą poufności.

(dowody:

  • pismo z 7.1.2023 r. – k. 103-105 akt)

W skierowanym do powoda piśmie z dnia 13 stycznia 2022 r. Pełnomocnik Rektora ds. Równego Traktowania dr hab. A. D. wskazała:

„Szanowny Panie Magistrze,

Na podstawie § 6 ust. 2 zarządzenia rektora (...) w sprawie postępowania w przypadkach naruszenia zasady równego traktowania na Uniwersytecie M. K. (1) w T. dokonałam rozpoznania oraz oceny problemów zgłoszonych przez Pana w ankiecie okresowej oceny pracownika. Na podstawie przeprowadzonych przeze mnie czynności informuję Pana, że podniesione przez Pana kwestie nie stanowią przypadków nierównego traktowania i w związku z tym zgodnie z § 6 ust. 4 zarządzenia zgłoszenie przesłane z Wydziału F. (...) pozostawiam bez rozpoznania.

Z poważaniem,

A. D.”.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 257 akt,

  • e-mail z 13 stycznia 2022 r. – k. 210 akt)

W połowie stycznia 2022 r. powód założył w mediach społecznościowych grupę wsparcia dla studentów i. s. Na grupie tej w szerokim gronie omawiane były problemy dotyczące kolokwiów i egzaminów z przedmiotu prowadzonego przez prof. J. K.. Wszystkie problemy sygnalizowane przez studentów powód przedstawił w piśmie z 22 stycznia 2022 r., które skierował w drodze elektronicznej do Rektora (...). Pismo zostało przesłane do wiadomości do przełożonych powoda, tj. prof. R. A. i prof. T. T.. W e-maili powód zaproponował również spotkanie z Rektorem (...) w dniu 27 stycznia 2022 r. o godzinie 13:00 (godziny przyjęć przedstawione na stronie Władz Rektorskich (...)) lub w kolejnym tygodniu o tej samej godzinie (3 lutego 2022 r.).

W piśmie z dnia 22 stycznia 2022 r. powód zwrócił się do Rektora (...) o niezwłoczną reakcję oraz podjęcie zdecydowanych działań w celu wyeliminowania bezprawnego fałszowania wyników egzaminów oraz kolokwiów przez prof. dra hab. J. K.. Wskazał, że praktyka ta ma miejsce rokrocznie na co najmniej dwóch przedmiotach: S. o. i S. k.

Powód szeroko przedstawił w piśmie problem sposobu egzaminowania przez prof. dra hab. J. K. oraz wydarzenia dotyczące odrzucenia przez Prodziekana ds. Studenckich dr hab. A. B. wniosków studentów o przeprowadzenie egzaminu komisyjnego.

Wskazał, że fakt fałszowania wyników jest starannie ukrywany przez Władze Dziekańskie, o czym świadczy postawa Prodziekan ds. Studenckich, dr hab. A. B., prof. (...), w roku akademickim 2020/21. Jak podnosił w uwadze do ankiety oceny okresowej, Prodziekan całkowicie bezzasadnie odrzucała wszelkie wnioski studentów o przeprowadzenie egzaminu komisyjnego naruszając w ten sposób § 7 oraz § 36 Regulaminu Studiów (...). Lakonicznie stwierdzała, że „nie ma podstaw do przeprowadzenia egzaminu". Prodziekan B. nie miała żadnych kompetencji do oceny egzaminów z przedmiotów S. o. czy S. k., a zatem jedyną słuszną drogą analizy zasadności złożonych wniosków byłoby zwrócenie się o opinię do ekspertów, którymi są osoby zatrudnione w Katedrze I. S. na (...). Należy zaznaczyć, iż Prodziekan nie mogła podejmować tej decyzji wraz z prof. K., ponieważ studenci we wnioskach zarzucali przede wszystkim stronniczość oraz niewłaściwą ocenę ze strony egzaminatora, co wprost wyklucza prof. K. z jakichkolwiek czynności mających na celu przeprowadzenie egzaminu komisyjnego.

Powód zaznaczył, że Dziekan W. D. w korespondencji mailowej z dnia 14 grudnia 2021 starał się sprowadzić ten jakże ważny problem do sytuacji wręcz kuriozalnej, w której zgłoszoną przez niego uwagę na początku listopada - procedowaną najpóźniej dnia 2 grudnia 2021 przez Władze Dziekańskie w ramach Kolegium Dziekańskiego (informacja otrzymana od prof. D. 2 grudnia 2021 r.) – powód ma przesłać ponownie do Dziekana D., a najlepiej do Wydziałowej Rady ds. Jakości Kształcenia, gdyż korespondencja mailowa oraz skarga we wniosku ankiety oceny okresowej ,,nie są właściwym miejscem" na zgłaszanie nieprawidłowości. Zarówno Dziekan, jak i Przewodnicząca Wydziałowej Rady ds. Jakości Kształcenia (...) z uwagą zdążyli się zapoznać dużo wcześniej, gdyż Przewodniczącą Wydziałowej Rady ds. Jakości Kształcenia jest sama Prodziekan B..

Powód podniósł, że w powiązaniu do informacji zawartych w zgłoszonej uwadze należy podkreślić, iż skala problemu jest ogromna. Sam fakt, iż egzaminator zaprzecza własnym ocenom jest już karygodnym postępowaniem i rzuca niewątpliwie podejrzenie na fałszowanie wyników egzaminów. Studenci otrzymujący nawet wysokie oceny bezpośrednio od samego egzaminatora są następnie zapraszani na tzw. „dopytki", na których prof. K. zadaje pytania oderwane od tematyki przedmiotu, aby doprowadzić do sytuacji bezkompromisowej, mającej jedynie na celu zaprezentowanie swojej wyższości nad studentem i wzbudzenie u studenta poczucia strachu, czego efektem ma być wyeliminowanie podważania niewłaściwej weryfikacji oraz składania podań o egzamin komisyjny. Dowodem na to jest chociażby liczba składanych wniosków o przeprowadzenie egzaminu komisyjnego z przedmiotów prowadzonych przez prof. K. w odniesieniu do liczby niedostatecznych ocen, szczególnie w latach poprzedzających złożenie wniosku przez studenta R. W. w roku akademickim 2019/20, co ustanowiło precedens, o czym powód informował studentów w roku akademickim 2020/21, gdzie naturalnie pojawiło się więcej tego typu podań.

W odniesieniu do egzaminu komisyjnego Pana R. W., należy przede wszystkim podkreślić, iż komisja powołana przez Prodziekan B., w skład której wchodziły trzy osoby zatrudnione w Katedrze I. S., jednogłośnie oceniła egzamin Pana R. na ocenę 3,5 (dst+), przy czym prof. K. ocenił oba egzaminy, właściwy i poprawkowy, na ocenę niedostateczną. Dodatkowo w następnym roku akademickim, tj. 2020/21 powód miał okazję sprawdzić kilka kolejnych egzaminów, które podsyłali mu zaniepokojeni ocenami studenci i również wszystkie one powinny zostać zaliczone na pozytywną ocenę. Co więcej, były w nich nawet takie przypadki, które powinny zostać ocenione na bardzo wysoką ocenę, minimum 4,5 (dobry+), natomiast w wyniku ,,oceny" prof. K. egzamin był niezaliczony. Zatem takich udokumentowanych sytuacji, jak w przypadku egzaminu studenta R. W., byłoby znacznie więcej, gdyby Prodziekan B. nie łamała Regulaminu Studiów (...)w celu ukrycia fałszerstw prof. K..

Powód nadmienił, że komisja sprawdzająca egzamin Pana W. wystosowała szereg uwag w sprawie niewłaściwie przeprowadzanych egzaminów, które miały zostać przekazane prof. K. przez Prodziekan B. (co najwidoczniej nie doszło do skutku, gdyż forma egzaminów nie uległa zmianie w kolejnym roku akademickim). Między innymi wskazano, iż egzaminator wymaga od studentów znajomości około 150 skrótów, których opanowanie z punktu widzenia inżyniera informatyki jest kompletnie bezzasadne, a wręcz niedorzeczne. Co więcej, owe skróty stanowią warunek konieczny, aby prof. K. ,łaskawie" zechciał sprawdzić dalszą część egzaminu. Ponadto komisja zwraca uwagę na fakt, iż warunek formalny przedstawiony przez Egzaminatora dotyczący sprawdzania poszczególnych części egzaminu jest niewłaściwie skonstruowany. Uznała bowiem, iż nie powinno wymagać się od studentów udzielania odpowiedzi, które następnie nie są poddawane ocenie przez Egzaminatora. Jeśli z jakiegoś powodu egzamin musi zostać podzielony na dwie części, to wówczas powinny odbyć się one w osobnych terminach, a do drugiej części powinny zostać dopuszczone jedynie te osoby, które zaliczyły część pierwszą.

Dodatkowo, zgodnie z powyższymi rozważaniami, komisja była zdania, iż kryteria nauki pamięciowej powinny zostać zastąpione kryteriami rozumienia najistotniejszych zagadnień z punktu widzenia poznania i przydatności przedmiotu w przyszłości, tj. przez inżyniera informatyki.

Powód dodał, iż na seminarium Katedry I. S. przy ustalaniu wymagań na egzamin inżynierski, cała Katedra (łącznie 13 pracowników, plus kilku doktorantów) zgodnie ustaliła, iż tego typu ,,wiedza", którą proponuje prof. K., nie może w żaden sposób stanowić wymagań na egzaminie inżynierskim, gdyż jest kompletnie nieprzydatna w realnych zastosowaniach w branży IT. Należy zatem twierdzić, iż zarówno sposób weryfikacji egzaminów, jak i sam materiał wymagany przez prof. K. są sprzeczne z przyjętymi zasadami kształcenia na kierunku I. S. na (...). Co więcej postawa prof. K. wskazuje wręcz, iż jest to celowe działanie na niekorzyść studentów, a opinie studentów na temat samego wykładowcy oraz prowadzonych przez niego zajęć są bardzo negatywne.

Naganne podejście prof. K. podkreśla wprost jego styl bycia i zwracania się do studentów na prowadzonych zajęciach. Wielu studentów zgłaszało mi, iż egzaminator nawet nie kryje swojej haniebnej postawy w formie fałszowania wyników, głosząc jawnie kwestie postaci: „ja jestem miły do czasu, ale rozliczymy się na egzaminie". Takie nastawienie do dydaktyki jest kompletnie nieakceptowalne w żadnym systemie szkolnictwa, a tym bardziej na poważnej Uczelni Wyższej.

Ponadto prof. K. już na pierwszych zajęciach przedstawia studentom bardzo klarownie własne nieuczciwe podejście do weryfikacji wiedzy studentów słowami, iż wszyscy na pewno znają prowadzącego, więc są świadomi, jak ten przedmiot się dla nich skończy.

Tego typu osoba powinna być niezwłocznie odsunięta od wszelkich kwestii związanych z dydaktyką w jakiejkolwiek formie oraz należy wystosować w kierunku egzaminatora postępowanie dyscyplinarne za karygodne znęcanie się na studentach I. S. co ma miejsce od wielu lat.

Powód wskazał, że prof. K. nie dopuszcza studentów do poprawy kolokwium, a wręcz przyjmuje zasadę nierównego traktowania studentów, w której jasno wyznaje, iż poprawki są tylko dla wybranych. Nie udało mu się jednak dotrzeć do żadnych z tych „wybranych” studentów, którzy zostali dopuszczeni kiedykolwiek do napisania poprawy kolokwium.

Ponadto prof. K. celowo nie stosuje przyjętej na Uniwersytecie zasady, iż każde kolokwium każdy student ma możliwość poprawić. Przez ponad 20 lat odkąd powód jest związany z Uniwersytetem nigdy nie słyszał o takiej sytuacji, w której prowadzący zabraniałby poprawić ocenę z kolokwium (negatywną czy nawet pozytywną).

Powód wskazał, że oceny pozytywne najczęściej i tak kończą się oceną negatywną z uwagi na zaproszenie studenta na tzw. „doptykę” (każda pozytywna ocena ze znakiem zapytania kończy się „dopytką” a jest to zdecydowana większość), na której pojawiają się zwykle pytania kompletnie niezwiązane z tematyką przedmiotów. Tym samym egzaminator świadomie stosuje takie rozwiązanie mające na celu znęcanie się na studentach, co powód podnosił już wcześniej.

Co więcej, studenci nagminnie uskarżają się na niewłaściwie prowadzenie zajęć przez prof. K. - zarówno w przypadku laboratoriów, jak i wykładów. W sytuacji, gdy ze strony studentów na zajęciach pojawia się pytanie, dotyczące przedstawianych aktualnie zagadnień, prof. K. nie ma zwyczaju wyjaśniania problemu, a odprawia studentów słowami: ,,Pan sobie sprawdzi” tudzież ,,Pan sobie doczyta” - nie podając w tym miejscu żadnych materiałów, z których studenci mogą skorzystać.

Ponadto wielokrotnie zdarzało się, iż prowadzący wprost określa pewne zagadnienia przedstawiane na zajęciach jako mało istotne, gdy następnie te właśnie zagadnienia pojawiają się na egzaminie lub kolokwium. Należy zatem sądzić, i właśnie tak odbierają to studenci, że prof. K. intencjonalnie wprowadza studentów w błąd, a wręcz celowo prowadzi zajęcia w taki sposób, aby w jak największym stopniu utrudnić studentom zdanie kolokwiów i egzaminów. Takie podejście prowadzącego do własnych zajęć godzi w dobro nie tylko studentów odbywających dany przedmiot, ale również całego kierunku I. S. Haniebna jest wręcz sytuacja, w której studenci rozpoczynający studia na (...) od pierwszego roku studiów wiedzą, że prof. K. przeprowadza egzaminy w sposób niewłaściwy, fałszując przy tym wyniki studentów, co ma na celu poniżenie studenta oraz zablokowanie jego ścieżki kształcenia i kariery zawodowej.

Powód wskazał, że osobiście zna wielu studentów, którzy przez prof. K. zmuszeni byli do przeniesienia się na inną uczelnię lub Wydział M. (...) W takiej sytuacji wręcz niedorzecznym staje się pomysł połączenia (...) na (...), gdyż wówczas zachodzi obawa, że studenci nie będą mieli w ogóle możliwości ukończenia studiów informatycznych.

Na uwagę zasługuje tutaj również fakt, jak reagują Panie pracujące w Dziekanacie (...) w przypadku, gdy student składa wniosek o warunkowy wpis na wyższy rok studiów. Wielu studentów zgłasza powodowi praktycznie co roku, iż taka sytuacja wywołuje uśmiechy na twarzach Pań z Dziekanatu. Dobitnie wskazuje to na skalę problemu, a wręcz rzuca podejrzenia na celowe działania prof. K. i/lub Władz Dziekańskich oraz, co jest niezmiernie istotne, odbierane przez studentów jako drwina ze strony pracowników administracji, czy wręcz Władz Wydziału.

Jedną z podniesionych kwestii w korespondencji mailowej z Dziekanem D. była kwestia wysokości uzyskanego przychodu przez (...) na przestrzeni 10 lat z tytułu konieczności zapłaty przez studentów za warunkowy wpis na kolejny rok studiów w wyniku niezaliczenia przedmiotów prowadzonych przez prof. K..

Powód zacytował w tym miejscu fragment wiadomości z dnia 14 grudnia 2021 r.:

„I na koniec jeszcze bardzo istotne pytanie, proszę zerknąć na dokumenty i odpowiedzieć, ilu studentów uczęszczających na zajęcia prof. K. było zmuszonych do zapłacenia za warunek z tych zajęć? Tak jak podnosiłem już wcześniej, do fałszowania wyników dochodzi co roku odkąd zacząłem pracę na (...) (choć zapewne nie była to wówczas nowość), zatem proszę o informację z przeciągu ostatnich 10 lat. Jest to z pewnością istotny aspekt sprawy, ile zarobił na biednych studentach nasz Wydział”.

Powód wskazał, że na to pytanie również nie uzyskał odpowiedzi, a z pewnością będzie to kwestia interesująca dla przedstawicieli Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Studenci oraz pracownicy mogą nie otrzymać takiej informacji, ale odpowiednie organy nadzorcze na pewno zgłoszą się z tego typu pytaniami, do czego powód będzie z pewnością zachęcał w przypadku dalszego ignorowania tego ważnego problemu.

Powód zaznaczył, że w rozmowach służbowych z Dziekanem D. zakomunikował, iż na chwilę obecną widzi jedynie dwa wykluczające się rozwiązania w zaistniałej sytuacji:

1. Albo studenci zaczną być należycie traktowani, zgodnie z Regulaminem Studiów (...) a tym samym zmieni się sposób przeprowadzania i weryfikacji egzaminów/kolokwiów przez prof. K., jak również w przypadku pojawienia się ewentualnych podań o komisyjne

przeprowadzenie egzaminu Prodziekan B. nie będzie udawać eksperta w dziedzinie, o której nie ma najmniejszego pojęcia i przeprowadzi procedurę egzaminu komisyjnego zgodnie z regulaminem studiów (§ 7 i § 36).

2. Albo prof. K. powinien zostać kompletnie pozbawiony możliwości przeprowadzania nieuczciwej weryfikacji studentów i fałszowania wyników egzaminów, zaś Prodziekan B. ustąpić z piastowanego stanowiska, gdyż oboje nie wykonują prawidłowo swoich obowiązków.

Ponadto drogą służbową przedstawił Dziekanowi D. minimalne warunki, jakie może zaakceptować społeczność Uniwersytetu i Wydziału F. (...) Zacytował także wiadomość, której została „bezczelnie zignorowana” przez Dziekana D., a która to, zdaniem powoda, wprowadza sensowne rozwiązania problemu fałszowania wyników uzyskiwanych przez studentów.

Według powoda jedną z najważniejszych spraw, która została przedstawiona w uwadze do ankiety oceny okresowej było nierówne traktowanie studentów (...). Mianowicie chodzi o sytuację, w której jednemu ze studentów Prodziekan B. umożliwiła przeprowadzenie egzaminu komisyjnego, zaś innym argumentacji – nie. Uwagi zawarte w kwestionariuszu bez jakiejkolwiek oceny zostały przekazane przez Dziekana D. w listopadzie 2021 do Pani Pełnomocnik Rektora ds. Równego Traktowania, dr hab. A. D., prof. (...). Należy nadmienić, iż fakt łamania praw studentów, jak i nierównego ich traktowania jest tym wypadku bezdyskusyjny, jednakże w dniu 13 stycznia 2022 r. powód otrzymał od prof. D. absurdalną wiadomość, że zgłoszone przez powoda problemy nie stanowią przypadków nierównego traktowania.

Powód zwrócił uwagę, że prof. D. nie podaje żadnej argumentacji, ani nie wskazuje

nawet jakie problemy były rozpatrywane przez ten podmiot. Zwrócił się zatem z pytaniem o wyjaśnienia, w szczególności o przedstawienie spraw, którymi Pełnomocnik zajmowała się. Niestety po raz kolejny został zlekceważony i nie uzyskał żadnej odpowiedzi, co oczywiście jest czynem mającym znamiona mobbingu i zostanie również odnotowane w przypadku zgłoszenia do odpowiednich organów nadzorczych.

W związku z powyższym powód poprosił o jasną deklarację, jakie zamierza Pan Rektor podjąć bezpośrednie kroki w kierunku wyeliminowania fałszowania wyników studentów z kolokwiów i egzaminów przeprowadzanych przez prof. K. na (...)? Ponadto poprosił o deklarację, w jaki sposób zamierza doprowadzić Pan Rektor do wykluczenia skandalicznego zachowania Prodziekan B., naruszającego postanowienia regulaminu studiów (...)które prowadziło do ukrywania faktu oszustwa w stosunku do studentów I. S.w roku akademickim 2020/21? Dodatkowo poprosił o przedstawienie planowanych terminów wykluczenia tych nieprawidłowości w funkcjonowaniu Uniwersytetu. Informacjami, które otrzymam od Pana Rektora z pewnością podzieli się ze studentami obawiającymi się, iż podczas najbliższej sesji nieuczciwe i nierówne traktowanie studentów powtórzy się na (...). Jednocześnie informuję, iż powyższe pytania dotyczą kroków bezpośrednich, a nie przekazania problemów innemu podmiotowi na (...), gdyż tego typu rozwiązania zostały już w całości wyczerpane, w szczególności biorąc pod uwagę skandaliczną postawę Pełnomocnik Rektora ds. Równego Traktowania, prof. A. D..

Podkreślił, że w przypadku dalszej lekceważącej postawy Władz Dziekańskich i Rektorskich w stosunku do tak istotnego problemu, sprawa zostanie w pierwszej kolejności opublikowana w mediach, zaś w kolejnym kroku zgłoszona do właściwych organów nadzorczych, Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Nadmieniam, iż skarga do Państwowej Komisji Akredytacyjnej będzie przede wszystkim nakierowana na kompletnie odsunięcie prof. K. od dydaktyki, jak również rozważenie wstrzymania akredytacji dla kierunku I. S. do momentu rozwiązania tego ważnego i krzywdzącego dla studentów problemu. Liczy jednak, że mimo wszystko zależy Panu Rektorowi na dobrze studentów, jak i całej Uczelni, co by wynikało z Pana wiadomości mailowej z dnia 3 stycznia 2022 r. dotyczącej zgłaszania propozycji ,,zmian, które mogłyby wpłynąć na poprawę funkcjonowania naszej Uczelni". Poprosił zatem o potraktowanie pisma również w formie propozycji mającej na celu poprawę funkcjonowania Uniwersytetu.

Zgłaszając uwagi w ankiecie oceny pracowniczej wspomniał już o tej kwestii, ale zacytował te słowa raz jeszcze odnoszące się właśnie do zgłaszanych przez niego uwag:

„Nadmieniam, iż wszelkie poniższe nieprawidłowości zgłaszam jedynie w celu poprawy funkcjonowania Wydziału F. (...) (...), a w ogólności całego Uniwersytetu M. K. (1), z którym związany jestem nieprzerwanie od ponad 20 lat (źródło: Ankieta Okresowej Oceny Nauczyciela Akademickiego mgra K. D. z dnia 31 października 2021 r., punkt 6. ,,Propozycje i wnioski pracownika").

Powód nie uzyskał żadnej odpowiedzi na propozycję spotkania, jak i na pismo z 22 stycznia 2022 r. W związku z tym 26 stycznia 2022 r. zaproponował kolejne terminy spotkania: 2 lub 3 lutego 2022 r., g. 13:00, tj. w godzinach przyjęć przedstawionych na stronie Władz Rektorskich. Propozycja ta również pozostała bez odpowiedzi.

(dowody:

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 268v.-269 akt,

  • korespondencja e-mail z 22 stycznia 2022 r. – k. 187-187v. akt,

  • pismo z 22 stycznia 2022 r. – k. 188-194 akt)

W dniu 25 stycznia 2022 r. Rektor (...) w T. wydał Zarządzenie nr 11 w sprawie szczegółowych rozwiązań w zakresie organizacji kształcenia na (...) w T.. W § 1 wskazano, że w okresie od 31 stycznia do 27 lutego 2022 r. wszystkie zajęcia dydaktyczne na studiach i innych formach kształcenia odbywają się z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość. W myśl §2 ust. 1 egzaminacyjna sesja zimowa i egzaminacyjna sesja zimowa poprawkowa w roku akademickim 2021/2022 odbywa się z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość. Zarządzenie weszło w życie w dniu 31 stycznia 2022 r.

(dowody:

  • zarządzenie nr 11 z 25 stycznia 2022 r. – k. 209 akt)

Pierwsze zaliczenie w sesji zimowej z przedmiotów prowadzonych przez prof. dra hab. J. K. miało odbyć się 1 lutego 2022 r. po południu. W dniu 31 stycznia 2022 r. powód zwrócił się z pismem do Prorektora ds. Studenckich prof. P.. Kopie tego pisma powód przesłał Rektorowi (...), swoim przełożonym i Dyrektorowi U. (...) Powód nie otrzymał odpowiedzi na to pismo.

W piśmie z 30 stycznia 2022 r. powód wniósł o podjęcie działań mających na celu wyeliminowanie nieprawidłowości związanych ze sposobem przeprowadzenia zaliczenia z przedmiotu S. o.

Powód wskazał, że Prowadzący nie może wymuszać na studentach instalowania innego systemu operacyjnego niż system zalecany przez producenta posiadanego komputera osobistego. Przeważająca większość komputerów, w szczególności przenośnych, nie wspiera oficjalnie systemu operacyjnego L. a co za tym idzie producent sprzętu nie gwarantuje prawidłowego działania tego systemu.

Ponadto niezmiernie istotnym jest zwrócenie uwagi na fakt, iż nieumiejętna instalacja systemuL.prowadzi najczęściej do nieodwracalnych skutków w systemie partycji dysku, która może zakończyć się brakiem dostępu do systemu operacyjnego Windows oraz utratą wszelkich danych.

Na co dzień przeważająca większość studentów korzysta z systemu operacyjnego Windows, gdyż oprogramowanie wymagane na innych odbywanych przez studentów zajęciach na kierunkuI. S. działa tylko i wyłącznie pod kontrolą tego systemu.

Prowadzący, w przypadku zgłaszania problemów z instalacją systemu L. na prywatnych komputerach, sugeruje aby korzystać z wersji Live systemu operacyjnego. Nie jest to jednak alternatywą, gdyż taki system z definicji nie zapisuje postępów pracy użytkownika, co w przypadku uruchomienia systemu ponownie będzie skutkować nieodwracalnym usunięciem wszelkich zmian wprowadzonych przez użytkownika. Tego typu system nie nadaje się do sprawdzenia umiejętności i wiedzy studentów, gdyż nie spełnia podstawowego kryterium, jakim jest zapis postępu pracy studenta w trakcie odbywania zaliczenia.

Jednocześnie należy zaznaczyć, iż oprócz systemu operacyjnego L. prof. K. wymaga od studentów instalowania podejrzanego oprogramowania szpiegującego, które prawdopodobnie jest autorskim skryptem Egzaminatora napisanym w języku B. zawierającym blisko 1000 linii kodu. Oprogramowanie, które nie przeszło specjalistycznych audytów bezpieczeństwa, a tym samym stanowiące realne zagrożenie dla jego użytkownika, nie może stanowić wymogu formalnego przystąpienia do zaliczenia przez studenta Uniwersytetu. W szczególności studenci mają słuszne obawy, iż oprogramowanie to może wykradać poufne dane oraz wprowadzać do systemu szkodliwe luki bezpieczeństwa, umożliwiające dostęp do komputera osobom nieuprawnionym.

Między innymi potwierdzone jest, iż owo narzędzie, działając w tle systemu L., przesyła na serwery zdefiniowane przez prof. K. dane studentów wykradzione z ich prywatnych komputerów.

Tego typu oprogramowanie należy całkowicie wykluczyć z systemu kształcenia na (...), gdyż naturalnie nie spełnia odpowiednich norm bezpieczeństwa oraz ochrony danych osobowych.

Należy w tym miejscu przypomnieć, iż zgodnie z informacjami otrzymanymi drogą mailową od Dyrektora U. (...) w dniu 21 listopada 2020 roku wymaganie od studentów podawania imion i nazwisk w systemach komunikacji zdalnej typu M. (1) nie jest zgodne z zapisami Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO). Powinno się zatem wnioskować, iż instalowanie oprogramowania szpiegującego wykradającego prywatne dane z komputerów osobistych studentów podchodzących do kolokwium czy egzaminu jest tym bardziej czynem niedozwolonym, który stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem w Polsce, jak i całej Unii Europejskiej.

Co więcej, obligowanie do instalacji systemu szpiegującego wątpliwego pochodzenia powinno traktować się na równi z przymuszaniem do instalacji szkodliwego oprogramowania wirusowego, np. w postaci konia trojańskiego czy rootkita. Tego typu oprogramowanie z oczywistych przyczyn nie może stanowić podstawy przeprowadzania kolokwium czy egzaminu, a próby wymuszania stosowania takich narzędzi przez jakichkolwiek pracowników Uniwersytetu powinny być niezwłocznie zgłaszane do odpowiednich podmiotów zajmujących się bezpieczeństwem na (...). Z tego powodu powód pismo to przesyłał również do dra T. W., Dyrektora U. (...)jako zgłoszenie naruszenia podstawowych zasad bezpieczeństwa na Uniwersytecie, ale również naruszenia postanowień rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych.

Należy dodatkowo nadmienić, iż dostarczane przez prof. K. podejrzane oprogramowanie szpiegujące nie współdziała dobrze z zalecanymi wersjami Live systemu L.. Wielu studentów skarżyło się na rozmaite problemy techniczne w ubiegłych latach, które kompletnie uniemożliwiały prawidłowe uczestniczenie w odbywającym się kolokwium, m.in. przez brak odpowiedniej komunikacji skryptu szpiegującego z serwerami wyznaczonymi przez prof. K.. Co więcej, sam sposób instalacji, który jest nietrywialnym i czasochłonnym zadaniem, nie może stanowić wymogu formalnego ze strony Prowadzącego w przypadku systemów typu Live, ponieważ z założenia nie zapisują one postępów pracy. Każde ponowne uruchomienie komputera obarczone jest wymogiem ponownej instalacji wymaganego oprogramowania, co jest nieakceptowalne w przypadku zaliczeń z ograniczeniem czasowym.

Ponadto zaproponowane przez Egzaminatora rozwiązanie w postaci przystąpienia do kolokwium w Instytucie (...) jest kompletnie nieakceptowalne w obecnych warunkach stanu epidemiologicznego z uwagi na blisko 60 tyś. przypadków pozytywnych wyników testów na (...) dziennie, co jest dwukrotnością największej liczby stwierdzonych zachorowań dotychczas w Polsce od początku wybuchu pandemii w marcu 2020 roku.

Co więcej, zgodnie z § 2 ust. 1 Zarządzenia Nr 11 Rektora (...) z dnia 25 stycznia 2022 w sprawie szczególnych rozwiązań w zakresie organizacji kształcenia na Uniwersytecie M. K. (1) w T. (Rok 2022; poz. 22) cała zimowa sesja egzaminacyjna na (...) odbywać ma się z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość („Egzaminacyjna sesja zimowa oraz egzaminacyjna sesja zimowa poprawkowa w roku akademickim 2021/2022 odbywa się z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość”).

W Zarządzeniu Nr 11 nie uwzględniono żadnych odstępstw od przeprowadzania zaliczeń w sposób zdalny, a zatem należy twierdzić, iż wszelkie przypadki stacjonarnych kolokwiów i egzaminów w sesji zimowej stanowić będą naruszenie przepisów obowiązujących na Uniwersytecie.

Dodatkowo trzeba wskazać, iż kolokwium z przedmiotu S. o.przeprowadzane jest łącznie dla wszystkich grup laboratoryjnych. W bieżącym roku akademickim na laboratoria z tego przedmiotu zapisanych jest łącznie 59 studentów, przy czym jest tylko dwóch Prowadzących. W przypadku organizacji kolokwium w Instytucie (...) nie ma zatem możliwości, aby utworzyć mało liczne grupy w celu zachowania odpowiedniego reżimu sanitarnego. W kwestii egzaminu sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana z uwagi na aż 94 osoby zapisane na wykład. W związku z taką liczebnością studentów (która de facto jest wynikiem fałszowania wyników przez prof. K.), jedynym sensownym rozwiązaniem zgodnym z Zarządzeniem Nr 11 Rektora (...) jest przeprowadzenie kolokwiów i egzaminów w postaci zdalnej.

Do realizacji zaliczeń na (...) z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość przyjęło się stosowanie systemu M. który jest zalecaną formą przeprowadzania zaliczeń na całej Uczelni. Ponadto w związku ze specyfiką przedmiotu, do organizacji kolokwium można wykorzystać otwarto-źródłowe oprogramowanie P. z którego studenci korzystają już od pierwszego roku studiów na kierunku I. S. W takim przypadku nie ma konieczności instalacji żadnego oprogramowania na komputerach osobistych, gdyż student wykonuje pracę zdalnie na wydziałowym systemie operacyjnym przy pomocy bezinstalacyjnego programu P. oraz utworzonego w nim szyfrowanego połączenia protokołem (...) Przeprowadzanie zaliczenia na systemie wydziałowym umożliwia potwierdzenie tożsamości studenta w taki sam sposób, jak robi to system M., mianowicie poprzez zalogowanie się studenta do systemu przy użyciu własnego indywidualnego identyfikatora oraz hasła. Ponadto, w celu sprawdzenia tożsamości, można wymagać od studentów włączenia kamer i mikrofonów na czas przeprowadzonej weryfikacji w postaci kolokwium czy egzaminu. Takie rozwiązanie stosują inni nauczyciele akademiccy, w tym prowadzący przedmioty związane z s. (...). Tego typu rozwiązanie proponują również sami studenci zapisani na przedmiot S. o. z uwagi na uzasadnione obawy przed problemami technicznymi związanymi z instalacją niewspieranego przez sprzęt systemu operacyjnego lub korzystania z wersji Live nie pozwalającej na zapisywanie postępów, ale przede wszystkim z uwagi na obawy przed instalacją podejrzanego oprogramowania szpiegującego dostarczanego przez prof. K., które może wykradać prywatne dane studentów.

W związku z powyższym, wraz ze studentami z kierunku I. S., powód zwrócił się z prośbą o pilną interwencję w tej sprawie, gdyż kolokwium z przedmiotu S. o. zaplanowane jest na wtorek 1 lutego 2022 o godz. 16:00-19:00, a wymagania przedstawione na chwilę obecną przez Prowadzącego są kompletnie nieakceptowalne.

W ostatnim zdaniu pisma powód wskazał:

„My, jako społeczność uniwersytecka (...), nie godzimy się z taką nieludzką formą przeprowadzania zaliczeń, w tym naruszającą podstawowe prawa studentów Uniwersytetu oraz fundamentalne kwestie związane z bezpieczeństwem informatycznym”.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 269 akt,

  • wiadomość e-mail z 31 stycznia 2022 r. – k. 203 akt,

  • pismo z 30 stycznia 2022 r. – k. 204-205 akt)

W dniu 1 lutego 2022 r. w e-mailu z 6:21 powód wezwał Prorektora ds. Studenckich B. P. do niezwłocznego odwołania kolokwium z przedmiotu S. o.Do e-mail powód dołączył pismo z 1 lutego 2022 r., w którym także wezwał do odwołania kolokwium. Szczegółowo przedstawił w nim niebezpieczeństwa, które w jego ocenie wiążą się ze stosowaniem przygotowanego przez prof. J. K. skryptu. Wskazał, że w związku z tym może dojść do poważnego naruszenia prywatności poprzez umożliwienie śledzenia użytkownika systemu w sieci, jak również identyfikację aplikacji, z których korzysta użytkownik. Zaznaczył też, że z uwagi na fakt przechowywania przez prof. K. identyfikatora jednostki komputerowej na repozytorium Git, nawet po jego usunięciu z repozytorium pozostaje on w jego historii. Stanowi to poważne naruszenie prywatności studentów, co jest kompletnie nieakceptowalne w przypadku przeprowadzenia zaliczeń obligatoryjnych zajęć na Uniwersytecie.

Powód wskazał, że ani Uniwersytet, ani tym bardziej prof. K., nie ma prawa do przetwarzania tego typu poufnych danych identyfikujących prywatne komputery studentów, a tym bardziej do śledzenia aktywności użytkowników na prywatnych komputerach osobistych.

Zgodnie z informacjami otrzymanymi od dra T. W., Dyrektora U. (...) jedyną niezbędną do identyfikacji studenta daną jest jego numer albumu.

W związku z pojawiającymi się sygnałami dotyczącymi wywierania nacisku na studentów w sprawie przekazywania imion i nazwisk do systemu Microsoft Teams lub podobnych zewnętrznych usług, powód zwrócił uwagę, że przekazanie takich danych należy uważać za całkowicie dobrowolne. Rozporządzenie RODO nakazuje ograniczenie przetwarzania danych osobowych do niezbędnych. Jako niezbędną potrzebę należy uznać możliwość jednoznacznej identyfikacji osoby, a to zapewnia jej identyfikator zawierający numer albumu. Używanie imion i nazwisk może być pomocne i studenci mają możliwości techniczne aby to zrobić, jeżeli chcą. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że są studenci, którzy zgłaszają, że połączenie przez Microsoft ich nazwisk z ich wypowiedziami w Teams narusza ich prawo do prywatności, a RODO zapewnia im odpowiednią ochronę.

Powód przypomniał, że administratorem danych osobowych studentów jest Uniwersytet M. K. (1) w T., a zatem w przypadku naruszenia Rozporządzenia RODO poprzez dopuszczenie do bezprawnego kolokwium z S. o., to (...) będzie stroną skargi składanej przez nas do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

W związku z powyższym powód wzywał Prorektora ds. Studenckich do niezwłocznego odwołania dzisiejszego kolokwium z S. o. z uwagi na wykorzystywanie niezgodnych z prawem narzędzi informatycznych, narażających studentów na poważne skutki naruszenia bezpieczeństwa, w tym pogwałcenie prywatności, jak również bezprawne przetwarzanie danych należących do studentów niezgodne z rozporządzeniem ogólnym o ochronie danych osobowych (RODO). O odwołaniu kolokwium należy pilnie powiadomić wszystkich studentów, w tym Przewodniczącego Wydziałowej Rady Samorządu Studenckiego na Wydziale F. (...)

Jednocześnie powód poinformował, że niniejsze pismo przekazuje również do Inspektora Danych Osobowych na (...), mgra J. R. (1).

Na wskazane pismo powód nie uzyskał odpowiedzi ze strony Władz Rektorskich.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 269v. akt,

  • e-mail z 1 lutego 2022 r. – k. 206 akt,

  • pismo z 1 lutego 2022 r. – k. 207-208 akt)

W wyznaczonym terminie odbyło się kolokwium, w czasie którego studenci byli zobligowani do korzystania z oprogramowania, co do którego powód zgłaszał wątpliwości we wcześniejszych pismach. Mimo obowiązywania Zarządzenia Rektora (...) nr 11 Studenci mieli też możliwość korzystania z komputerów znajdujących się w siedzibie Wydziału. Na tych komputerach wskazanego skryptu nie było. W kolokwium oprócz prof. J. K. brał również udział prof. J. J. (3). Przebieg kolokwium został nagrany, o czym prowadzący zajęcia nie wiedział. Na nagraniu utrwalone też zostały rozmowy między prof. J. K. a prof. J. J. (3).

W tej sytuacji powód podjął decyzję, że konieczne jest upublicznienie występującego problemu. Wraz z liczną grupą studentów przygotował apel do społeczności akademickiej (...). Był on zaadresowany do prof. dr hab. B. P.. Apel został rozesłany do studentów Wydziału, a ponadto powód umieścił go na f. grupie społeczności akademickiej (...) pod nazwą „UMK – Uniwersytet M. K. (1) w T.”, do której link powód zamieścił w pierwszym akapicie apelu. Zarówno wiadomość mailowa, jak i post grupie f. zostały zablokowane przez moderację. Powód umieścił więc apel na swoim prywatnym profilu f., co nastąpiło 5 lutego 2022 r.

Powód i studenci działali szybko, gdyż na 8 lutego 2022 r. zaplanowany był termin przeprowadzenia egzaminu.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 268v.-271 akt,

  • apel – k. 33-39 akt)

W apelu powód zwrócił się do Prorektora ds. Studentów prof. dr hab. B. P. o udzielenie wyjaśnień:

dlaczego dopuściła do przeprowadzenia bezprawnego kolokwium przez prof. J. K. w dniu 1 lutego 2022 r. z przedmiotu S. o. przy wykorzystaniu nielegalnego oprogramowania szpiegowskiego, naruszającego podstawowe zasady bezpieczeństwa oraz prywatności studentów, w tym przepisy rozporządzenia RODO i Konstytucji RP,

dlaczego dopuściła do przeprowadzenia kolokwium w trybie stacjonarnym narażając studentów na śmiertelne skutki niespotykanie dotąd nasilonego stanu epidemicznego (60 tys. nowych przypadków dziennie!), naruszając przy tym postanowienia Zarządzenia Nr 11 Rektora (...) z dnia 25 stycznia 2022 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w zakresie organizacji kształcenia na Uniwersytecie M. K. (1) w T., przede wszystkim nakaz przeprowadzania wszystkich (bez wyjątków!) zaliczeń w sesji zimowej z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość,

dlaczego uważa, że studenci, którzy nie mogli z przyczyn technicznych zainstalować, zgodnie z kaprysem Egzaminatora, systemu operacyjnego niewspieranego przez producenta własnego komputera osobistego, lub też nie godzili się na inwigilację za pomocą nielegalnego oprogramowania szpiegującego, musieli narażać się na śmiertelne skutki rozszalałej pandemii, aby móc uczestniczyć w obowiązkowym kolokwium,

dlaczego obligatoryjne zajęcia na kierunku I. S., do zaliczeń których każdy student tego kierunku zmuszony jest podchodzić, obarczone mają być wyborem pomiędzy przymusową instalacją nielegalnego oprogramowania szpiegowskiego na prywatnym komputerze osobistym lub śmiertelnym w skutkach ryzykiem odbywania zaliczenia w sposób stacjonarny?

Powód w treści apelu zawarł także następujące pytania:

„Czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że narażając studentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez przymuszanie studentów do odbywania kolokwium stacjonarnie naruszyliście Państwo postanowienia art. 160 Kodeksu karnego?

Szanowna Pani Prorektor,

czy wobec powyższego podziela Pani stanowisko JM Rektora, prof. A. S. (3), aby w czasie znacznie nasilonego stanu epidemicznego wydać Dziekanom Wydziałów polecenie służbowe, iż nie należy informować pracowników i studentów o przypadkach pozytywnych wyników na (...) na Uniwersytecie, gdyż zwiększy to liczbę grup zajęciowych, które trzeba będzie wysłać na kwarantannę?

Czy jest Pani Prorektor świadoma sytuacji, że w momencie zgłoszenia pozytywnego wyniku testu przez jednego ze studentów (...) w listopadzie 2021, zarówno studenci jak i pracownicy Wydziału dowiedzieli się od Prodziekana ds. Kształcenia, prof. J. J. (3) o fakcie bezpośredniego kontaktu z osobą zarażaną aż z tygodniowym opóźnieniem?

Czy Władze Rektorskie zdają sobie sprawę z tego, że taka polityka jest równoznaczna z brakiem zachowania odpowiedniego reżimu sanitarnego oraz bezpośrednim naruszeniem art. 207 oraz 209(3) Kodeksu pracy?

Szanowna Pani Prorektor,

proszę wyjaśnić, dlaczego nie zareagowała Pani na kilkukrotne zgłoszenia zarówno

studentów jak i pracowników w sprawie niewłaściwe realizowanych zaliczeniach z przedmiotów prowadzonych przez prof. K.? Dlaczego pomimo wielu wezwań oraz przedstawienia jasnych dowodów naruszenia prawa nie wymusiła Pani odwołania kolokwium, które w obecnej formie było kompletnie nieakceptowalne, o co przecież Panią wprost prosiliśmy?

Czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że w obliczu nielegalnie przeprowadzonego kolokwium wszystkie oceny, w ty negatywne mogą być w pełni zasadnie kwestionowane przez studentów?

Czy również w tym przypadku dopuszcza Pani Prorektor, aby Prodziekan ds. Studenckich, prof. A. B. wszystkie wnioski podważające przeprowadzenie nielegalnego zaliczenia odrzucała jako bezpodstawne, aby tylko ukryć te skandaliczne nieprawidłowości występujące od lat na (...)?

Szanowna Pani Prorektor,

czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że na wtorkowym kolokwium z S. o. zawitał Prodziekan J., który wypytywał Wykładowcę o nielegalne oprogramowanie? Czy jest Pani świadoma, że większość tej rozmowy została utrwalona na nagraniu z kolokwium? Czy wie Pani Prorektor, że prof. K. podczas dyskusji przedstawiał Prodziekanowi sposób działania swojego autorskiego skryptu tłumacząc, iż dochodzi w nim do zbierania olbrzymiej liczby zrzutów ekranu z całego obszaru systemu operacyjnego wszystkich prywatnych komputerów studentów, ogrom czego wywołał u Prodziekana niezwykłe zdumienie? Na szczęście Egzaminator szybko wytłumaczył, iż duża liczba zdjęć nie stanowi żadnego problemu, gdyż... zastosowany format PNG zapisu obrazów gwarantuje szybkie działanie i małą objętość poufnych danych wykradanych z prywatnych komputerów... Ponadto Wykładowca podczas tej rozmowy nawet nie starał się ukrywać swojego zamiłowania do ,,podglądania" osobistych komputerów studentów...”.

W tym miejscu powód zamieścił link do rozmowy Prodziekana prof. J. z prof. J. K..

W dalszej części apelu powód podał:

Szanowna Pani Prorektor,

czy Prodziekan J. przekazał może Pani, że podczas tej dyskusji z ust Prodziekana padło

(szeptem!) pytanie: „A te słynne zdjęcia"? Czy nie wydaje się dziwne dla Pani Prorektor, iż Władze Dziekańskie wiedząc od dawna o problemie, nie poczuwają się do jakiegokolwiek obowiązku naprawienia tychże patologicznych anomalii, a wręcz próbują ukrywać tak poważne naruszenia, nie reagując kompletnie na wielokrotne zgłoszenia ani ze strony pracowników, ani ze strony studentów?

W tym miejscu powód zamieścił link do link do wypowiedzi Prodziekana prof. J..

W dalszej części apelu powód podał:

Szanowna Pani Prorektor,

czy Prodziekan J. podzielił się z Panią informacją, że prof. K. w trakcie tłumaczenia, jak działa owo nielegalne oprogramowanie, użył dokładnie następujących słów: „Wymusiłem na nich, żeby mieli te gęby podoświetlane jak należy"? Czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że te słowa skierowane do Prodziekana J. zostały również utrwalone na nagraniu z kolokwium, a studenci piszący kolokwium byli nausznymi świadkami tego jakże haniebnego i pogardliwego określenia w stosunku do nich?

Czy może Pani wyjaśnić wszystkim studentom Uniwersytetu, dlaczego osoba, która bez żadnego zażenowania w tak pogardliwy sposób wypowiada się o studentach, dopuszczona jest do prowadzenia i weryfikacji zajęć dydaktycznych na (...)? Czy może Pani wytłumaczyć, dlaczego taka niegodziwa osoba mianowana jest Profesorem Uczelni przez Rektora Uniwersytetu M. K. (1)? Czy to tacy pracownicy mają być wizytówką tego Uniwersytetu?

Czy jest Pani świadoma, że Egzaminator rozpoczyna swoje zajęcia słowami: ,,ja jestem miły do czasu, ale rozliczymy się na egzaminie”, lub też „wszyscy na pewno mnie znają, więc są świadomi, jak ten przedmiot się dla nich skończy”?

Zgłaszaliśmy to przecież na piśmie bezpośrednio do samego Rektora, więc musiała Pani o tym słyszeć. Czy naprawdę uważa Pani, że taka osoba powinna być dopuszczona do jakiejkolwiek formy kształcenia na Uniwersytecie? Czy to może właśnie jest jakość kształcenia, którą oferuje (...)? Czy właśnie w taki sposób mamy reklamować studia na I. S. Aktualnie prowadzone są poszukiwania studentów, którzy zechcieliby wystąpić w filmie promocyjnym kierunku I. S. Czy sądzi Pani Prorektor, że powinni w tym uczestniczyć studenci piszący wtorkowe kolokwium ze swoimi „podoświetlanymi gębami”? Oświetlenie na filmie na pewno się przyda, ale czy aby problemem wówczas nie będzie ta studencka gęba”?

Szanowna Pani Prorektor,

dlaczego w ogóle nie zareagowała Pani na zgłoszenia w sprawie nieprawidłowo działającego

autorskiego oprogramowania prof. K. wykorzystywanego do przeprowadzania kolokwiów i egzaminów? Informowaliśmy przecież Panią jeszcze przed wtorkowym kolokwium, iż wielu studentów skarżyło się na rozmaite problemy techniczne mające miejsce w ubiegłych latach, które kompletnie uniemożliwiały prawidłowe uczestniczenie w odbywających się zaliczeniach, co po prostu kończyło się uzyskaniem oceny negatywnej, gdyż takie problemy nie interesują Wykładowcę...

Czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że w sytuacji, gdy na wtorkowym kolokwium studenci zgłaszali nieodpowiednie działanie systemu prof. K., sam Egzaminator o swoim własnym oprogramowaniu wyraził się słowami: ,,Jakieś tutaj dziwne rzeczy się dzieją"? To również jest doskonale udokumentowane na wspomnianym nagraniu. Oficjalnie na (...), jak i innych uczelniach w Polsce, dopuszczony jest sprawdzony system Moodle, z którego korzystają pozostali nauczyciele akademiccy, i to właśnie ten system proponowaliśmy, aby wykorzystany był na wtorkowym kolokwium z S. o.. Ponadto sugerowaliśmy, aby studenci mogli korzystać z wydziałowego systemu operacyjnego podczas odbywania zaliczenia, tak jak ma to miejsce na wszystkich innych zajęciach związanych z tematyką s. (...)Dlaczego to wezwanie również Pani zlekceważyła?

Szanowna Pani Prorektor,

dlaczego Władze Rektorskie dopuszczają wdrażanie przez Egzaminatora nieprawidłowo działającego systemu naruszającego prywatność studentów poprzez przesyłanie ogromnej liczby zrzutów ekranu, jak również przez wykradanie poufnego identyfikatora jednostki komputerowej zapisanego w pliku /etc/machine-id? Zgłaszaliśmy przecież ten fakt bezpośrednio do Pani Prorektor jeszcze przed odbyciem się kolokwium z S. o.. Dlaczego zignorowała Pani ten fakt, skoro nawet w przesłanej do Pani dokumentacji systemu operacyjnego L. wyraźnie wyszczególnione było, iż plik /etc/machine-id jest plikiem poufnym, którego nie można przesyłać przez sieć w postaci jawnej.

Szanowna Pani Prorektor,

dlaczego zlekceważyła Pani również zgłoszenie, w którym wyjaśnialiśmy, iż ani Uniwersytet, ani tym bardziej prof. K., nie ma prawa do przetwarzania tego typu poufnych danych identyfikujących prywatne komputery studentów, a tym bardziej do śledzenia aktywności użytkowników na prywatnych komputerach osobistych?-Przypomnę, że zgodnie z informacjami otrzymanymi od dra T. W., Dyrektora U. (...) (...), jedyną niezbędną do identyfikacji studenta daną jest jego numer albumu.

Szanowna Pani Prorektor,

czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że odpowiedzialność za dopuszczenie do wykorzystywania

nielegalnych narzędzi na Uniwersytecie w odniesieniu do Studentów Uczelni ciąży na Władzach Rektorskich, szczególnie w przypadku zgłaszania Państwu tego typu anomalii za pomocą drogi służbowej? Ponadto, wytłumaczy Pani dlaczego to studenci i nauczyciele akademiccy na (...) muszą wskazywać istotne luki bezpieczeństwa i naruszanie prywatności w oprogramowaniu stosowanym przez nieuczciwego Egzaminatora, zamiast zlecić przeprowadzenie w tym względzie porządnego audytu bezpieczeństwa przez specjalistów z tej dziedziny? Dlaczego na Uniwersytecie nie kontroluje się oprogramowania stosowanego do przeprowadzenia zaliczeń studenckich, nawet pomimo pisemnych zgłoszeń o nieprawidłowościach w ich działaniu skierowanych do Władz Rektorskich, Dyrektora U. (...), czy też Inspektora Ochrony Danych?

Szanowna Pani Prorektor,

proszę wyjaśnić, czy kolejnym etapem Państwa polityki rozwojowej na Uniwersytecie będzie wymaganie od studentów (a może i pracowników?) instalowania koni trojańskich i rootkitów w celu totalnej inwigilacji czynności prowadzonych na prywatnych komputerach osobistych? Czy planują Państwo, jako Władze Rektorskie, wprowadzenie takich postulatów bezpośrednio do Statutu (...)? Czy może to jest ta ,,nowa strategia (...) na lata 2021-2025 pieczołowicie opracowywana dla naszej społeczności akademickiej przez Władze Rektorskie wraz z ekspertami Instytutu (...)? Czy w tejże strategii można spodziewać się pojawienia kolejnych nominacji na Profesorów Uczelni dla pogardliwych i nieetycznych pracowników, którzy nagminnie łamać będą prawa studentów za pełnym przyzwoleniem Władz Dziekańskich i Rektorskich?

Szanowna Pani Prorektor,

wobec powyższego proszę o udzielenie jasnej odpowiedzi, czy zamierza Pani dopuścić do łamania podstawowych praw studentów również na egzaminie z przedmiotu (...) który odbyć ma się już w przyszłym tygodniu, tj. 8.02.2022? Czy godzi się Pani na

wykorzystywanie nielegalnego oprogramowania do inwigilacji studentów na ich prywatnych komputerach osobistych przez Egzaminatora, prof. J. K.? Czy wyraża Pani zgodę na

przeprowadzenie egzaminu w sposób stacjonarny przy naruszeniu Zarządzenia Nr 11 Rektora

(...) z dnia 25 stycznia 2022 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w zakresie organizacji kształcenia na Uniwersytecie M. K. (1) w T., w tym obowiązku przeprowadzania wszystkich zaliczeń w sesji zimowej z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość?

Szanowna Pani Prorektor,

proszę odpowiedzieć na pytanie, czy nie wydaje się to Pani dziwne, że na każdym egzaminie

pisemnym u prof. K. tylko 5% studentów dostaje bezwarunkowo ocenę pozytywną? Czy nie sądzi Pani Prorektor, że jest to zjawisko podejrzane, aby kolejne 25% osób z pozytywną oceną z egzaminu pisemnego, było zapraszanych na słynne „dopytki” Egzaminatora trwające nawet do dwóch godzin na jedną osobę? Czy przypomina sobie Pani nasze zgłoszenia, w których informowaliśmy, że przeważająca większość takich ,,dopytek” kończy się oceną negatywną, a pojawiające się na nich pytania często nawet nie są związane z tematyką egzaminu? Czy ma Pani świadomość tego, że te sławne „dopytki” mają jedynie na celu zaprezentowanie przez Egzaminatora swojej wyższości nad studentem i wzbudzenie u studenta poczucia strachu, czego efektem ma być wyeliminowanie podważania niewłaściwej weryfikacji oraz składania podań o egzamin komisyjny? Czy naprawdę Władze Rektorskie nie widzą żadnego problemu w tej żałosnej strategii znęcania się nad studentami?

Proszę zerknąć, ile wniosków o egzamin komisyjny złożyli Ci zastraszeni studenci z przedmiotów prowadzonych przez prof. K. przed wrześniem roku 2020, kiedy to miał miejsce precedens w formie zaliczonego egzaminu komisyjnego z S. k. potwierdzający fałszowanie wyników osiąganych przez studentów. Proszę porównać tę liczbę zero z dziesiątkami podań złożonymi już w sesji zimowej roku 2021, z których Prodziekan B. - astronom bez wykształcenia informatycznego (!) - oddaliła wszystkie jako bezpodstawne tą samą lakoniczną wiadomością: ,,Nie ma podstaw do przeprowadzenia egzaminu”. Czy uważa Pani, że Prodziekan ds. Studenckich powinna ustalać zasadność złożonych wniosków o egzamin komisyjny z samym Egzaminatorem, pomimo wskazywania we wszystkich podaniach tego samego uzasadnienia: niewłaściwie przeprowadzanej oceny i stronniczości prof. K.? Wszystkie te fakty były przedstawione na piśmie przesłanym do JM Rektora, ale Pani nie widzi w tym żadnego problemu i dopuszcza do dalszego łamania praw studentów przez karygodnego Wykładowcę?

Szanowna Pani Prorektor,

w związku z powyższym proszę nam wszystkim wytłumaczyć, dlaczego Władze Dziekańskie

(...) nie zezwalają na przeprowadzanie egzaminów komisyjnych z przedmiotów prowadzonych przez prof. K., pomimo że w roku 2020 zaistniał precedens potwierdzający

fałszowanie wyników przez Egzaminatora? Czy Pani Prorektor naprawdę sądzi, że jednemu studentowi można zezwolić na egzamin komisyjny a dziesiątkom innym nie, pomimo że wszyscy powołują się na ten sam powód: niewłaściwą ocenę egzaminów i stronniczość Prowadzącego?

Czy może Pani wyjaśnić, dlaczego zgłoszenie do Pani Pełnomocnik Rektora ds. Równego Traktowania, prof. A. D. w rzeczonej sprawie, tj. nierównego traktowania studentów przez niedopuszczanie ich do egzaminów komisyjnych, zostało uznane za bezzasadne bez udzielenia nawet krztyny wyjaśnień? Dlaczego tak istotny dla prawidłowego działania Uczelni podmiot nie odpowiada nawet na prośby o wyjaśnienie swojego stanowiska w tak ważnej sprawie? Te wszystkie kwestie były zgłaszane oficjalnym pismem do samego Rektora, więc czy cała społeczność akademicka rozumieć ma, iż nasze Władze Rektorskie popierają tak haniebny stan rzeczy? Czy rzeczywiście na (...) nie ma żadnych podmiotów, do których mogą zwrócić się pokrzywdzeni studenci, oszukani przez nieuczciwego i pogardliwego Egzaminatora? Dlaczego to pracownicy KatedryI. S.muszą prowadzić grupę wsparcia dla studentów pokrzywdzonych przez prof. K.? Czyż nie od takich właśnie spraw są Prodziekani i Prorektor ds. Studenckich?

Szanowna Pani Prorektor,

czy jest Pani świadoma, iż każdy egzamin prof. K. podzielony jest na dwie lub trzy części, a Wykładowca zazwyczaj sprawdza tylko pierwszą z nich, pomimo że studenci zobligowani są do udzielania odpowiedzi na pytania w każdej z tych części? Czy słyszała może Pani, że pierwsza część egzaminu musi być zaliczona na co najmniej 75%, aby Egzaminator łaskawie raczył ocenić części kolejne? Czy wie Pani Prorektor, że pierwsza część egzaminu wymaga od studentów „wykucia” na pamięć rozwinięcia około 150 specjalistycznych akronimów, przeróżnych numerów wersji archaicznych systemów komputerowych, specyfikacji nieużywanych od wielu lat urządzeń komputerowych i innej podobnej potrzebnej wiedzy, czego studenci nie będą pamiętać dłużej niż na miesiąc po egzaminie, gdyż jest to kompletnie nieprzydatne w branży IT, do której zmierzają kandydaci na inżyniera informatyki?

Czy ma Pani świadomość, iż komisja egzaminacyjna powołana do precedensowego egzaminu komisyjnego we wrześniu 2020 wystosowała szereg uwag do prof. K. m.in. o niewłaściwym sposobie realizacji egzaminów studenckich? Czy Pani Prodziekan B. przekazała może Pani Prorektor, że pomimo tylu zaleceń kompletnie nic nie zmieniło się w sposobie przeprowadzania egzaminów na obu przedmiotach prowadzonych przez prof. K.?

Szanowna Pani Prorektor,

proszę odpowiedzieć na pytanie, dlaczego co roku oba przedmioty u prof. K. nie zalicza około 70% studentów a te dane nawet nie uwzględniają osób, które nie zaliczyły laboratoriów również prowadzonych przez nieuczciwego Egzaminatora, a których zaliczenie wymagane jest, aby podejść do egzaminu? Czy pamięta Pani jak tłumaczyliśmy, iż pomimo kilku Prowadzących grupy laboratoryjne, kolokwium organizowane jest łącznie dla wszystkich grup, ponieważ Wykładowca ma taki kaprys?

Czy uważa Pani, że słuszne jest stanowisko prof. K., iż do kolokwium poprawkowego dopuszczani są tylko ,,wybrani studenci”? Czy Władze Rektorskie zgadzają się z Prowadzącym, który twierdzi, że „z zasady nie organizuje kolokwium poprawkowego, bo nie ma takiej potrzeby” pomimo wystawienia niedostatecznych ocen ponad 50% studentom? Czy wszyscy nauczyciele akademiccy na (...) powinni przyjmować zasadę prof. K., iż kolokwium poprawkowe należy organizować tylko w sytuacji, kiedy np. choroba komuś nie pozwoliła podejść do kolokwium?

To wszystko są cytaty z udokumentowanych na piśmie wiadomości mailowych wysyłanych masowo przez Egzaminatora do wielu studentów I. S.

Szanowna Pani Prorektor,

proszę wyjaśnić, dlaczego problemy zgłaszane od kilku lat z tymi samymi dwoma przedmiotami prowadzonymi przez prof. K. są lekceważone zarówno przez Władze Dziekańskie (...), jak i Władze Rektorskie (...)? Dlaczego pomimo wielu moich formalnych zgłoszeń na piśmie nikt nie zainteresował się tą sprawą, a jedyne rozważania na ten temat w obrębie Władz Dziekańskich sprowadzały się do określenia, że są równi i równiejsi?

Dlaczego władze Dziekańskie (...) posuwały się do ukrywania faktu fałszowania wyników zyskiwanych przez studentów, łamiąc przy tym podstawowe prawa zagwarantowane Regulaminem Studiów (...) (§ 7 i § 36)? Dlaczego wszelkie zgłoszenia w tej sprawie były ignorowane, a wręcz posuwano się do lekceważenia, ośmieszania i publicznego pomawiania pracowników, rozpowszechniając przy tym bezprawnie poufne informacje z kwestionariuszy oceny okresowej?

Dlaczego posuwano się nawet do używania pasywnej agresji w stosunku do pracownika, co miało w efekcie spowodować zastraszenie i uciszenie osób zgłaszających nieprawidłowości? Czy Pani Prorektor jest świadoma, że działania tego typu w oficjalnych terminach Kodeksu pracy określa się czynami mającymi znamiona mobbingu?

Szanowna Pani Prorektor,

czy mogłaby Pani wszystkim Studentom Uczelni wyjaśnić, po co na Uniwersytecie istnieją takie podmioty jak Wydziałowe Rady ds. Jakości Kształcenia, skoro przewodniczą nim osoby łamiące nagminnie prawa studentów, takie jak Prodziekan B.? Czy akceptuje Pani ten fakt, iż Przewodnicząca Wydziałowej Rady ds. Jakości Kształcenia na (...) odrzuca bezpodstawnie dziesiątki wniosków o przeprowadzenie egzaminów komisyjnych, w których studenci zarzucają tę samą nieuczciwą weryfikację i stronniczość Egzaminatora? Bardzo proszę wytłumaczyć nam wszystkim, co Władze Rektorskie rozumieją przez jakość kształcenia, skoro wszelkie zgłoszenia w sprawie nieprawidłowej organizacji kształcenia na przedmiotach S. o. i S. k.na (...) kończą w tym samym miejscu, tj. w pliku /dev/null należącym do prof. K.?

Szanowna Pani Prorektor,

proszę wyjaśnić, czy na (...) nie istnieje żadna forma ochrony praw studenckich oraz danych

osobowych, a problemy z tym związane społeczność akademicka musi zgłaszać do zewnętrznych organów nadzorczych takich jak Ministerstwo Edukacji i Nauki, Polska Komisja Akredytacyjna czy nawet Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych? Czy wielokrotne wezwania w tej samej sprawie zawsze zamierzają Państwo w ten sam nieludzki sposób lekceważyć?

Szanowna Pani Prorektor,

czy uważa Pani, że jest to pozytywne zjawisko na naszej Uczelni, iż studenci wypowiadają się

o nas takimi słowami: ,,Kto studiuje na (...) ten w cyrku się nie śmieje”? Czy godzi się Pani na to, aby studenci w trakcie szalejącej pandemii decyzje Władz Rektorskich określały w następujący sposób: (...) będzie działać do ostatniego żywego studenta”? To są przecież konsekwencje polityki, którą Państwo proponują dla naszej Uczelni...

Szanowna Pani Prorektor,

minimalne warunki zaliczeń, jakie możemy zaakceptować jako społeczność akademicka z przedmiotów prowadzonych przez prof. K. zostały przesłane już w pierwszej połowie grudnia do Dziekana D., a następnie w styczniu do Rektora S.. Proszę wdrożyć je w system kształcenia na tych przedmiotach, albo odsunąć kompletnie prof. K. od dydaktyki.

Jednocześnie w przypadku wdrożenia odpowiednich zmian w sposobie przeprowadzania zaliczeń, proszę poinstruować prof. K., co to jest szacunek do drugiej osoby i jak powinno traktować się Studentów Uniwersytetu.

Ponadto wobec przedstawienia rażących naruszeń w sposobie przeprowadzania zaliczeń przez prof. K., w tym używanie nielegalnego oprogramowania, wzywam Panią Prorektor do natychmiastowego odwołania terminu egzaminu do czasu wprowadzenia odpowiednich zmian w sposobie jego przeprowadzenia, gdyż my - społeczność akademicka - nie akceptujemy łamania podstawowych praw studentów i praw obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 12 kwietnia 2023 r., k. 270v.-271 akt,

  • apel – k. 33-39 akt)

W związku z Apelem Dziekan W. D. skierował pocztą elektroniczną do władz Uniwersytetu wyjaśnienia, w których wskazał, że konflikt władz dziekańskich i władz Instytutu (...) z powodem trwa już od kilku lat. W momencie, gdy został dziekanem, zaprosił powoda na rozmowę (zaproszenie było kilkakrotnie powtarzane), jednak spotkał się z jego odmową, którą powód tłumaczył brakiem zaufania do jakichkolwiek osób funkcyjnych oraz koniecznością dokumentowania wszystkich rozmów z przełożonymi w postaci pism czy wiadomości mailowych.

Wszelkie sygnały od powoda były rozpatrywane na bieżąco w ramach kolegium dziekańskiego. Odbyły się rozmowy z osobami, w kierunku których powód kierował zarzuty, zbierana była dokumentacja. Gdy wyniki tych rozmów przekazywał powodowi i zdanie kolegium dziekańskiego nie pokrywało się z jego zdaniem, traktował to jako lekceważenie jego osoby czy nawet przejawy mobbingu.

Nigdy nie liczył się z opiniami innych osób, nie słuchał ich wyjaśnień, tak jakby posiadał monopol na nieomylność i jedynie słuszne spojrzenie na każdą sytuację. Najbardziej przykre są ataki powoda w stronę Pani Prodziekan A. B., która zawsze służy studentom pomocą, potrafi rozwiązać najtrudniejsze problemy i ma z nimi znakomity kontakt, co jest doceniane choćby w ankietach absolwenckich.

Gdy w listopadzie 2021 r. retoryka powoda stała się wręcz agresywna, Dziekan poprosił o pomoc Panią Pełnomocnik Rektora ds. Równego Traktowania oraz Rzecznika Akademickiego. Niestety, porozumienia nie udało się osiągnąć, on natomiast zgodnie z sugestią Rzecznika Akademickiego przekazał zebrane dokumenty na ręce JM Rektora z prośbą o wszczęcie postępowania skargowego, które jest w tym momencie prowadzone. W ostatnich dniach doszło do silnej eskalacji konfliktu, w czym najgorsze jest to, że do działań powoda zostali włączeni studenci (nie wiadomo którzy konkretnie, gdyż ich nazwiska nie zostały przez powoda ujawnione). Należy podkreślić, że nikt nie zmuszał studentów do skorzystania z pracowni komputerowej w Instytucie (...). Była to tylko alternatywa dla tych studentów, którzy z niewiadomych powodów nie chcieli użyć wersji live systemu L. na własnych komputerach. Skorzystanie z infrastruktury uczelni przez studentów nie jest zabronione w Zarządzeniu JM Rektora nr 11/2022, na które powołuje się powód. Nawet już na początku pandemii ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich RP zalecał, aby uczelnie, kształcąc w trybie zdalnym, nie broniły studentom dostępu do sprzętu uczelnianego, jeśli ich własny nie wystarcza do uczestnictwa w kształceniu czy sprawdzaniu wiedzy.

(dowody:

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt,

  • e-mail z 5.2.2022 r. – k. 32 akt)

Po opublikowaniu apelu w mediach sprawa tzw. oprogramowania szpiegującego była szeroko dyskutowana i analizowana. Zainteresowanie wzbudzała też kwestia sposobu egzaminowania z przedmiotów prowadzonych przez prof. J. K.. Artykuły na ten temat pojawiały się w mediach lokalnych i ogólnopolskich. Artykuły miały negatywną wymowę dla pozwanego.

(dowody:

  • zeznania świadka W. D. – protokół elektroniczny z 24 listopada 2022 r., k. 71v.-74 akt,

  • zestawienie – k. 106-107v. akt,

  • artykuły prasowe – k. 108-172 akt)

W związku z apelem wyznaczony na 8 lutego 2022 r. egzamin został odwołany. Przełożony został na 4 marca 2022 r., kiedy nie obowiązywało już Zarządzenie nr 11, które wprowadzało obligatoryjny tryb zdalny w przypadku zaliczeń i egzaminów. Egzamin odbył się w trybie stacjonarnym. Egzamin odbył się w dotychczasowej formule zgodnie z sylabusem. Nie było już dopytek. Egzamin sprawdzał prof. J. K. oraz komisja. W pierwszym terminie ocenę pozytywną prof. J. K. wystawił 5 osobom (na około 60 zdających), komisja jeszcze dalszych 6 prac oceniła pozytywnie. Później odbyły się również egzaminy komisyjne, w wyniku których pojawiły się dalsze oceny pozytywne.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 13 czerwca 2023 r., k. 272-272v. akt)

W dniu 10 lutego 2022 r. powód zgłosił uwagi dotyczące wykorzystywanego przez prof. J. K. oprogramowania bezpośrednio do Dyrektora U. (...) dr. T. W., Inspektora Danych Osobowych J. R. (1), Rektora (...) i Prorektora ds. Studentów prof. dr. hab. B. P. i Prorektora ds. Kształcenia prof. dr. hab. P. N., a także przełożonym powoda prof. R. A. i prof. T. T..

W skierowanych do powoda wyjaśnieniach z 10 lutego 2022 r. Dyrektor U. (...) T. W. przedstawił stanowisko U. odnośnie zgłaszanych przez powoda zarzutów dotyczących opracowanego przez prof. J. K. skryptu. Wskazał, że stanowisko powoda jest niewłaściwe i opiera się na manipulacji. Zasugerował, że powód narusza dobre imię osób, które próbują mu wytłumaczyć, że jest w błędzie. Zaznaczył, że U. zajmuje się bezpieczeństwem systemu informatycznego (...), dlatego przeanalizował zgłoszenie powoda, a więc sprawa nie została zlekceważona.

W odpowiedzi powód w e-mailu z 10 lutego 2022 r. podtrzymał swoje stanowisko. Wskazał, że (...) rozsiewa fałszywe informacje i będą podejmowane kolejne kroki w celu ich zdementowania.

W e-maili za 12 lutego 2022 r. powód wskazał, że udziela odpowiedzi na stanowisko z dnia 10 lutego 2022 r. w formie listu otwartego opublikowanego na F. Powód zaznaczył, ze praktycznie w każdej kwestii dr T. W. się myli. W liście otwartym powód szczegółowo przedstawił swoje stanowisko odnośnie wyjaśnień zamieszczonych w e-mailu z 10 lutego 2022 r.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 13 czerwca 2023 r., k. 271 akt,

  • korespondencja elektroniczna – k. 211-212 akt,

  • list otwarty – k. 213-215 akt)

W dniu 9 lutego 2022 r. powód otrzymał prośbę o spotkanie z Inspektorem Ochrony Danych Osobowych J. R. (1). W dniu 14 lutego 2022 r. powód spotkał się zdalnie z J. R. (1) i przedstawicielem Samorządu Studenckiego (...) W. B.. W trakcie spotkania powód wyjaśniał jak działa oprogramowanie prof. J. K. oraz jakie dane zbiera i komu je udostępnia. J. R. (1) poprosił powoda o zorganizowanie spotkania ze studentami. Jego termin został wyznaczony na , lecz J. R. (2) go nie potwierdził. Ostatecznie więc do spotkania nie doszło.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda

  • korespondencja elektroniczna – k. 216-218 akt)

W dniu 21 lutego 2022 r. odbyło się spotkanie studentów I. S.z Prorektorem ds. Studentów prof. dr. hab. B. P. i Prorektorem ds. Kształcenia prof. dr. hab. P. N.. W spotkaniu uczestniczyło około 70 studentów. Studenci przedstawiali przebieg egzaminu i swoje przeżycia z tym związane. Podczas spotkania zarówno prof. B. P., jak i prof. P. N. wypowiadali się krytycznie na temat sposobu egzaminowania stosowanego przez prof. J. K.. W szczególności uwagi dotyczyły rozbieżności między treścią sylabusa a trybem egzaminu, niejasnych kryteriów oceniania oraz tzw. dopytki.

Kolejne spotkanie studentów z władzami rektorskimi odbyło się 9 marca 2022 r., po pierwszym egzaminie z przedmiotu prowadzonego przez prof. J. K.. Zasady tego egzaminu nie uległy zmianie. Na grupie wsparcia powód omawiał wyniki egzaminów ze studentami, w wyniku czego pojawiła się koncepcja kolejnego spotkania z władzami rektorskimi, do którego doszło właśnie 9 marca 2022 r. W spotkaniu oprócz władz rektorskich uczestniczyły także władze dziekańskie. Pod koniec spotkania o głos poprosił powód, lecz prof. B. P. to uniemożliwiła wskazując, że w spotkaniu mieli uczestniczyć tylko władze rektorskie, dziekańskie i studenci i ostatecznie spotkanie opuściła.

(dowody:

  • przesłuchanie powoda K. D. (1) – protokół elektroniczny z 13 czerwca 2023 r., k. 272 akt,

  • nagranie z 9 marca 2022 r. – k. 240 akt)

Pismem z dnia 24 czerwca 2022 r. pozwany wypowiedział powodowi umowę o pracę. Wypowiedzenie umowy o pracę miało następującą treść:

„Na podstawie art. 30 § 1 pkt 2 kodeksu pracy oraz art. 123 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca

2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (tj. Dz. U. z 2021 r., poz. 478) rozwiązuję z Panem umowę o pracę zawartą w dniu 23.07.2018 r. na czas nieokreślony, z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, który upłynie w dniu 30 września 2022 r.

Przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę jest naruszanie przez Pana zasad współżycia społecznego w miejscu pracy wskutek powtarzającego się postępowania stwarzającego napięcia, konflikty i zagrożenia spokoju, w szczególności poprzez niewłaściwe zachowywanie się względem współpracowników, przejawiające się między innymi ich bezpodstawnym pomawianiem o dopuszczenie się przez nich naruszenia obowiązków służbowych, w tym publicznie za pośrednictwem mediów społecznościowych, prowokowaniem sytuacji konfliktowych, jak również niewykonywaniem poleceń służbowych przełożonych.

Wielokrotnie odmawiał Pan udziału w spotkaniach na zaproszenie Władz Wydziału F. (...) tłumacząc swoje decyzje brakiem zaufania do jakichkolwiek osób funkcyjnych. Odmówił Pan również uczestniczenia w spotkaniu z Rektorem Uniwersytetu M. K. (1) w T. w dniu 11 stycznia 2022 r. o godzinie 11.00 na platformie MS Teams, w trakcie której pracodawca zamierzał omówić z Panem zgłoszone przez Pana w ankiecie oceny okresowej zarzuty pod adresem szeregu pracowników Uniwersytetu. W odpowiedzi na wiadomość kierowaną do Pana w imieniu Rektora przez Kierownik Biura Rektora Panią J. Z. (1), w której proszony był Pan o przedstawienie powodów, dla których odmówił Pan spotkania, pozwolił Pan sobie przy tym na nieodpowiedni, lekceważący ton wypowiedzi, nieprzystający nauczycielowi akademickiemu.

Pomimo podejmowanych przez Władze Wydziału prób mediacji oraz wyjaśnienia zgłaszanych przez Pana zarzutów kierowanych pod adresem pracowników Uniwersytetu, w tym za pośrednictwem Pełnomocniczki Rektora ds. Równego Traktowania oraz Rzecznika Akademickiego, nie przyjmował Pan do wiadomości przedstawianych w ramach tych postępowań stanowisk innych osób i nie był Pan zainteresowany osiągnięciem porozumienia z pracodawcą i współpracownikami. W dniu 5 lutego 2022 r. opublikował Pan na swoim koncie w portalu F. apel do Prorektor ds. Studenckich, w którym po raz kolejny w nieuzasadniony sposób zarzucił Pan wielu pracownikom Uniwersytetu dopuszczanie się szeregu nieprawidłowości. Takim działaniem nie tylko naraził Pan Uniwersytet M. K. (1) w T. na straty wizerunkowe, ale przede wszystkim ostatecznie pokazał Pan, że nie jest Pan zainteresowany załagodzeniem narastającego konfliktu.

W rezultacie, pracodawca utracił do Pana zaufanie i nie widzi możliwości dalszej współpracy.

(dowody:

  • pismo z 24.6.2022 r. – k. 12 akt)

Średnie miesięczne wynagrodzenie za pracę powoda liczone jak przy ekwiwalencie za urlop wynosiło 3.960,00 zł.

(dowody:

  • informacja o wynagrodzeniu – k. 31 akt)



Sąd zważył, co następuje:



Ocena zgromadzonego materiału dowodowego.

Ustalenia faktyczne w niniejszej sprawie zostały poczynione w szerokim zakresie w oparciu o zgromadzoną dokumentację, zeznania świadka W. D. oraz przesłuchania powoda K. D. (1). Pozwany nie wnosił o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania strony pozwanej, stąd też dowód z przesłuchania stron został ograniczony do przesłuchania powoda.

Zgromadzona w niniejszej sprawie dokumentacja nie budziła wątpliwości co do jej prawdziwości. Strony nie podnosiły żadnych uwag w tym zakresie. Nie oznacza to jednak akceptacji zawartość merytorycznej poszczególnych dokumentów. Pisma te miały charakter dokumentów prywatnych w rozumieniu art. 245 k.p.c., a więc stanowiły wyłącznie dowód tego, że osoba, która je podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Dokument prywatny jest bowiem wyłącznie dowodem tego, że osoba podpisująca go złożyła oświadczenie w nim zawarte, a nie tego, że miały miejsce podane w nim fakty (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 8 sierpnia 2012 r., I CSK 25/12, LEX nr 1231454).

Wyjaśnić trzeba, że Sąd uznał w niniejszej sprawie za konieczne szerokie, niekiedy in extenso, cytowanie treści poszczególnych pism w ramach prezentacji podstawy faktycznej orzeczenia. Wynikało to stąd, iż komunikacja między osobami w zaangażowanymi w niniejszą sprawę odbywała się przede wszystkim w formie elektronicznej. Ponadto, dopiero w zasadzie wierne cytowania poszczególnych wypowiedzi pisemnych pozwoliły na charakterystykę postawy powoda oraz zbadania relacji powoda z jego pracodawcą.

Postanowieniem z dnia 13 czerwca 2023 r. (k. 273 akt) wnioski dowodowe powoda zmieszczone w punkcie 3 lit. d) i e) pozwu zostały pominięte na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. jako nieistotne dla sprawy. Kwestia działalności dydaktycznej, a właśnie tej sfery zatrudnienia powoda dotyczyły zgłoszone wnioski dowodowe (wyniki ankiet studentów oceniających pracę powoda i wyniki hospitacji zajęć), nie była przedmiotem jakichkolwiek zarzutów ze strony pozwanej. Nie była też elementem przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę. Nie miała więc dla sprawy żadnego znaczenia. Dla porządku jedynie stwierdzić należy, że powód był cenionym dydaktykiem, a zajęcia z nim spotykały się z przychylnym przyjęciem studentów.

Gdy chodzi o zeznania świadka W. D. i powoda to generalnie rzecz biorąc były one wiarygodne. Były one co do zasady zgodne ze zgromadzoną dokumentacją, a występujące rozbieżności były mało znaczące i zapewne wynikały z naturalnego procesu zapominania, a także ze znaczącego nagrodzenia faktów, które były w niniejszej sprawie roztrząsane. Ponadto, jeszcze raz należy wskazać, że całość kontaktów powoda z jego przełożonymi odbywała się w drodze elektronicznej, a więc siłą rzeczy zeznania świadka, jak i powoda mogły mieć tylko walor uzupełniający. Świadczy też o tym szczegółowa lektura zeznań świadka W. D. i powoda, z której wynika, że ich wypowiedzi w zdecydowanej większości stanowiły komentarz do korespondencji elektronicznej.



Treść podanej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę.

Analityczne spojrzenie na podaną w piśmie z dnia 24 czerwca 2022 r. przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę pozwala na wyodrębnienie i uporządkowanie stawianych powodowi zarzutów. Niektóre z nich miały charakter zwielokrotniony, inne dotyczyły kwestii jednostkowych. Proces ten doprowadził do wyselekcjonowania następujących zarzutów (przedstawiona fragmentacja wynikała z konwencji przyjętej przez Sąd; pozwany się nią nie posługiwał):

zarzut naruszania zasad współżycia społecznego w miejscu pracy wskutek powtarzającego się postępowania stwarzającego napięcia, konflikty i zagrożenia spokoju, w szczególności poprzez:

  • niewłaściwe zachowywanie się względem współpracowników, przejawiające się między innymi ich bezpodstawnym pomawianiem o dopuszczenie się przez nich naruszenia obowiązków służbowych, w tym publicznie za pośrednictwem mediów społecznościowych,

  • prowokowanie sytuacji konfliktowych,

  • niewykonywanie poleceń służbowych przełożonych,

zarzut wielokrotnego odmawiania przez powoda udziału w spotkaniach na zaproszenie Władz Wydziału F. (...) z powodu braku zaufania do jakichkolwiek osób funkcyjnych,

zarzut dotyczący odmowy uczestniczenia w spotkaniu z Rektorem Uniwersytetu M. K. (1) w T. w dniu 11 stycznia 2022 r. o godzinie 11.00 na platformie MS Teams, w trakcie której pracodawca zamierzał omówić z powodem zgłoszone przez powoda w ankiecie oceny okresowej zarzuty pod adresem szeregu pracowników Uniwersytetu,

zarzut dotyczący lekceważącej odpowiedzi wobec Kierownika Biura Rektora J. Z. (1) („W odpowiedzi na wiadomość kierowaną do Pana w imieniu Rektora przez Kierownik Biura Rektora Panią J. Z. (1), w której proszony był Pan o przedstawienie powodów, dla których odmówił Pan spotkania, pozwolił Pan sobie przy tym na nieodpowiedni, lekceważący ton wypowiedzi, nieprzystający nauczycielowi akademickiemu”),

zarzut dotyczący nieprzyjmowania do wiadomości stanowisk innych osób formułowanych w ramach inicjowanych przez Wydział postępowań mających na celu wyjaśnienia zgłaszanych przez powoda zarzutów kierowanych pod adresem pracowników Uniwersytetu, w tym za pośrednictwem Pełnomocniczki Rektora ds. Równego Traktowania oraz Rzecznika Akademickiego,

zarzut dotyczący braku zainteresowania po stronie powoda osiągnięciem porozumienia z pracodawcą i współpracownikami,

zarzut dotyczący opublikowania w dniu 5 lutego 2022 r. na koncie powoda w portalu F. apelu do Prorektor ds. Studenckich, w którym po raz kolejny w nieuzasadniony sposób zarzucił powód wielu pracownikom Uniwersytetu dopuszczanie się szeregu nieprawidłowości, którym to działaniem powód nie tylko naraził Uniwersytet M. K. (1) w T. na straty wizerunkowe, ale przede wszystkim ostatecznie pokazał, że nie jest zainteresowany załagodzeniem narastającego konfliktu.

Sumą wszystkich tych zarzutów była utrata do powoda zaufania po stronie pracodawcy, który z tego powodu nie widział możliwości dalszej z nim współpracy, co skutkowało wypowiedzeniem umowy o pracę.



Ocena podanej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę w świetle art. 30 § 4 k.p.

W niniejszej sprawie problematyczne było, czy przyczyna ujęta w literze a) spełniała wymagania, które wynikają z art. 30 § 4 k.p. Pozostałe przyczyny nie budziły wątpliwości w tym zakresie. Wskazany przepis nakazuje podać w wypowiedzeniu umowy o pracę przyczynę oświadczenia pracodawcy skutkującego rozwiązaniem umowy o pracę. Celem regulacji zawartej w art. 30 § 4 k.p. jest umożliwienie pracownikowi obrony przed wypowiedzeniem umowy, a zatem ujęcie przyczyn powinno być na tyle konkretne i precyzyjne, aby umożliwiało pracownikowi rzeczową obronę w razie ewentualnego procesu. Podana przyczyna powinna być dostatecznie skonkretyzowana i jasna przede wszystkim dla adresata - pracownika (np. wyroki Sądu Najwyższego: z 4 listopada 2008 r., I PK 81/08, Monitor Prawa Pracy 2009/2, poz. 86-90; z 19 kwietnia 2010 r., II PK 306/09, LEX nr 602696, z 19 lipca 2012 r., II PK 312/11, OSNP 2013/15-16/171).

Wymóg wskazania przez pracodawcę konkretnej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę nie jest równoznaczny z koniecznością sformułowania jej w sposób szczegółowy, drobiazgowy, z powołaniem opisów wszystkich faktów i zdarzeń, dokumentów, ich dat oraz wskazaniem poszczególnych działań, czy zaniechań, składających się w ocenie pracodawcy na przyczynę uzasadniającą wypowiedzenia umowy o pracę. W judykaturze uznaje się bowiem bezspornie, że przyczyna wypowiedzenia podana pracownikowi nawet ogólnie, jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że szczegółowe motywy są mu znane, czyni zadość formalnemu wymogowi wynikającemu z art. 30 § 4 k.p. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28 lipca 1999 r., I PKN 175/99, OSNAPiUS 2000/21/787).

Rzeczą sądu rozpoznającego odwołanie jest ustalenie (w razie sporu), czy sformułowanie zawarte w oświadczeniu pracodawcy było dla pracownika dostatecznie zrozumiałe (wyroki Sądu Najwyższego: z 23 maja 2019 r., III PK 71/18, LEX nr 2673109; z 10 maja 2018 r., II PK 74/17, LEX nr 2488653; z 12 kwietnia 2018 r., I PK 19/17, LEX nr 2492099).

Powód twierdził, że przyczyna ujęta w literze a) dotycząca naruszania zasad współżycia społecznego sformułowana została w sposób nieprecyzyjny i niekonkretny, bez wskazania, jaki okres został objęty oświadczeniem Uniwersytetu. Taki stan rzeczy uniemożliwiał, zdaniem powoda, obronę i stanowił o wadliwości oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę. Jak należy rozumieć, powód w ten sposób zarzucał, iż wypowiedzenie w tej części nie odpowiadało standardom wynikającym z art. 30 § 4 k.p.

Zagadnienie to nie przedstawiało się w przedmiotowej sprawie klarownie. Wstępnie podnieść trzeba, że dokonując oceny postawionego zarzutu należało mieć na uwadze, iż pracodawcą powoda był Uniwersytet M. K. (1) w T. - największy pracodawca w obszarze właściwości Sądu Rejonowego w T. Już to sprawiało, że należało oczekiwać od niego odpowiedniego poziomu profesjonalizmu w stosowaniu przepisów prawa pracy. Poprzeczkę wymagań w tej mierze podnosił też z pewnością status tego pracodawcy, jako communis opinio jednej z najlepszych uczelni wyższych w Polsce. Nie może być zatem sporu co do tego, że działania kadrowe pozwanego powinny cechować się fachowością opartą na gruntownej znajomości przepisów prawa pracy. Prawdą jest, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego postuluje się, aby nie stawiać zbyt wysokich wymagań co do sformułowania przyczyny wypowiedzenia umowy, gdyż odmienna postawa sprzyja negatywnemu postrzeganiu prawa pracy jako nieelastycznego narzędzia kształtowania relacji zatrudnienia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 19 lipca 2012 r., II PK 312/11, OSNP 2013/15-16, poz. 171, wyrok Sądu Najwyższego z 13 listopada 2012 r., III PK 4/12, LEX nr 1276226, postanowienie Sądu Najwyższego z 9 października 2018 r., I PK 227/17, LEX nr 2561615). Poglądy te należy jednak rezerwować do oświadczeń prowadzących do rozwiązania umowy o pracę innego typu pracodawców niż pozwany w niniejszej sprawie Uniwersytet M. K. (1) w T.. Wypowiadane one były bowiem w odniesieniu do pracodawców, którzy nie posiadają profesjonalnej obsługi kadrowej. Lecz nawet w tych przypadkach wskazuje się, że owo liberalne podejście nie oznacza rezygnacji z powinności skonkretyzowania przyczyny w takim stopniu, aby pracownik mógł się do tej przyczyny odnieść.

W dalszej kolejności wskazać należy, że analizowany zarzut ma piętrową konstrukcję. Jego kompozycja jest jednak tak skomplikowana, że trudno uchwycić istotę postawionego powodowi zarzutu, a tym samym pojawiają się wątpliwości co do tego, czy wypełnia on wynikającą z art. 30 § 4 k.p. funkcję komunikacyjną. Punktem wyjścia jest bezpodstawne pomawiania współpracowników o dopuszczenie się przez nich naruszenia obowiązków służbowych, prowokowanie sytuacji konfliktowych i niewykonywanie poleceń służbowych przełożonych. Pozwany poprzedza te okoliczności sformułowaniem „między innymi”, co wskazuje na to, że katalog nagannych zachowań powoda jest otwarty. Pozwany nie określa jednak, w jaki sposób identyfikować inne, niewymienione wprost zachowania. Należy zatem poprzestać na tych, które zostały bezpośrednio wysłowione. Te wszystkie zachowania pozwany określa łącznie mianem „niewłaściwych zachowań względem współpracowników”. Owa zaś „niewłaściwość” powoduje napięcia, konflikty i zagrożenia spokoju. Zwieńczeniem zarzutu jest twierdzenie pozwanego, że powód dopuścił się naruszenia zasad współżycia społecznego.

Istotniejsze jest jednak to, że żaden z elementów analizowanego zarzut nie nawiązuje do konkretnych wydarzeń. Pozwany nie precyzuje, które zarzuty powoda wobec współpracowników w zakresie wykonywania przez nich obowiązków służbowych są „bezpodstawnym pomówieniem”, które sytuacje miały charakter konfliktowy oraz których dokładnie poleceń powód nie wykonał. W części w pierwszym przypadku można odnieść zarzut pozwanego do tez stawianych przez powoda w apelu z 5 lutego 2022 r. („w tym publicznie za pośrednictwem mediów społecznościowych”), lecz przecież pozwany w dalszej części przyczyny wypowiedzenia do apelu wprost się odniósł formułując zarzut polegający na przypisaniu „wielu pracownikom Uniwersytetu dopuszczania się szeregu nieprawidłowości”. Należy uznać zatem, że w tym zakresie dochodzi do częściowego pokrywania się zarzutu z lit. a) i g) i w związku z tym zostanie on omówiony w części rozważań dotyczącej zarzutu z litery g). Podobna sytuacja ujawniła się, gdy chodzi o ostatni przypadek. Nie dotyczy on z pewnością polecenia spotkania z Rektorem w dniu 12 stycznia 2022 r., skoro w tym zakresie pozwany również formułuje odrębny zarzut. Nie wiadomo też na czym polegały owe „napięcia, konflikty i zagrożenia spokoju”. W końcu nie jest jasne jaką zasadę współżycia społecznego powód naruszył. Oczywiste bowiem jest, że pojęcie to ma wiele desygnatów. Pracodawca nie określił jednak o który dokładnie z nich chodzi.

Przedstawiona analiza nie przesądza jednak jeszcze definitywnie o naruszeniu przez pozwanego art. 30 § 4 k.p. Wprawdzie już teraz można stwierdzić, że podanej przyczynie daleko jest do standardu jasności i konkretności, lecz ocena ta nie determinuje jeszcze naruszenia wskazanego przepisu, jeżeli okazałoby się, że powód, na podstawie okoliczności sprawy, z uwzględnieniem informacji podanych przez pracodawcę w inny sposób, mógł domyślać się, jakie zachowania pracodawca miał na myśli wypowiadając mu umowę o pracę.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że konkretność wskazania przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę należy oceniać z uwzględnieniem innych, znanych pracownikowi okoliczności uściślających tę przyczynę (wyrok SN z 2 września 1998 r., I PKN 271/98, OSNAPiUS 1999/18/577). Podanie w wypowiedzeniu zarzutu „niewłaściwego wywiązywania się z obowiązków” nie jest wystarczającym wskazaniem przyczyny (wyrok SN z 1 października 1997 r., I PKN 315/97, OSNAPiUS 1998/14/427). Natomiast wskazanie jako przyczyny wypowiedzenia „braku dyscypliny pracy” nie narusza art. 30 § 4 k.p., jeżeli w okolicznościach sprawy stanowi uogólnienie zarzutów skonkretyzowanych wcześniej w pismach doręczonych pracownikowi i zamieszczonych w jego aktach osobowych (wyrok z 24 lutego 1998 r., I PKN 538/97, OSNAPiUS 1999/3/86). W sprawie zakończonej wyrokiem z 16 kwietnia 2019 r. (I PK 20/18, LEX nr 2647590) Sąd Najwyższy wskazał, że „W stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy niewystarczające byłoby ogólne powołanie się przez pracodawcę na „naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych, w tym w szczególności naruszenie powszechnie obowiązujących oraz przyjętych u pracodawcy norm etycznych i zasad współżycia społecznego”, a także „zakłócenie porządku w miejscu pracy”. Konieczne było uszczegółowienie tych zarzutów przez wskazanie konkretnych zdarzeń i okoliczności, co pracodawca uczynił, odwołując się do wydarzeń z 4 listopada 2016 r.”.

W przedmiotowej sprawie ta zwykła płaszczyzna badawcza w sprawach z zakresu prawa pracy uległa jednak przeorientowaniu w dość zadziwiającym kierunku. Jasne jest, że stan wiedzy pracownika co do zakresu i treści postawionych mu zarzutów można badać jeżeli występuje pewność co do tego, jakie to są w ogóle zarzuty, czyli co pracodawca miał na myśli rozwiązując z pracownikiem umowę o pracę. W niniejszej sprawie nie było to oczywiste, albowiem intencje pracodawcy, gdy chodzi o zarzut ujęty w literze a) nie były w pełni czytelne.

Analiza językowa może wskazywać, że zarzut ten odnosi się do innych wydarzeń niż te, które mają związek z apelem z 5 lutego 2022 r. („w tym publicznie za pośrednictwem mediów społecznościowych”). Mając na uwadze dynamikę wydarzeń może tu chodzić o wydarzenia sprzed 5 lutego 2022 r., a więc odnoszące się do ankiety i wielu zarzutów postawionych przez powoda w jej treści, a także korespondencji powoda z Dziekanem prof. W. D. z okresu po złożeniu przez powoda ankiety do około połowy stycznia 2022 r. Można się jednak tylko tego wyłącznie domyślać, gdyż postawa pozwanego w tym zakresie była chwiejna i ewoluowała w toku procesu.

W odpowiedzi na pozew pozwany wprost odniósł się tylko do apelu z 5 lutego 2022 r. Wprawdzie jako dowód wskazał e-mail W. D. z 5 lutego 2022 r. (k. 32 akt), lecz nie podał żadnych twierdzeń faktycznych odnośnie okoliczności przywoływanych w tym e-mailu. Do odpowiedzi na pozew nie została też dołączona ankieta ani przywołana wyżej korespondencja. Pamiętać przy tym należy, że powód już w pozwie podnosił niekonkretność zarzutu z litery a). W piśmie przygotowawczym z 25 października 2022 r. (k. 65-65v. akt) pozwany ponownie skoncentrował się na apelu z 5 lutego 2022 r.

Po ponownym „otwarciu” na wniosek obu stron procesowych terminu prekluzyjnego (zob. zarządzenie na k. 74 akt) pozwany w piśmie przygotowawczym z 14 grudnia 2022 r. (k. 75 akt) jako dowód wskazał pismo Dziekana W. D. z 21 grudnia 2021 r. w celu wykazania faktu przeprowadzenia u pracodawcy postępowań zmierzających do wyjaśnienia zgłaszanych przez powoda nieprawidłowości i próby osiągnięcia porozumienia z powodem, pisma powoda z 3 i 7 stycznia 2022 r. w celu wykazania naruszenia przez powoda zasad współżycia społecznego wskutek powtarzającego się postępowania stwarzającego napięcia, konflikty i zagrożenie spokoju, w szczególności przez niewłaściwe zachowanie się względem współpracowników, prowokowanie sytuacji konfliktowych, przy czym pod względem treści zawęził ten zarzut do jednej kwestii, a mianowicie „rzekomo bezprawnego ujawnienia treści zarzutów stawianych przez powoda szeregowi pracowników Uniwersytetu w ankiecie pracowniczej”. W treści pisma pozwany odniósł się tylko do tych kwestii oraz medialnych skutków apelu z 5 lutego 2022 r. W końcu na rozprawie w dniu 1 czerwca 2023 r. (k. 266 akt, 00:55:35-01:00:46) pełnomocnik pozwanego wskazał, że przyczyną rozwiązania umowy o pracę były także zarzuty postawione przez powoda w ankiecie pracowniczej.

Prezentacja postawy procesowej pozwanego wskazuje, że pozwany instrumentalnie wypełniał treść zarzutu z litery a) stosownie do pojawiających się potrzeb procesowych. W tej sytuacji nie ma możliwości jednoznacznego określenia co pracodawca dokładnie miał na myśli rozwiązując z powodem umowę o pracę z powodu naruszenia przez niego zasad współżycia społecznego. Jak już wskazano, pozwany w swych działaniach kadrowych winien postępować w sposób profesjonalny. W tej mierze, w przypadku omawianego w tym miejscu zarzutu, z pewnością owego profesjonalizmu zabrakło. Tym bardziej więc nie można oczekiwać od powoda, aby on sam miał się domyślać dlaczego pracodawca zwolnił go z pracy. Pracodawca nie może przerzucać też tego ciężaru na sąd rozpoznający odwołanie pracownika od wypowiedzenia umowy o pracę.

Operując już w pewnym stopniu poza płaszczyzną wytyczoną dyspozycją art. 30 § 4 k.p. warto wskazać, że z materiału dowodowego nie wynikało, aby powód nie wykonał jakiegoś konkretnego polecenia pracodawcy (kwestia spotkania z Rektorem jest, jak już wskazano, odrębnym zagadnieniem). Trudno też zidentyfikować sytuacje konfliktowe w rozumieniu pewnego wycinka rzeczywistości, na tle którego pojawił się konflikt. W końcu, problematyczne jest też wypreparowanie z tak dużej faktografii sytuacji, w których powód podał po pierwsze, nieprawdziwe informacje o swoich współpracownikach, a po drugie, w których twierdzenie te miały cechy pomówienia. Wydaje się, że pomówienie to jednak coś innego niż stwierdzenie, że w jakiś zakresach dochodzi do nieprawidłowości. Łączy się z nim bowiem większy ciężar zaangażowania emocjonalnego po stronie adresata oskarżenia. Mając na uwadze te kwestie oraz kierując się pewną intuicją wynikającą ze znaczenia słowa „pomówienie” (według internetowego sjp: „wypowiedź, w której ktoś bezpodstawnie oskarża kogoś”) wskazania te mogłyby spełniać twierdzenia powoda dotyczące rzekomej zmowy Kierownika Katedry I. S. dra hab. R. A. i Dziekana (...) prof. dra hab. W. J., która miała polegać na pozbawieniu powoda etatu naukowo dydaktycznego tylko po to, aby zmniejszyć obciążenia dydaktyczne po stronie R. A.. Problem jednak tkwi w tym, że pozwany podjął w tej sprawie bardzo wąskie działania procesowe, które podlegały na wyłącznie na złożeniu ankiety i pisma wyjaśniającego dra hab. R. A.. Mimo dwukrotnego zobowiązania poczynionego na podstawie art. 205 ( 3 )§ 2 k.p.c. nie sformułował przede wszystkim żadnych twierdzeń faktycznych. Trudno zatem badać, czy do jakiegoś spisku doszło czy też nie, skoro pozwany w istocie tak nawet nie twierdził.

Sumą powyższych rozważań jest stwierdzenie, że pozwany w zakresie zarzutu z litery a) naruszył art. 30 § 4 k.p. Zarzut ten jest niejasny pod względem konstrukcji językowej, niekonkretny, nie odwołuje się do jednostkowych wydarzeń, pracodawca posługuje się w nim zwrotami otwartymi nie wypełniając ich żadną treścią, a co najistotniejsze nie ma jasności co do tego, jakie dokładnie wydarzenia pozwany miał na myśli formułując ten zarzut. Powód nie miał więc możliwości dociec co tak naprawdę pracodawca w tym zakresie mu zarzuca.



Zasadność wypowiedzenia umowy o pracę – art. 45 § 1 k.p.

Konstrukcja badanej w niniejszej sprawie przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę była typowa dla tych przyczyn, w których pracodawca zarzuca pracownikowi, że jego postawa pracownicza skutkuje brakiem zaufania po stronie pracodawcy. Przyczyny te mają charakter dwustopniowy. Przyczyną pierwszego stopnia są okoliczności, które, w ocenie pracodawcy, stanowiły podstawę utraty zaufania, zaś przyczyną drugiego stopnia, jest sam fakt utraty zaufania. W orzecznictwie wskazuje się, że nie jest wystarczające ograniczenie przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę tylko do utraty zaufania do pracownika, skoro w istocie chodzi tu o stan niepoddający się badaniu fizykalnemu, mieszczący się przede wszystkim w sferze emocjonalnej (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 4 lutego 2011 r., II PK 199/10, OSNP 2012/7-8/90). Konieczne jest zatem wskazanie przyczyny pierwszego stopnia, a więc okoliczności, które uzasadniają brak możliwości dalszego obdarzenia pracownika zaufaniem (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 31 marca 2009 r., II PK 251/08, LEX nr 707875 i postanowienie z 18 kwietnia 2018 r., II PK 159/17, LEX nr 2549218). W przypadku wskazania przez pracodawcę jako przyczyny wypowiedzenia utraty zaufania spowodowanej zaistnieniem określonych faktów w pierwszej kolejności należy bowiem ocenić, czy mogły one uzasadniać utratę zaufania do pracownika, a następnie – pod warunkiem pozytywnego rozstrzygnięcia tej kwestii – czy utrata zaufania w tych okolicznościach uzasadnia wypowiedzenie stosunku pracy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 2 października 2012 r., II PK 60/12, LEX nr 1243025). Jeżeli przyczyny utraty zaufania do pracownika są prawdziwe, obiektywne i racjonalne, mogą uzasadniać wypowiedzenie (zob. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 19 stycznia 2012 r., I PK 121/11, LEX nr 1215413).

W ramach przyczyny pierwszego stopnia pozwany podał szereg okoliczności, które szczegółowo zostały wymienione w punkcie 2) niniejszych rozważań. W przypadku pluralizmu przyczyn przyjmuje się, że pracodawca może podać większą liczbę zarzutów z których tylko jeden jako prawdziwy będzie uzasadniać zgodność z prawem (zasadność) rozwiązania umowy o pracę. Jeśli jednak wszystkie powołane przyczyny dotyczą jednego zdarzenia, to stwierdzenie bezzasadności części lub większości z nich rzutuje na całościową ocenę postępowania pracownika. To stwierdzenie Sądu Najwyższego dobrze ilustruje wielokrotnie powtarzaną w orzecznictwie tezę, że dla właściwej oceny zasadności rozwiązania umowy o pracę konieczne jest uwzględnienie wszystkich istotnych okoliczności związanych z podaną przez pracodawcę przyczyną rozwiązania (zob. wyroku Sądu Najwyższego z 12 października 2021 r., II PSKP 60/21, OSNP 2022/7/64 i z 9 marca 2022 r., III PSKP 62/21, OSNP 2022/12/117 i K. Jaśkowski [w:] E. Maniewska, K. Jaśkowski, Kodeks pracy. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2023, art. 30).

Gdy chodzi zaś o samą zasadność wypowiedzenia, to w tym zakresie wzorca normatywnego dostarcza art. 45 § 1 k.p., który stanowi (zmiana stanu prawnego, która weszła w życie 26 kwietnia 2023 r. nie ma dla sprawy znaczenia), że w razie ustalenia, że wypowiedzenie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony jest nieuzasadnione lub narusza przepisy o wypowiadaniu umów o pracę, sąd pracy - stosownie do żądania pracownika - orzeka o bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu - o przywróceniu pracownika do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu.

Ogólnie rzecz ujmując przyczyna wypowiedzenia nie musi mieć szczególnej wagi czy nadzwyczajnej doniosłości, skoro wypowiedzenie jest zwykłym sposobem rozwiązania bezterminowego stosunku pracy (np. wyrok Sądu Najwyższego z 4 grudnia 1997 r., I PKN 419/97, OSNAPiUS 1998/20/598). Brak oczekiwanej przez pracodawcę dbałości, staranności i uwagi w wykonywaniu obowiązków uzasadnia wypowiedzenie pracownikowi umowy o pracę. Z drugiej strony trzeba mieć jednakże na uwadze, że uznanie wypowiedzenia umowy za zwykły sposób rozwiązania stosunku pracy nie oznacza przyzwolenia na arbitralne, dowolne, nieuzasadnione lub sprzeczne z zasadami współżycia społecznego wypowiedzenie umowy o pracę (por. wyrok z 28 października 1998 r., I PKN 398/98, OSNAPiUS 1999/23/751).

Oceniając zasadność dokonanego wobec powoda wypowiedzenia umowy o pracę Sąd miał na względzie, że poszczególne elementy wskazanej przez pozwanego przyczyny rozwiązania umowy o pracę dotyczyły bliskich czasowo wydarzeń, które w mniejszym lub większym stopniu pozostawały ze sobą w związku. Mimo więc pewnej odrębności poszczególnych zarzutów, determinującej ich singularną analizę, to jednak konieczne było też całościowe ujęcie postawy powoda. Dopiero ta perspektywa, w ocenie Sądu, pozwalała na rzetelną ocenę dokonanego wobec niego wypowiedzenia umowy o pracę.

Dysponując niezbędnym aparatem erudycyjnym należy przejść do analizy zarzutów postawionych powodowi.

Zarzut wielokrotnego odmawiania przez powoda udziału w spotkaniach na zaproszenie Władz Wydziału F. (...) z powodu braku zaufania do jakichkolwiek osób funkcyjnych(lit. b).

Zarzut ten okazał się nieprawdziwy. Z poczynionych ustaleń faktycznych wynika, że tylko raz, na początku października 2020 r. Dziekan (...) W. D. zaproponował powodowi spotkanie w sprawie przydziału godzin w roku akademickim 2020/2021, a także pozostawania powoda na etacie dydaktycznym. Rzeczywiście powód wówczas odmówił spotkania wskazując: „Dziękuję zatem bardzo za zaproszenie na rozmowę, ale naprawdę uważam, że nie ma sensu drążyć dalej tego tematu. Poza tym od czasu słownej umowy z prof. J. wolę wszystko mieć na piśmie, co raczej nie powinno nikogo dziwić w obliczu zaistniałej sytuacji”.

Jak wynika z zeznań powoda i W. D. kwestia ta w dalszych relacjach nie miała większego znaczenia. Być może osobiste spotkanie pozwoliłoby na poczynienie ustaleń, które uporządkowałyby dalsze relacje (takie przekonanie wyraził W. D. podczas zeznań), lecz ostatecznie nie miała ona istotnej wagi. Z dalszej korespondencji wynika także, że W. D. przeszedł nad nią do porządku dziennego.

Nie potwierdził się zatem zarzut, że powód wielokrotnie odmówił spotkania z Władzami Wydziału F. (...) Doszło do tego, jak już wskazano, tylko raz. Dalszych zaproszeń powód nie otrzymał. Ponadto było to zdarzenie tak znacząco oddalone w czasie od wypowiedzenia umowy o pracę, że nie może ono obecnie uzasadniać rozwiązania stosunku pracy. Uległo ono już bowiem dezaktualizacji (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2021 r., I PSKP 26/21, LEX 3287233).

Zarzut dotyczący nieprzyjmowania do wiadomości stanowisk innych osób formułowanych w ramach inicjowanych przez Wydział postępowań mających na celu wyjaśnienia zgłaszanych przez powoda zarzutów kierowanych pod adresem pracowników Uniwersytetu, w tym za pośrednictwem Pełnomocniczki Rektora ds. Równego Traktowania oraz Rzecznika Akademickiego (lit. e).

Zarzut ten opiera się na założeniu, że powodowi przedstawiano do wiadomości stanowiska pracowników, wobec których powód sformułował szereg uwag, a także stanowiska Pełnomocniczki Rektora ds. Równego Traktowania i Rzecznika Akademickiego, które były efektem ich rozpoznania. Z treści zarzutu wywnioskować można, że chodzi tu o uwagi zgłoszone przez powoda w ankiecie z 31 października 2021 r. Założenie to jest jednak nietrafne z dwóch powodów.

Po pierwsze, powodowi nie przedstawiono wyjaśnień, które zostały przygotowane przez pracowników pozwanego w odpowiedzi na zarzuty powoda zgłoszone w ankiecie, tj. pisma Kierownika Dziekanatu (...) J. Z. (3) z dnia 21 grudnia 2021 r. (k. 95 akt), pisma dr A. S. (1) z 20 grudnia 2021 r. (k. 96-97 akt) oraz wyjaśnień Prodziekana ds. Kształcenia dra hab. J. J. (3) (k. 98-98v. akt), Dziekana prof. dra hab. W. D. (k. 99 akt) i Kierownika Katedry I. S. dra hab. R. A. (k. 100-101v. akt). Powód zapoznał się z nimi dopiero w toku postępowania sądowego. Siłą rzeczy, nie mógł ich przyjąć do wiadomości lub się temu sprzeciwić przed doręczeniem mu wypowiedzeniem umowy o pracę.

Po drugie, przypomnieć należy, że Pełnomocnik Rektora ds. Równego Traktowania w piśmie z dnia 13 stycznia 2022 r. poinformowała powoda, że na podstawie przeprowadzonych czynności podniesione przez powoda kwestie nie stanowią przypadków nierównego traktowania i w związku z tym zgodnie z § 6 ust. 4 zarządzenia zgłoszenie przesłane z Wydziału F. (...)pozostawia bez rozpoznania. Natomiast Rzecznik Akademicki nie zajął wyraźnego stanowiska w tej sprawie, a przynajmniej nie zostało ono złożone do akt sprawy. Tylko zatem na tle pisma z dnia 13 stycznia 2022 r. można rozważać, czy powód przyjął je do wiadomości, czy też nie. Powód wypowiedział się na ten temat w piśmie z dnia 22 stycznia i w apelu z 5 lutego 2022 r. W obu przypadkach powód nie tyle kwestionował merytoryczną trafność stanowiska Pełnomocnika, lecz to, że odpowiedź z 13 stycznia 2022 r. nie zwiera żadnego uzasadnienia, co powód traktował jako zlekceważenie jego starań o poprawę jakości kształcenia.

W apelu powód stwierdził: „Czy może Pani wyjaśnić, dlaczego zgłoszenie do Pani Pełnomocnik Rektora ds. Równego Traktowania, prof. A. D. w rzeczonej sprawie, tj. nierównego traktowania studentów przez niedopuszczanie ich do egzaminów komisyjnych, zostało uznane za bezzasadne bez udzielenia nawet krztyny wyjaśnień? Dlaczego tak istotny dla prawidłowego działania Uczelni podmiot nie odpowiada nawet na prośby o wyjaśnienie swojego stanowiska w tak ważnej sprawie?”.

Uznać zatem należy, że omawiany zarzut nie przystaje do realiów sprawy. Jawi się on jako mało znaczący i w istocie marginalny. Z pewnością nie może on sam przez się uzasadniać wypowiedzenia umowy o pracę.

Zarzut dotyczący braku zainteresowania po stronie powoda osiągnięciem porozumienia z pracodawcą i współpracownikami (lit. f).

Omawiany w tym miejscu zarzut nie nawiązuje do skonkretyzowanego obowiązku pracowniczego. Pracownik nie ma obowiązku osiągania porozumienia z pracodawcą. Natomiast spoczywa na nim powinność sumiennego i starannego wykonywania pracy (art. 100 § 1 k.p.) oraz przestrzegania zasad współżycia społecznego (art. 100 § 2 pkt 6 k.p.). Kwestia harmonijnej współpracy pracowania i pracodawcy w płaszczyźnie realizacji celów danego zakładu pracy mieści się oczywiście w większym lub mniejszym stopniu w ramach wskazanych przepisów, lecz w przedmiotowej sprawie chodzi o innego rodzaju porozumienie. Powód postawił określone zarzuty piętnującej występującej, jego zdaniem, w zakładzie pracy nieprawidłowości i oczekiwał ich wyjaśnienia, choćby w ramach obowiązującej u pozwanego procedury skargowej. Pozwany nie informował powoda o podejmowanych w tym przedmiocie działania, nie też wysuwał konkretnych propozycji porozumienia. Trudno więc stawiać powodowi zarzut, że nie chciał osiągnąć porozumienia z pracodawcą, skoro po stronie pozwanego brakowało wyraźnych przejawów koncyliacyjności.

Ponadto zarzut ten nie jest zgody z ustalonym stanem faktycznym, z którego wynika, że w odpowiedzi na zapytanie Rzecznika Akademickiego powód wskazał, że wyraża zgodę na mediację, sprzeciwia się natomiast polubownemu rozwiązaniu sprawy, gdyż nie wie, na jakich warunkach miałoby to nastąpić. Taka postawa nie świadczy o tym, że powód definitywnie odrzucał możliwość porozumienia z pracodawcą i współpracownikami.

Zarzut dotyczący odmowy uczestniczenia w spotkaniu z Rektorem Uniwersytetu M. K. (1) w T. w dniu 11 stycznia 2022 r. o godzinie 11.00 na platformie MS Teams, w trakcie której pracodawca zamierzał omówić z powodem zgłoszone przez powoda w ankiecie oceny okresowej zarzuty pod adresem szeregu pracowników Uniwersytetu (lit. c).

Wstępnie zauważyć należy, że rzeczywiście w treści zarzutu doszło do omyłki, gdyż planowane spotkanie miało się odbyć w dniu 12 stycznia 2022 r., nie zaś 11 stycznia 2022 r. W ocenie Sądu, wbrew twierdzeniom powoda, tak skonstruowany zarzut nie naruszał art. 30 § 4 k.p., albowiem powód doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że w wypowiedzeniu doszło do omyłki, skoro powód na inne spotkania z Rektorem niż w dniu 12 stycznia 2022 r. nie został zaproszony.

Gdy chodzi o merytoryczną ocenę zarzutu wskazać trzeba, że stanowisko powoda co do udziału w spotkaniu w dniu 12 stycznia 2022 r. nie zasługiwało na aprobatę. Nie może tłumaczyć powoda to, że nie wiedział jaki jest cel tego spotkania, kto będzie w nim uczestniczył i że miało się ono odbyć poza godzinami pracy powoda, a w końcu to, że została użyta formuła zaproszenia na spotkanie, a nie tryb polecenia służbowego. Są to kwestie zupełnie drugorzędne. Oczywiste bowiem było, że spotkanie to dotyczy ważnej sprawy, a powód bez problemu mógł się domyśleć, że chodziło o zarzuty podniesione w ankiecie. Nie miało też znaczenia to, kto będzie uczestnikiem spotkania, bo przecież w roli jego organizatora występował Rektor, co powinno być już dla powoda wystarczające. Argument dotyczący godzin pracy powoda miał nieco więcej nośności, lecz, nie wikłając się w drobiazgowe rozważania prawne na temat czasu pracy nauczycieli akademickich, można stwierdzić, że skoro spotkanie miało się odbyć w trybie zdalnym, to spotkanie w godzinach przedpołudniowych nie powinno być dla powoda znaczącym obciążeniem. W końcu skierowanie do powoda zaproszenia, a nie polecenia służbowego było przejawem panującej w społeczności uniwersyteckiej kindersztuby, co też powinno być łatwe dla powoda do odczytania.

Sąd miał jednak na uwadze, że powód w ciągu kilkunastu następnych dni zweryfikował swoje stanowisko i sam dwukrotnie skierował prośbę o spotkanie z Rektorem proponując trzy terminy przypadające w godzinach przyjęć Władz Rektorskich. Nie uzyskał jakiejkolwiek odpowiedzi w tym przedmiocie. Choć więc początkowo zastosował niezrozumiałą obstrukcję, to przecież chwilę później zreflektował się i sam wystąpił z propozycją spotkania. Trudno więc uznać, że zarzut ten może czynić dokonane wobec powoda wypowiedzenie umowy o pracę uzasadnionym.

Zarzut dotyczący lekceważącej odpowiedzi wobec Kierownika Biura Rektora J. Z. (1) (lit. d).

Analiza treści e-maila z 13 stycznia 2022 r. wskazuje, że ton wypowiedzi powoda był rzeczywiście lekceważący i niegrzeczny, można nawet posunąć się do stwierdzenia, że fragmentami agresywny (więcej uwag na tle stylu wypowiedzi zostanie poczynionych w dalszej części niniejszych rozważań). Nauczycielowi akademickiemu zwyczajnie to nie przystoi. Sąd podziela stanowisko pozwanego w tej mierze, nie dostrzegając przy tym okoliczności, które mogłoby w jakiś sposób usprawiedliwiać postawę powoda. Powód nie powinien wyładowywać swoich frustracji, bez względu na to, czy są one zasadne, czy też nie, na pracowniku, który przecież wykonywał polecenia Rektora, zwłaszcza, że styl pisma J. Z. (1) był nienaganny.

Powstaje zatem pytanie, czy okoliczność ta może skutkować oceną, że wypowiedzenie umowy o pracę było uzasadnione. Zdaniem Sądu, należało w tym zakresie mieć na uwadze, że było to zdarzenie jednostkowe, które wpisywało się w pewien ciąg wydarzeń, które wywoływały u powoda dość duże napięcie emocjonalne, co łatwo dostrzec analizując treść jego pism z tego okresu. Nie aprobując więc stylu wypowiedzi powoda, nie można jednak uznać, że to jednostkowe wydarzenie może zadecydować o zasadności wypowiedzenia umowy o pracę. Chodzi przecież o długoletniego pracownika Uniwersytetu, do którego pracy przez wiele lat nie było żadnych zarzutów.

Zarzut dotyczący opublikowania w dniu 5 lutego 2022 r. na koncie powoda w portalu F. apelu do Prorektor ds. Studenckich, w którym po raz kolejny w nieuzasadniony sposób zarzucił powód wielu pracownikom Uniwersytetu dopuszczanie się szeregu nieprawidłowości, którym to działaniem powód nie tylko naraził Uniwersytet M. K. (1) w T. na straty wizerunkowe, ale przede wszystkim ostatecznie pokazał, że nie jest zainteresowany załagodzeniem narastającego konfliktu (lit. g).

Jak wynika z postawy procesowej pozwanego, omawiany w tym miejscu zarzut, traktowany był jako pierwszoplanowy i najważniejszy. Sąd podziela tę opinię. W całym łańcuchu wydarzeń, które doprowadziły do rozwiązania umowy o pracę, właśnie opublikowanie przez powoda apelu było zdarzeniem, które przede wszystkim zadecydowało o tym, że z powodem została rozwiązana umowa o pracę.

Dokonując pewnych uogólnień apel dotyczył następujących kwestii:

    przeprowadzenia kolokwium przez prof. J. K. w dniu 1 lutego 2022 r. z przedmiotu S. o. przy wykorzystaniu specjalnego oprogramowania określanego przez powoda jako oprogramowanie szpiegujące (dla ułatwienia komunikacji Sąd będzie używał sformułowania „oprogramowanie określane przez powoda jako szpiegujące”, nie rozstrzygając, czy rzeczywiście oprogramowanie to ma taki charakter),

    dopuszczenia do przeprowadzenia kolokwium w trybie stacjonarnym z naruszeniem Zarządzenia Nr 11 Rektora (...) z dnia 25 stycznia 2022 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w zakresie organizacji kształcenia na Uniwersytecie M. K. (1) w T., które wprowadza nakaz przeprowadzania zaliczeń w sesji zimowej z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość,

    skierowanego do Dziekanów Wydziałów (...) w T. polecenia Rektora (...) w T., aby w czasie znacznie nasilonego stanu epidemicznego nie informować pracowników i studentów o przypadkach pozytywnych wyników na (...) na Uniwersytecie, gdyż zwiększy to liczbę grup zajęciowych, które trzeba będzie wysłać na kwarantannę,

    przebiegu kolokwium z dnia 1 lutego 2022 r. (m.in. zgłoszenia studentów w sprawie nieprawidłowego działania oprogramowania) i nagranych podczas tego kolokwium wypowiedzi prof. J. K.,

    sposobu przeprowadzenia zaliczeń i egzaminów z przedmiotów prowadzonych przez prof. J. K.,

    odmowy udzielenia zgody studentom na przeprowadzenia egzaminów komisyjnych w 2021 r.

    Wymaga podkreślenia, że poruszone w apelu kwestie, poza siłą rzeczy tymi, które bezpośrednio dotyczyły przebiegu zaliczenia w dniu 1 lutego 2022 r., były przedmiotem wielu wypowiedzi powoda skierowanych do władz Uniwersytetu. Już w ankiecie z 31 października 2021 r. powód wskazywał na nieprawidłowości w sposobie przeprowadzenia egzaminów i zaliczeń z przedmiotów prowadzonych przez prof. J. K., a także wskazywał na wydarzenia związane z odmową udzielenia zgody studentom na przeprowadzenia egzaminów komisyjnych w 2021 r. przez Prodziekana ds. Studenckich dr hab. A. B.. Wrócił do nich obszernie w piśmie z 22 stycznia 2022 r. Jak już wskazano, zaproponował też w tej sprawie spotkanie z Rektorem (...) wskazując trzy możliwe terminy. Gdy chodzi zaś o użycie oprogramowania określanego przez powoda jako szpiegujące i dopuszczenia stacjonarnej formuły zaliczenia powód po raz pierwszy podniósł te zagadnienia w piśmie z 30 stycznia 2022 r., a w przypadku tej pierwszej kwestii jeszcze w piśmie przesłanym w dniu 1 lutego 2022 r. Wezwał wtedy Prorektora ds. Studenckich prof. dra hab. B. P. do podjęcia interwencji, a następnie odwołanie kolokwium. Do momentu opublikowania apelu wskazane działania powoda nie spotkały się z żadną skonkretyzowaną reakcją pozwanego, o której powód zostałby poinformowany. Wyjątek stanowi propozycja spotkania z Rektorem w dniu 12 stycznia 2022 r., lecz gdy do niego nie doszło pozwany uznał, jak wynikało z wyjaśnień pełnomocnika pozwanego, że zbędne jest dalsze podejmowanie działań w zakresie zgłaszanych przez powoda problemów w funkcjonowaniu Wydziału F. (...)

    Omawiany w tym miejscu zarzut podlegał ocenie w dwóch płaszczyznach. W pierwszej kolejności należało skoncentrować się na kwestii naruszenia przez pozwanego zakazu wypowiadania umów o pracę pracownikom zgłaszającym nieprawidłowości w funkcjonowaniu pracodawcy (tzw. sygnaliści), który ustanowiony został dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 z dnia 23 października 2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii (Dz. U. UE. L. z 2019 r. Nr 305, str. 17 z późn. zm.; dalej jako dyrektywa nr 2019/1937 lub dyrektywa; zob. w tym zakresie K. Jaśkowski [w:] E. Maniewska, K. Jaśkowski, Kodeks pracy. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2023, art. 45, pkt 3.4.). W tym zakresie ocenia podlegały kwestie wskazane w punktach 1-3. W pozostałej części apel podlegał badaniu w perspektywie prawa pracownika do krytyki pracodawcy. W tym zakresie istotne znaczenie miał też art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie 4 listopada 1950 r., zmienionej następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełnionej Protokołem nr 222 (Dz.U. 1993 nr 61 poz. 284 z późn. zm., dalej jako EKPC).

    W ocenie Sądu, mimo że przepisy prawa stanowionego wprost nie ustanawiają zakazu wypowiadania umów o pracę pracownikom zgłaszającym nieprawidłowości w funkcjonowaniu pracodawcy (tzw. sygnaliści), to jednak występuje w on polskim porządku prawnym w ramach skutku wertykalnego dyrektywy. Termin transpozycji dyrektywy nr 2019/1937 do polskiego porządku prawnego upłynął bezskutecznie w dniu 17 grudnia 2021 r. (art. 26 ust. 1 dyrektywy, wyjątek dotyczy podmiotów prawnych w sektorze prywatnym zatrudniających od 50 do 249 pracowników). Oznacza to, że potencjalną możliwość powoływania się bezpośrednio na przepisy dyrektywy przez osoby, które dokonały zgłoszenia naruszenia prawa po tej dacie (dalsze uwagi w tym zakresie poczynione zostały przy wykorzystaniu opracowania M. J. Zielińskigo, Ochrona sygnalistów w polskim systemie prawnym w perspektywie implementacji dyrektywy 2019/1937 Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii - problemy węzłowe, PiZS 2022, nr 6, s. 4-11).

    W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przyjmuje się, że w razie nieosiągnięcia przez państwo członkowskie założonego w dyrektywie rezultatu, czy to na skutek braku transpozycji jej przepisów, czy też wadliwej ich implementacji, pod pewnymi warunkami możliwe jest powoływanie się przez jednostkę na przepisy samej dyrektywy (B. Kurcz, Dyrektywy Wspólnoty Europejskiej i ich implementacja do prawa krajowego. Kraków, s. 67). Fenomen ten określa się mianem bezpośredniej skuteczności dyrektywy, którą uznaje się za dopuszczalną jedynie w układzie wertykalnym, a zatem w relacjach między jednostką a szeroko rozumianym państwem.

    Dla wywołania bezpośredniego skutku po upływie terminu implementacji dyrektywy jej przepis musi spełniać następujące warunki: być jasny, precyzyjny i bezwarunkowy, a ponadto przyznawać jednostkom określone prawa, przy czym nie zawsze wymaga się w tym zakresie przyznania jednostkom konkretnych praw podmiotowych (uprawnień); nacisk położony jest raczej na interes prawny jednostek (B. Kurcz, 2004, s. 163–164). Skutek bezpośredni mają zatem normy nadające się do zastosowania, a zatem takie, które są zdolne do określenia pozycji prawnej jednostki.

    Przepis dyrektywy jest jasny i precyzyjny, gdy jego treść można wyznaczyć w drodze wykładni. Skutek bezpośredni przepisu wspólnotowego może zatem wyłączyć jego ogólnikowość, która nie daje się usunąć przy wykorzystaniu różnych metod interpretacji. Co się tyczy bezwarunkowości, to utożsamia się ją z brakiem zależności pomiędzy możliwością zastosowania normy a podjęciem działań przez Unię lub władze krajowe. Jednocześnie, dla wywołania skutku bezpośredniego, dyrektywa nie może przyznawać państwu członkowskiemu zbyt szerokiego marginesu implementacyjnego, wynikającego bądź z wyraźnej podstawy prawnej, bądź też z niedookreślonego charakteru koncepcji lub pojęć użytych w jej przepisach (zob. wyrok TS z 11.07.2002 r., C-62/00, Marks & Spencer PLC v. Commissioners Of Customs & Excise, LEX nr 83873).

    W świetle powyższych rozważań za bezpośrednio skuteczne można uznać przepisy rozdziału VI dyrektywy nr 2019/1937. Są one wystarczająco precyzyjne, by sąd krajowy był w stanie zidentyfikować zobowiązanych i uprawnionych z tytułu ochrony osób zgłaszających naruszenia. Art. 19 i 21 dyrektywy nr 2019/1937 przyznają wprawdzie państwom członkowskim pewien zakres swobody w odniesieniu do wyboru środków ochrony sygnalistów, jednak okoliczność ta pozostaje bez wpływu na precyzyjny i bezwarunkowy charakter wysłowionych w nich zakazów. Przyznany państwom członkowskim zakres uznania nie uniemożliwia też określenia minimalnego stopnia ochrony, jaki w każdym razie należy zapewnić osobom dokonującym zgłoszenia naruszenia prawa.

    W konsekwencji, w relacjach z podmiotem publicznym możliwe jest w szczególności powoływanie się bezpośrednio na zakaz ponoszenia przez sygnalistów odpowiedzialności w związku z zgłoszeniem lub ujawnieniem publicznym (art. 21 ust. 2 i 7). W sporze z pod- miotami publicznymi o odszkodowanie konieczne jest też przyjęcie domniemania, że szkoda została wyrządzona w ramach działań odwetowych za zgłoszenie lub ujawnienie publiczne, jeśli poszkodowany formułuje takie twierdzenie (art. 21 ust. 5).

    De lege lata dopuszczalne jest również dochodzenie przeciwko podmiotom publicznym ochrony przed niektórymi postaciami działań odwetowych wymienionych w art. 19 dyrektywy nr 2019/1937 w ramach funkcjonujących w prawie polskim instytucji prawa pracy. Artykuł 19 dyrektywy należy bowiem uznać za „przepis o wypowiadaniu umów o pracę” w rozumieniu art. 45 § 1 i art. 50 § 1 k.p. lub „przepisy o rozwiązywaniu umów o pracę” w rozumieniu art. 56 § 1 k.p. W relacjach z podmiotami publicznymi należy go także uznać za przepis prawa pracy, o którym mowa w art. 9 § 1 i art. 18 § 1 k.p., a z którym nie mogą pozostawać w sprzeczności postanowienia układów zbiorowych pracy, porozumień zbiorowych, regulaminów, statutów, umów o pracę oraz innych aktów, na których podstawie powstaje stosunek pracy. Jest to o tyle istotne, że expressis verbis art. 18 k.p. odnosi się wprawdzie do zdarzeń prawnych, z których powstaje stosunek pracy, jednak ma on zastosowanie także do jednostronnych czynności pracodawcy.

    W ograniczonym zakresie — już w ramach aktualnego stanu prawnego — dopuszczalne jest zatem kwestionowanie skutków jednostronnych czynności pracodawcy sprzecznych z zakazami wynikającymi z dyrektywy nr 2019/1937.

    Powyższe dotyczy także relacji pomiędzy jednostkami a podmiotami stanowiącymi emanację państwa. W świetle orzecznictwa TSUE emanacją państwa jest każdy podmiot, któremu „na podstawie aktu władzy publicznej i pod jej kontrolą powierzono wykonywanie usług użyteczności publicznej i który w tym celu dysponuje uprawnieniami wykraczającymi poza normy obowiązujące w stosunkach między jednostkami” (zob. np. wyroki TSUE z 12 grudnia 2013 r. w sprawie C-425/12, z 25 czerwca 2015 r. w sprawie C-671/13). Nie może budzić żadnych wątpliwości, że pozwany Uniwersytet M. K. (1) w T. odpowiada tak rozumianej definicji emanacji państwa.

    Przechodząc bezpośrednio do analizy poszczególnych przepisów dyrektywy w kontekście okoliczności niniejszej sprawy wskazać należy, że powód jako pracownik dokonujący zgłoszenia objęty był zakresem podmiotowym dyrektywy. Zgodnie bowiem z jej art. 4 lit. a) dyrektywę stosuje się do osób dokonujących zgłoszenia, pracujących w sektorze prywatnym lub publicznym, które uzyskały informacje na temat naruszeń w kontekście związanym z pracą, w tym do osób posiadających status pracownika w rozumieniu art. 45 ust. 1 TFUE.

    Apel z 5 lutego 2022 r. w dużej części dotyczył zagadnień objętych zakresem przedmiotowym dyrektywy. Zgodnie z art. 2 ust. 1 lit. a pkt VIII i X dyrektywa ustanawia wspólne minimalne normy ochrony osób zgłaszających następujące naruszenia prawa Unii objęte zakresem stosowania aktów Unii określonych w załączniku, dotyczące m.in. zdrowia publicznego i ochrony prywatności i danych osobowych oraz bezpieczeństwo sieci i systemów informacyjnych. Uwagi powoda dotyczące stosowania Zarządzenia Nr 11 Rektora (...) z dnia 25 stycznia 2022 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w zakresie organizacji kształcenia na Uniwersytecie M. K. (1) w T. i skierowanego rzekomo do Dziekanów Wydziałów (...) w T. polecenia Rektora (...) w T., aby w czasie znacznie nasilonego stanu epidemicznego nie informować pracowników i studentów o przypadkach pozytywnych wyników na (...) na Uniwersytecie odnosiły się do zagadnień zdrowia publicznego, zaś problem wykorzystywania oprogramowania określanego przez powoda jako szpiegujące mieścił się w płaszczyźnie ochrony prywatności i danych osobowych oraz bezpieczeństwo sieci i systemów informacyjnych.

    Powód, jako osoba dokonująca zgłoszenia kwalifikował się do objęcia ochroną na mocy dyrektywy na podstawie art. 6 ust. 1, albowiem miał on uzasadnione podstawy, by sądzić, że będące przedmiotem zgłoszenia informacje na temat naruszeń są prawdziwe w momencie dokonywania zgłoszenia i że informacje takie są objęte zakresem stosowania niniejszej dyrektywy. Zauważyć należy, że wskazany przepis nie uzależnia ochrony sygnalisty od tego, czy informacje będące przedmiotem zgłoszenia są prawdziwe, lecz od dobrej wiary zgłaszającego. Zasadnicze znaczenie ma więc uzasadnione i możliwe do obiektywnej oceny przekonanie sygnalisty co do prawdziwości informacji objętych zgłoszeniem, a zgłoszona przez niego informacja powinna opierać się na przesłankach „uzasadnionej podstawy” prawdziwości (zob. J. Bouhnouni, Uzasadniona podstawa prawdziwości twierdzeń a objęcie ochroną sygnalisty – uwagi na tle wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 16.02.2021 r., 23922/19, Gawlik przeciwko Liechtenstein, EPS 2023, nr 2, s. 50-55). Wobec determinacji powoda w zakresie zgłaszanych nieprawidłowości, a także przywoływanych przez niego argumentów technicznych, nie mogło budzić wątpliwości, że publikując apel powód żywił głębokie przekonanie co do prawdziwości głoszonych w nim tez. Wystarczy w tym zakresie prześledzić uważnie pismo z 30 stycznia 2022 r. (k. 204-205 akt), a przede wszystkim pismo z 1 lutego 2022 r. (k. 207-208 akt), gdzie powód podał szczegółową argumentację, która, jego zdaniem, wskazywało na to, że stosowany przez prof. J. K. skrypt należy traktować jako oprogramowanie szpiegujące.

    Istotne w tej mierze też jest to, że pozwany nie podjął w zasadzie działań procesowych, które zmierzałyby do wykazania, iż działania powoda pozbawione były dobrej wiary, w szczególności, że były podjęte na skutek jakieś aberracji intelektualnej, czy wyłącznie w celu zaszkodzenia pozwanemu i jego wizerunkowi. Sąd w tym zakresie dysponował jedynie ogólnym twierdzeniem pozwanego, iż zarzuty powoda zostały zweryfikowane i ostatecznie się nie potwierdziły oraz złożoną przez powoda korespondencją elektroniczną z Dyrektorem U. (...) dra T. W.. W wyjaśnieniach z 10 lutego 2022 r. (k. 211v. akt) przedstawił on stanowisko U. odnośnie zgłaszanych przez powoda zarzutów dotyczących opracowanego przez prof. J. K. skryptu. Wskazał, że stanowisko powoda jest niewłaściwe i opiera się na manipulacji. Zasugerował, że powód narusza dobre imię osób, które próbują mu wytłumaczyć, że jest w błędzie. Zaznaczył, że U. zajmuje się bezpieczeństwem systemu informatycznego (...), dlatego przeanalizował zgłoszenie powoda, a więc sprawa nie została zlekceważona. Powód ustosunkował się do tego pisma w piśmie z 11 lutego 2022 r. (k. 213-215 akt), gdzie szeroko wyłoży argumentację, która jego zdaniem świadczyła o szpiegującym charakterze oprogramowania opracowanego przez prof. J. K.. Okoliczności te same przez się nie przekreślają ochrony zapewnianej przez dyrektywę, gdyż zależy ona od dobrej wiary, opierającej na racjonalnym i w granicach możliwości zweryfikowanym stanowisku, nie zaś od jego prawdziwości (trafności). Niezależnie od tego zaznaczyć trzeba, że mimo żmudnego procesu nadal nie ma jasności, czy rzeczywiście ze stosowaniem oprogramowania opracowanego przez prof. J. K. wiązały się wskazywane przez powoda zagrożenia.

    Zgodnie z art. 15 ust. 1 dyrektywy osoba, która dokonuje ujawnienia publicznego, kwalifikuje się do objęcia ochroną na mocy niniejszej dyrektywy, jeżeli spełniony jest którykolwiek z następujących warunków:

    osoba ta dokonała w pierwszej kolejności zgłoszenia wewnętrznego i zewnętrznego lub od razu zgłoszenia zewnętrznego zgodnie z rozdziałami II i III, ale w odpowiedzi na jej zgłoszenie nie zostały podjęte żadne odpowiednie działania w terminie, o którym mowa w art. 9 ust. 1 lit. f) lub art. 11 ust. 2 lit. d); lub

    osoba ta ma uzasadnione podstawy, by sądzić, że:

    naruszenie może stanowić bezpośrednie lub oczywiste zagrożenie dla interesu publicznego, na przykład w przypadku sytuacji wyjątkowej lub ryzyka wystąpienia nieodwracalnej szkody; lub

    w przypadku dokonania zgłoszenia zewnętrznego grozić jej będą działania odwetowe lub istnieje niewielkie prawdopodobieństwo skutecznego zaradzenia naruszeniu z uwagi na szczególne okoliczności sprawy, takie jak możliwość ukrycia lub zniszczenia dowodów lub możliwość istnienia zmowy między organem a sprawcą naruszenia lub udziału organu w naruszeniu.

    Co do zasady procedura zawiadamiania o nadużyciach jest więc trzyetapowa: najpierw ewentualne naruszenia mają być zgłaszane w ramach podmiotu zatrudniającego za pośrednictwem stworzonych do tego kanałów. Na podmioty zatrudniające został nałożony obowiązek udzielenia informacji zwrotnej whistleblowerowi w terminie trzech miesięcy od daty zgłoszenia o prowadzonych przez te podmioty działaniach. W myśl dyrektywy podmiot ten ma zatem obowiązek przesłać mu informację zwrotną, a przede wszystkim przeanalizować jego doniesienia w tzw. rozsądnym czasie (nie dłuższym niż trzy miesiące). Jeśli pracodawca nie zareaguje na sygnalizację o nadużyciach, sygnalista powinien zwrócić się do właściwego w jego sprawie organu zewnętrznego. Dopiero jeśli obie te ścieżki zawiodą, sygnalista będzie mógł przekazać swoje informacje opinii publicznej i mediom (H. Szewczyk, Whistleblowing w zakładzie pracy w świetle nowej dyrektywy 2019/1937 Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii, PiZS 2020, nr 2, s. 3-11 zob. także B. Jagura, A. Tomiczek, Należyte sprawdzenie przez działającego w dobrej wierze sygnalistę dokładności i wiarygodności zgłaszanych informacji. Glosa do wyroku ETPC z 16.02.2021 r., Gawlik v. Liechtenstein, PiP 2023, nr 4, s. 173-180.;).

    Jak już wskazano, powód zgłaszał nieprawidłowości najpierw w ramach organizacji, a gdy pozostało to bez odpowiedzi zdecydował się na opublikowanie apelu na swoim profilu f.. Posługując się terminologią dyrektywy powód w pierwszej kolejności dokonał zgłoszenia wewnętrznego (art. 5 pkt 4 - „zgłoszenie wewnętrzne” oznacza ustne lub pisemne przekazanie informacji na temat naruszeń w obrębie podmiotu prywatnego w sektorze prywatnym lub publicznym), a następnie, gdy nie uzyskał żadnej odpowiedzi zdecydował się na ujawnienie publiczne (art. 5 pkt 6 - „ujawnienie publiczne” oznacza podanie do wiadomości publicznej informacji na temat naruszeń). Powód nie korzystał zatem z ochrony na podstawie art. 15 ust. 1 lit a) skoro po pierwsze, zastosował ujawnienie publiczne w zakresie zasadzie kilka dni po zgłoszeniu wewnętrznym, a po drugie, nie dokonał zgłoszenia zewnętrznego (art. 5 pkt 5 – „zgłoszenie zewnętrzne” oznacza ustne lub pisemne przekazanie informacji na temat naruszeń właściwym organom).

    W ocenie Sądu, powód korzystał jednak z ochrony zapewnianej przez dyrektywę na zasadzie art. 15 lit. b) pkt I. Przeprowadzenie zaliczenia w trybie stacjonarnym w okresie znaczącej liczby zachorowań na (...) (fakt notoryjny) oraz skierowanie do Dziekanów Wydziałów (...) w T. polecenia, aby w czasie znacznie nasilonego stanu epidemicznego nie informować pracowników i studentów o przypadkach pozytywnych wyników na (...), a także możliwość ujawnienia danych osobowych wskutek zastosowania oprogramowania określanego przez powoda jako szpiegujące może być traktowane jako działanie podjęte w sytuacji wyjątkowej, a także w celu zapobieżeniu wystąpienia nieodwracalnej szkody. Wprawdzie apel opublikowany został w dniu 5 lutego 2022 r., a więc już po przeprowadzeniu kolokwium, lecz przecież tuż przed egzaminem wyznaczonym na dzień 8 lutego 2022 r., który miał zostać przeprowadzony na dotychczasowych zasadach. Sygnalizowane przez powoda zagrożenia dla zdrowia publicznego i bezpieczeństwa danych osobowych pozostawały więc aktualne i wymagały podjęcia niezwłocznych działań. Swoją drogą apel odniósł w tym zakresie skutek, skoro egzamin zaplanowany na dzień 8 lutego 2022 r. został odwołany. Przeprowadzono go na początku marca 2022 r., kiedy nie obowiązywało już Zarządzenie nr 11 Rektora (...) w T. w sprawie szczegółowych rozwiązań w zakresie organizacji kształcenia na (...) w T..

    W związku z treścią apelu pozwany pracodawca podjął wobec powoda działania polegające na wypowiedzeniu umowy o pracę. Skoro powód korzystał z ochrony zapewnianej przez dyrektywę, poprzez te działania pozwany naruszył jej art. 19 lit a), który ustanawia zakaz działań odwetowych. W myśl tego przepisu państwa członkowskie podejmują niezbędne środki, aby zakazać wszelkich form działań odwetowych wobec osób, o których mowa w art. 4, w tym gróźb działań odwetowych i prób podejmowania działań odwetowych, w tym w szczególności działań odwetowych polegających m.in. na zawieszeniu, przymusowym urlopie bezpłatnym, zwolnieniu lub równoważnych środków. Z cytowanego przepisu wynika wprost, że zwolnienie z pracy jest jednym z zakazanych działań odwetowych.

    Zakres ochrony zapewnianej przez dyrektywę określa przede wszystkim art. 21 ust. 1, 2 i 5 dyrektywy. W myśl ust. 1 tego przepisu państwa członkowskie podejmują niezbędne środki mające na celu zapewnienie, aby osoby, o których mowa w art. 4, były chronione przed działaniami odwetowymi. Takie środki obejmują w szczególności środki określone w ust. 2-8 artykułu. Ust. 2 stanowi, że bez uszczerbku dla art. 3 ust. 2 i 3, uważa się, że osoby dokonujące zgłoszenia informacji na temat naruszeń lub dokonujące ujawnienia publicznego zgodnie z niniejszą dyrektywą nie naruszają żadnych ograniczeń w zakresie ujawniania informacji i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności w związku z takim zgłoszeniem lub ujawnieniem publicznym, pod warunkiem że miały uzasadnione podstawy, by sądzić, że zgłoszenie lub ujawnienie publiczne takich informacji jest niezbędne do ujawnienia naruszenia zgodnie z niniejszą dyrektywą (ust. 2).

    Zgodnie z ust. 5 art. 21 dyrektywy w postępowaniach przed sądem lub innym organem dotyczących szkody poniesionej przez osobę dokonującą zgłoszenia, jeżeli osoba ta twierdzi, iż w wyniku zgłoszenia lub dokonania ujawnienia publicznego poniosła szkodę, przyjmuje się, że szkoda została wyrządzona w ramach działań odwetowych za zgłoszenie lub ujawnienie publiczne. W takich przypadkach na osobie, która podjęła działania powodujące szkodę, spoczywa ciężar udowodnienia, że działania te przeprowadziła z należycie uzasadnionych powodów. Przepis ten ustanawia zatem obowiązujące w postepowaniu sądowym domniemanie, że szkoda poniesiona przez sygnalistę była wynikiem działań odwetowych. Jednocześnie wprowadza odwrócony ciężar dowodu, gdyż obalenie tego domniemania może nastąpić wyłącznie poprzez wykazanie przez stosującego środki odwetowe, że działania te przeprowadziła z należycie uzasadnionych powodów.

    Oczywiste było, że powód w niniejszej sprawie poniósł szkodę polegającą na utracie pracy. Zwolnienie z pracy to jeden z najsurowszych środków represyjnych, który może być zastosowany wobec sygnalisty (wystarczy w tym zakresie prześledzić katalog zakazanych działań odwetowych z art. 19 dyrektywy). Było to środek szczególnie dotkliwy w przypadku powoda, gdyż cała jego 20-letnia kariera zawodowa związana była z Uniwersytetem M. K. (1) w T.. Zakres dolegliwości poszerzało to, że zastosowano go pod koniec czerwca 2022 r., a więc wówczas, gdy powód miał bardzo małe szanse na znalezienie nowego zatrudnienia w charakterze pracownika naukowego, czy dydaktycznego. Pod koniec czerwca trudno bowiem o znalezienie tego typu zatrudnienia.

    Jak już wskazano, na pozwanym w niniejszym procesie spoczywał ciężar wykazania, że działania odwetowe przeprowadził z należycie uzasadnionych powodów. W tym zakresie pozwany powoływał się na utratę zaufania do powoda i szkody wizerunkowe, które poniósł w związku z jego działaniami. Po pierwsze, zaufanie to pewien stan emocjonalny, a więc niejako z założenia trudno twierdzić, że utrata zaufania może być obiektywną przyczyną podjęcia działań odwetowych. Po drugie, wypowiedzenie było swoistą karą za to, że powód opublikował apel, którego tezy, jak twierdził pozwany, okazały się nietrafne. Wcześniej już wyjaśniono, że było to twierdzenie zupełnie gołosłowne. Pozwany nie podjął trudu jego wykazania w niniejszym procesie. Wyjaśniono już, że nadal więc nie ma jasności, czy stosowanie opracowanego przez prof. J. K. skryptu łączyło się zagrożeniami dla bezpieczeństwa danych osobowych studentów. W tym stanie rzecz przyjąć należało, że pozwany nie wykazał, że zastosowane wobec powoda działanie odwetowe było podjęte z uzasadnionych powodów.

    Reasumując, Sąd uznał, że powód, jako autor apelu z 5 lutego 2022 r., był objęty ochroną zapewnianą przez dyrektywę nr 2019/1937 (w zakresie przedmiotowym tej dyrektywy), a zatem powództwo co do zasady zasługiwało na uwzględnienie. Pozwany zwalniając powoda z pracy zastosował niedozwolony środek odwetowy i w związku z tym winien ponosić z tego tytułu odpowiedzialność odszkodowawczą, o której mowa w art. 23 dyrektywy.

    Odpowiedzialności tej nie usuwa (nie niweluje) ewentualna zasadność innych podanych w wypowiedzeniu umowy o pracę przyczyn. Sytuacja, w której pracodawca rozwiązuje z pracownikiem umowę o pracę z naruszeniem ochrony zapewnianej sygnaliście przez dyrektywę nr 2019/1937 jest bowiem wystarczająca do przypisania odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy i to nawet wówczas, gdy pozostałe w wypowiedzeniu umowy o pracę przyczyny mogłyby uzasadniać wypowiedzenie umowy o pracę. Nie można bowiem dopuścić do tego, aby scharakteryzowane wyżej zachowanie pracodawcy pozostałoby bez stosownego napiętnowania.

    Sąd dostrzega, że przedstawione zapatrywanie pozostaje prima facie w sprzeczności z przywołanymi wyżej poglądami dotyczącymi pluralnych przyczyn wypowiedzenia umowy o pracę, w myśl których w przypadku wielości przyczyn zasadność wypowiedzenia umowy o pracę zależy od tego, czy choćby jedna z nich była przyczyną, która wystarczająco uzasadnia wypowiedzenia umowy o pracę. Zapatrywania te na gruncie niniejszej sprawy wymagają korekty, skoro zgodnie z bezpośrednio stosowanymi przepisami dyrektywy sygnaliście przysługuje ochrona, której bezprawne naruszenie powoduje odpowiedzialność odszkodowawczą pracodawcy. Inne przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę, choćby miały nawet znaczący ciężar gatunkowy, tejże odpowiedzialności nie umarzają. Mogą jednak uzasadniać oddalenie powództwa z uwagi na naruszenie zasad współżycia społecznego – art. 8 k.p. Ta perspektywa badawcza na gruncie niniejszej sprawy wprawdzie zaistniała, skoro pozwany zarzucił powodowi w wypowiedzeniu umowy o pracę (zarzut z litery a) naruszenie zasad współżycia społecznego, lecz ostatecznie z powodu naruszenia art. 30 § 4 k.p. Sąd nie poddał tego zarzutu merytorycznej ocenie.

    Gdy chodzi o zagadnienia wskazane w punktach 4-6, tj. dotyczące odpowiednio przebiegu kolokwium z dnia 1 lutego 2022 r. (m.in. zgłoszenia studentów w sprawie nieprawidłowego działania oprogramowania) i nagranych podczas tego kolokwium wypowiedzi prof. J. K., sposobu przeprowadzenia zaliczeń i egzaminów z przedmiotów prowadzonych przez prof. J. K. oraz odmowy udzielenia zgody studentom na przeprowadzenie egzaminów komisyjnych w 2021 r., to w ocenie Sądu także w tym zakresie wypowiedzenie umowy o pracę nie było uzasadnione.

    Wstępnie zauważyć należy, że swoboda wypowiedzi pracownika nie może się ograniczać do możliwości rozpowszechnienia informacji i poglądów, które są przez pracodawcę postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne (zob. wyrok TK 23 marca 2006 r., sygn. akt K 4/06, OTK-A 2006/3/32), ale musi obejmować również wypowiedzi dla pracodawcy nieprzychylne i niekorzystne. Do podstawowych aspektów swobody wypowiedzi należy bowiem możliwość krytykowania władzy 31 . Jednym z aspektów, w jakich może być rozpatrywana swoboda wypowiedzi, jest zatem uprawnienie pracownika do krytykowania pracodawcy (przełożonych). Każda osoba zatrudniona, w tym pracownik, korzysta z konstytucyjnej swobody wypowiedzi, a w szczególności do krytyki pracodawcy (H. Szewczyk, 7.2. Dopuszczalność krytyki pracodawcy przez pracownika [w:] Whistleblowing. Zgłaszanie nieprawidłowości w stosunkach zatrudnienia, Warszawa 2020).

    Krytyka pracodawcy może być w niektórych przypadkach traktowana jako szczególny przejaw realizacji obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy celem krytyki pracodawcy jest poprawa warunków funkcjonowania zakładu pracy lub warunków zatrudnienia pracowników (tzw. krytyka konstruktywna; zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2006 r., sygn. akt I PK 123/06, OSNP 2008/1–2/14, z dnia 19 marca 2014r., sygn. akt I PK 187/13, OSNP 2015/9/120), a jednocześnie jest ona dokonywana w odpowiedni sposób.

    Nie można pozbawiać pracownika prawa do krytyki poczynań pracodawcy. Pracownik musi jednak liczyć się z tym, że pracodawca w sposób autonomiczny określa cele swojej działalności i sposób ich osiągania. Zdaniem Sądu Najwyższego pracownik, formułując krytykę o charakterze konstruktywnym, realizuje obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy oraz chroni interes pracodawcy. Tego rodzaju krytyka mieści się zatem w ramach porządku prawnego i zmierza do zapewnienia normalnego funkcjonowania i realizacji zadań pracodawcy (zob. wyrok SN z dnia 7 grudnia 2006 r., sygn. akt I PK 123/06, OSNP 2008/1–2/14). Dozwolona i konstruktywna krytyka przez pracownika działań podejmowanych przez pracodawcę nie narusza więc interesu pracodawcy oraz świadczy o dbałości pracownika o to dobro (art. 100 § 2 pkt 4 k.p.). Jednocześnie Sąd Najwyższy wskazał, że pracownik może wypowiadać się we właściwej formie w sprawach dotyczących pracodawcy, przede wszystkim odnośnie do organizacji pracy, zwłaszcza jeśli sam sumiennie i starannie wykonuje obowiązki pracownicze i wymaga tego samego od innych (Zob. wyrok SN z dnia 7 września 2000 r., sygn. akt I PKN 11/00, OSNAP 2002/6/139).

    W judykaturze przyjmuje się, że dozwolona i konstruktywna krytyka przełożonych nie tylko nie stanowi naruszenia obowiązków, ale może świadczyć wręcz o dbałości o interesy pracodawcy (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2006 r., sygn. akt I PK 123/06, OSNP 2008/1–2/14; z dnia 18 lipca 2012 r., sygn. akt I PK 44/12, LEX nr 1226441). Powinność dbania o dobro pracodawcy powinna być odnoszona nie tylko do mienia pracodawcy, lecz także do jego interesów niematerialnych, takich jak jego dobre imię.

    Krytykę pracodawcy, która jest nieuzasadniona, wykraczająca poza obiektywną potrzebę, oparta na nieprawdziwych zarzutach lub mająca na celu wyłącznie wyrządzenie szkody, należy uznać za sprzeciwiającą się dobru zakładu pracy i zasadom współżycia społecznego.

    Sąd Najwyższy niejednokrotnie stwierdził, że pracownik ma prawo do tzw. dozwolonej, publicznej krytyki (prawo do whistleblowingu), gdy nie prowadzi to do naruszenia jego obowiązków pracowniczych, w tym m.in. przestrzegania zasad współżycia społecznego. Problem ten był przedmiotem wielu orzeczeń Sądu Najwyższego, w których jako zasadę przyjmuje się, że pracownik może otwarcie i krytycznie wypowiadać się w sprawach dotyczących organizacji pracy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 września 2000 r., I PKN 11/00, OSNAP 2002/6/139), ma bowiem nie tylko prawo, lecz także obowiązek przeciwdziałania złu, które obserwuje na terenie zakładu pracy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 stycznia 1975 r., sygn. akt III PRN 69/74, OSNC 1975/7–8/124).

    W orzecznictwie i piśmiennictwie od dawna nie budzi wątpliwości przysługiwanie pracownikowi prawa do tzw. dozwolonej krytyki pracodawcy (przełożonego), łącznie z krytyką publiczną, określane jako prawo do whistleblowingu, oraz zasada ochrony pracownika przed sankcjami związanymi z korzystaniem z tego prawa. Krytyka uzasadniona, wyrażona w odpowiedniej formie i z zachowaniem określonych granic, podjęta w interesie publicznym, nacechowana dobrą wiarą ze strony krytykującego, nie może pociągać za sobą dla pracownika ujemnych skutków oraz nie jest rażącym naruszeniem obowiązków pracowniczych (wyrok Sadu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2013 r., sygn. akt I PK 48/13, LEX nr 1448689 i jego uzasadnienie; zob. też wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2012 r., sygn. akt I PK 44/12, LEX nr 1226441; z dnia 19 marca 2014r., sygn. akt I PK 187/13, OSNP 2015/9/120). Istotą tego prawa jest wolne od sankcji ujawnianie pracodawcy oraz organom powołanym do nadzoru lub kontroli przestrzegania prawa bądź upublicznianie przez pracownika posiadanej przez niego wiedzy o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu instytucji, w której jest zatrudniony, a także wyrażanie opinii opartej na tej wiedzy (krytyka).

    Wypowiedzi te pozostają co do zasady kompatybilne z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) na tle art. 10 ust. 1 zd. 1 EKPC, który stanowi, że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii (odmiennie niż dyrektywa przepis nie ogranicza zakresu przedmiotowego ochrony). W sprawach na tle tego przepisu Trybunał dokonuje analizy na podstawie sześciu przesłanek wyodrębnionych w wyroku 14277/04, Guja przeciwko Mołdawii. Po pierwsze, ETPC bada, czy sygnalista w odpowiedni sposób zgłosił (lub próbował) naruszenie do swojego przełożonego. W przypadku gdyby takie zgłoszenie okazało się oczywiście bezzasadne, możliwe jest ujawnienie publiczne. Po drugie, badana jest istotność wpływu danej sprawy na interes publiczny. Autentyczność ujawnianej informacji oraz możność jej uważnego zbadania przez sygnalistę jest trzecim kryterium ocenianym przez Trybunał. Po czwarte, ewentualna szkoda doznana przez władzę lub kraj w związku z ujawnieniem informacji nie może przewyższać korzyści związanej z faktem ujawnienia informacji przez sygnalistę. Piątym czynnikiem są motywy, którymi kierował się sygnalista (czy nie działał w złej wierze), a ostatnim zaś – wymiar sankcji, jakich doświadczył whistleblower (zob. przywołane wyżej opracowanie J. Bouhnouni, Uzasadniona podstawa…, a także w zakresie dotyczącym nauczyciela akademickiego uwagi M. Klinowski, Sygnaliści zewnętrzni a odpowiedzialność za zniesławienie, PPP 2022, nr 6, s. 7-27).

    W ocenie Sądu, działania podjęte przez powoda w związku ze sposobem egzaminowania i przeprowadzenia zaliczeń z przedmiotów prowadzonych przez prof. J. K., w tym zaliczenia w dniu 1 lutego 2022 r., spełniały te warunki. Powód wskazał w apelu, że podczas zaliczeń i egzaminów oczekuje się od studentów zbędnej i niepraktycznej wiedzy, egzaminy przeprowadzone są w sposób sprzeczny z sylabusem, co polegało na stosowaniu „dopytek”, mimo że z części pisemnej student otrzymał ocenę pozytywną, które w większości kończyły się ocenami niedostatecznymi, sprawdzana była tylko część pracy pisemnej, nie zezwalano co do zasady na przeprowadzenie egzaminów komisyjnych. Powód przywoływał też okoliczności związane z odmową dopuszczenia grupy 16 studentów do egzaminów komisyjnych na podstawie decyzji Prodziekana ds. Studenckich dr hab. A. B., która zdaniem powoda miała charakter arbitralny i prowadziła do nierównego traktowania studentów w związku z tym, że uprzednio studentowi R. W. taka zgoda została udzielona. W końcu gdy chodzi o zaliczenie w dniu 1 lutego 2022 r. powód przedstawił jego przebieg cytując niektóre wypowiedzi prof. J. K., także w stosunku do studentów, czego zresztą pozwany nie kwestionował (zostały one nagrane).

    Działania te powód podjął niewątpliwie w interesie publicznym. Zgodnie z art. 11 ust. 1 pkt 1) i 7 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 742 ze zm.) podstawowymi zadaniami uczelni są m.in. prowadzenie kształcenia na studiach i wychowywanie studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, tradycję narodową, umacnianie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka. Działania powoda wpisywały się w te obszary. Miały one na celu zapewnienie odpowiedniego poziomu kształcenia, co wiąże się przecież także z właściwą i poprawną pod względem metodycznym weryfikacją wiedzy, a także doprowadzenie do sytuacji, w której studenci będą postrzegali wybrany przez siebie Wydział jako miejsce nie tylko przyjazne, ale też miejsce, w którym traktowani są sprawiedliwie, stosownie do posiadanej wiedzy i stopnia zaangażowania w jej pozyskiwanie.

    Powód podejmowała wskazane działania w dobrej wierze i w przekonaniu, że ujawniona informacja jest prawdziwa. Kwestia sposobu prowadzenia zajęć i stosowanej formuły egzaminowania przez prof. J. K. była przedmiotem wielu jednobrzmiących wypowiedzi studentów. Nic nie wskazywało na to, aby studenci dopuszczali się konfabulacji. Powód mógł mieć przekonanie, że przekazywane przez nich informacje są prawdziwe. Jak wynikało z zeznań powoda, była to zresztą sprawa powszechnie znana. Nie było też innego sposobu niż ujawnienie publiczne doprowadzenia do poprawy sytuacji. W tym zakresie organy (...) w T. nie działały, mimo że powód podniósł analizowane w tym miejscu kwestie już w ankiecie z 31 października 2021 r. W toku postępowania nie zostały zidentyfikowane realne działania w tej mierze. Charakterystyczne jest to, że Dziekan prof. dr hab. W. D. nie zwrócił się o ustosunkowanie się do ankiety bezpośrednio do prof. J. K., choć zastosował ten tryb działania wobec kilku innych osób. Sam też złożył stosowne wyjaśnienia. Oceny tej nie zmienia propozycja Rektora spotkania z powodem w celu omówienia zgłoszonych nieprawidłowości. Powód wprawdzie odmówił, lecz przecież potem trzy razy ponownie wyraził gotowość spotkania, co nie spotkało się z jakąkolwiek reakcją Rektora. Bez względu jednak na to, dlaczego nie doszło do spotkania i kto jest za to odpowiedzialny, zgłoszone przez powoda w ankiecie uwagi nadal były aktualne i wymagały zbadania, od czego odstąpiono. Wobec niedojścia spotkania do skutku zostały one odłożone po prostu ad acta. Dostrzegalne działania zostały podjęte dopiero po apelu (choćby spotkanie ze studentami na platformie Teams z Prorektorem ds. Studentów prof. dr. hab. B. P. i Prorektorem ds. Kształcenia prof. dr. hab. P. N.), lecz też nie wiadomo dokładnie z jakim skutkiem, gdyż ich efekty nie zostały ujawnione przed sądem.

    W ocenie Sądu, postawa powoda odpowiadała standardom wypracowanym na tle art. 10 ust. 1 zd. 1 EKPC, a tym samym zasługiwała na ochronę. Jak wynika z przedstawionego przeglądu orzecznictwa, na gruncie polskiego prawa pracy w tym zakresie wprowadzony został dodatkowy wątek w postaci prawa do krytyki we właściwej formie. Kwestia ta, jak już wskazywano w tle zarzutu dotyczącego wypowiedzi powoda wobec J. Z. (4), na gruncie niniejszej sprawie nie rysowała się jednoznacznie. Stosowane przez powoda w apelu (podobnie w ankiecie i dalszych pismach powoda) figury retoryczne były częstokroć dosadne i niegrzeczne. Exemlo modo powód tylko w apelu używał następujących sformułowań: „pogardliwi i nieetyczni pracownicy”, „żałosna strategia znęcania się nad studentami”, „Prodziekan B. – astronom bez wykształcenia informatycznego (!)”, „karygodny Wykładowca”, „nieuczciwy i pogardliwy Egzaminator”, „lekceważyć w sposób nieludzki”. Podobnego rodzaju zwrotów w ankiecie i w dalszych pismach było dużo więcej. W ocenie Sądu, są to wypowiedzi nieakceptowalne, nie przystoją one nauczycielowi akademickiemu, który stał się twarzą protestu studenckiego przeciwko występującym nieprawidłowościom. Niczemu one też nie służą, wywołują atmosferę nieufności i utrudniają rzeczową dyskusję. Powód nie może się więc dziwić, że podczas połączenia internetowego ze studentami Prorektor ds. Studentów prof. dr. hab. B. P. natychmiast zakończyła połączenie, gdy powód próbował się włączyć do dyskusji. Ocena ta nie mogła jednak przysłonić celu wystąpień powoda, które były podjęte w interesie publicznym, w dobrej wierze, w celu usunięcia sygnalizowanych przez studentów nieprawidłowości, w sytuacji bierności ze strony Władz Uniwersytetu. Ważąc wszystkie racje, i te wytyczone art. 100 § 2 pkt 4 k.p. (obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy) i te, które wynikają z art. 100 § 2 pkt 6 k.p. (obowiązek przestrzegania zasad współżycia społecznego) Sąd uznaje więc, że racjom wywodzonym z pierwszego z przywołanych przepisów należy dać priorytet i dlatego przyjął (podobnie jak na tle zarzutu dotyczącego wypowiedzi powoda w stosunku do J. Z. (1)), że mimo zastrzeżeń co do formy wystąpień powoda, ostatecznie wypowiedzenie także w części dotyczącej punktów 4-6 było nieuzasadnione.

    Kończąc rozważania dotyczące poszczególnych przyczyn wypowiedzenia umowy o pracę warto wskazać, że uwagi na tle przyczyny z punktu g) mogą prowokować refleksję, że wcześniejsze późniejsze wywody dotyczące pozostałych przyczyn wypowiedzenia umowy o pracę były zbędne, skoro bez względu na ich wynik i tak na rzecz powoda zasądzone by zostało odszkodowanie. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę uważa je jednak za potrzebne. Wskazano już, że zgłoszone przez powoda roszczenie mogło również podlegać ocenie na podstawie art. 8 k.p., a to obligowało do ocen o charakterze holistycznym. Ponadto poczynione na tle dyrektywy nr 2019/1937 rozważania nie są kolejnym wyrazem utrwalonej linii orzeczniczej. Dotykają one nowych instytucji prawnych, a problematyka orzekania w ramach wertykalnego skutku dyrektyw jawi się jako stosunkowo skomplikowana. Warto zatem było objąć płaszczyzną badawczą wszystkie relewantne dla sprawy zagadnienia, aby uniknąć zarzutu nierozpoznania istoty sprawy. Ponadto właśnie na tle tychże zagadnień zachodziła potrzeba zaprezentowania utrwalonych sposobów rozumienia przepisów prawa pracy, co ma istotny walor edukacyjny.

    Resumując, zgłoszone przez powoda roszczenie podlegało uwzględnieniu. Wypowiedzenie umowy o pracę naruszało częściowo art. 30 § 4 k.p., a częściowo było nieuzasadnione w rozumieniu art. 45 § 1 k.p. Powód w niniejszej sprawie domagał się odszkodowania. W tym zakresie ujawniły się dwie podstawy prawne, tj. stosowne przepisy dyrektywy oraz przepisy kodeksu pracy. Uznać należy, zgodnie z wcześniejszymi uwagami, że nie są to konkurencyjne podstawy prawne, lecz przepisy, które pozostaje względem siebie w relacji pokrywania.

    Odnosząc się więc do sankcji uregulowanej w dyrektywie, to w tym zakresie art. 23 dyrektywy stanowi, że państwa członkowskie ustanawiają skuteczne, proporcjonalne i odstraszające sankcje stosowane wobec osób fizycznych lub prawnych, które:

    utrudniają lub usiłują utrudniać dokonywanie zgłoszeń;

    podejmują działania odwetowe wobec osób, o których mowa w art. 4;

    wszczynają uciążliwe postępowania przeciwko osobom, o których mowa w art. 4;

    dopuszczają się naruszeń obowiązku zachowania poufności tożsamości osób dokonujących zgłoszenia, o którym to obowiązku mowa w art. 16.

    Zagadnienie przesłanek skuteczności, proporcjonalności i odstraszającego charakteru sankcji poddane zostało szerokiej analizie na gruncie prawa antydyskryminacyjnego (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r., III PK 50/18, OSNP 2020/5/42). Twierdzi się zatem, że odszkodowanie lub zadośćuczynienie pieniężne z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu powinno być skuteczne (w pełni rekompensować doznane przez pracownika krzywdę i cierpienie wyrządzone naruszeniem tej zasady przez pracodawcę), proporcjonalne do doznanej przez pracownika krzywdy oraz dolegliwe dla pracodawcy i zarazem odstraszające go od naruszania zasady równego traktowania w zatrudnieniu (art. 18 3d k.p. w związku z art. 25 i art. 18 dyrektywy 2006/54/ WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy, Dz.Urz.UE 2006 L 204, s. 23 oraz art. 4 ust. 3 TUE).

    Powód domagał się odszkodowania w kwocie 11.070,00 zł, a więc obliczonego na podstawie art. 47 1 k.p., który stanowi, że odszkodowanie, o którym mowa w art. 45, przysługuje w wysokości wynagrodzenia za okres od 2 tygodni do 3 miesięcy, nie niższej jednak od wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Pozwany wyliczył średnie wynagrodzenie powoda na kwotę 3.960,00 zł, a więc powód mógł domagać się na podstawie art. 47 1 k.p. odszkodowania w kwocie 11.880,00 zł. Na rzecz powoda podlegała zatem zasądzeniu dochodzona przez niego kwota 11.070,00 zł.

    Oczywiście można rozważać, czy żądana przez powoda kwota odpowiadała podanym wyżej kryteriom, tj. czy odszkodowanie w takiej kwocie miało walor skuteczności, proporcjonalności i spełniało funkcję odstraszającą. Problem ten w przedmiotowej sprawie jednak nie powstawał z uwagi na zasadę związania żądaniem.

    Odsetki ustawowe za opóźnienie od tej kwoty przysługiwały na podstawie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. od następnego dnia po dniu doręczeniu pozwanemu pozwu, zgodnie z żądaniem powoda, tj. od dnia 2 sierpnia 2022 r. (k. 25 akt).

    W pozostałej części postępowanie podlegało umorzeniu na podstawie art. 355 k.p.c. z uwagi na częściowe cofnięcie pozwu (punkt II sentencji wyroku).

    Wyrokowi nadano rygor natychmiastowej wykonalności w punkcie I. co do kwoty 3.960,00 zł zgodnie z treścią przepisu art. 477 2 § 1 k.p.c.

    Zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynika procesu (art. 98 § 1 k.p.c.) od pozwanego na rzecz powoda zostały zasądzone koszty zastępstwa procesowego w kwocie 180,00 zł (§ 9 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, Dz. U. z 2018 r., poz. 265 ze zm.). Sąd uznał, kierując się treścią art. 100 zd. 2 k.p.c., że wobec tego, iż powód tylko co do niewielkiej części cofnął pozew, należało potraktować go jak stronę, która wygrała proces w całości.

    Sąd nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa Sądu Rejonowego w Toruniu kwotę 643,80 zł tytułem części opłaty od pozwu, od uiszczenia której powód był zwolniony z mocy ustawy (art. 96 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych ,Dz. U. z 2022 r. poz. 1125 w zw. z art. 98 § 1-3 k.p.c.), a pozostałą częścią opłaty obciążono Skarb Państwa.



    Sędzia Andrzej Kurzych





    Dodano:  ,  Opublikował(a):  Jolanta Dembowska
    Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Toruniu
    Osoba, która wytworzyła informację:  sędzia Andrzej Kurzych
    Data wytworzenia informacji: