Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

X C 1069/24 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Toruniu z 2025-08-28

Sygn. akt X C 1069/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 sierpnia 2025 r.

Sąd Rejonowy w Toruniu X Wydział Cywilny w składzie:

Przewodnicząca: Asesor sądowy Anna Bindas-Smoderek

Protokolant: sekretarz sądowy Paulina Pietrzyńska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 lipca 2025 r. w Toruniu sprawy

z powództwa T. S.

przeciwko (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T.

o zapłatę

1.  oddala powództwo w całości;

2.  zasądza od powoda T. S. na rzecz pozwanego (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. kwotę 5.617 zł (pięć tysięcy sześćset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty;

3.  nakazuje ściągnąć od powoda T. S. kwotę 87,68 zł (osiemdziesiąt siedem złotych sześćdziesiąt osiem groszy) tytułem nieuiszczonych dotychczas kosztów sądowych.

Asesor sądowy Anna Bindas-Smoderek

Sygn. akt X C 1069/24

UZASADNIENIE

Pozwem z dnia 28 maja 2024 r. powód T. S. wniósł o zasądzenie od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. kwoty 33.753,82 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 7 maja 2024 r. oraz kosztów procesu.

Dochodzona pozwem kwota obejmowała kwotę 3.120 zł tytułem zwrotu części nienależycie wykonanej usługi naprawy pojazdu oraz kwotę 30.633,82 zł tytułem odszkodowania w formie zwrotu kosztów naprawy samochodu powoda.

W uzasadnieniu pozwu wskazano, że 10 lutego 2024 r. powód zlecił stronie pozwanej naprawę pojazdu marki B. (...), którego jest wyłącznym właścicielem. Naprawa była konieczna z powodu rozszczelnienia turbosprężarki. Wpierw strona pozwana wskazywała na wadliwość turbosprężarki wobec tego powód zlecił jej wymontowanie i sprawdzenie w specjalistycznym zakładzie. Powód zakupił również nową turbosprężarkę na portalu aukcyjnym w celu zamontowania w pojeździe. W ostatecznym rozrachunku stara turbosprężarka okazała się sprawna i została ponownie zamontowana w pojeździe. Powód oczekiwał, że strona pozwana dokładnie sprawdzi poprzednią awarię turbosprężarki tak ażeby problem nie pojawił się ponownie. Został wówczas zapewniony o profesjonalnym wykonaniu naprawy. Dodatkowo naprawa obejmowała wymianę jednorazowego zestawu do wymiany turbosprężarki (uszczelki), założenie filtra DPF (wcześniejszy był wyjęty), oczyszczenie kolektora ssącego oraz intercoolera, programowanie sterownika silnika na fabryczny, wymiany sondy lambda przed katalizatorem, wymianę czujnika temperatur spalin, wymianę filtra oleju, powietrza oraz oleju silnikowego.

Następnie powód w dniu 8 marca 2024 r. powód odebrał samochód i po przejechaniu 30 km silnik zatrzymał się i nie było możliwości obrócenia wałem korbowym. Pojazd został odholowany do pozwanego warsztatu, gdzie wymontowano turbosprężarkę i intercooler, a następnie przewieziono do warsztatu R. G. (1).

Powód skorzystał z opinii rzeczoznawcy samochodowego J. W., który zbadał pojazd i stwierdził urwany korbowód III cylindra, wyłamany blok silnika na wysokości III cylindra, znacznie zgięty korbowód IV cylindra i ślady uderzenia tłoka o przeciwwagę wału korbowego, łagodnie zgięte korbowody I i II cylindra, półpanewki główne o korbowodowe – ślady wytarcia, czopy wały korbowodowego główne i korbowodowe – znaczne obrysy obwodowe. Rzeczoznawca uznał, że silnik w aktualnym stanie technicznym nie nadaje się do eksploatacji ani do naprawy, jedynie do wymiany. Według rzeczoznawcy koszt naprawy pojazdu z uwzględnieniem amortyzacji 53% wynosi 30.633,82 zł. Według prywatnej opinii stwierdzone uszkodzenia nie powstały w wyniku niewłaściwej eksploatacji pojazdu przez obecnego właściciela lecz należy je zaliczyć do wad wykonawczych warsztatu.

Nakazem zapłaty wydanym w postępowaniu upominawczym z dnia 12 czerwca 2024 r. sygn. akt I Nc 1323/24 referendarz sądowy w Sądzie Rejonowym w Toruniu uwzględnił żądanie pozwu w całości.

W ustawowym terminie pozwany (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. wniósł sprzeciw zaskarżając nakaz zapłaty w całości i wnosząc o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie kosztów procesu.

W uzasadnieniu strona pozwana argumentowała, że zlecona usługa została wykonana profesjonalnie i zgodnie ze sztuką, zaś dalsze uszkodzenia pozostawały bez związku z działaniami strony pozwanej. Według pozwanego warsztatu powód nie wykazał związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy naprawami wykonywanymi przez pozwaną, a uszkodzeniem silnika, które wystąpiło w pojeździe.

Strona pozwana zwróciła uwagę, że powód oddał pojazd marki B. (...) w dniu 10 lutego 2024 r. po jego przywiezieniu na auto-lawecie. Powód oświadczył wówczas, że pojazd uległ uszkodzeniu po przejechaniu ok. 300 km po naprawie jaka odbyła się w Zakładzie (...). Pozwany zarzucił, że w pojeździe zdiagnozował olej w przewodach dolotowych, w kolektorze ssącym, w turbosprężarce. Po weryfikacji turbosprężarki wykluczono jej nieprawidłowe działanie. W trakcie dalszej weryfikacji stwierdzono brak wyczyszczonej chłodnicy powietrza doładowującego (intercooler). W intercoolerze znajdowało się około 2 litry oleju silnikowego i jego wyczyszczenie było niezbędne przy awarii turbosprężarki. Strona pozwana zarzuciła, że przy informowaniu o ww. fakcie silnik się w między czasie „rozbiegał” co mogło już wtedy doprowadzić do nieodwracanego uszkodzenia silnika. Wobec poczynionych ustaleń przedstawiciel pozwanej uznał, że bezpośrednią przyczyną uszkodzenia samochodu był olej znajdujący się w intercoolerze i błąd zaniechania polegający na nie wyczyszczeniu tego elementu w poprzednim warsztacie.

Ponadto przedstawiciel pozwanej chciał również przeprowadzić weryfikację stanu panewek jednakże powód zapewniał stronę pozwaną, że panewki były sprawdzane w poprzednim warsztacie oraz, że nie ma potrzeby rozbierania silnika ponieważ panewki są w porządku. Według powoda po ww. naprawie w Zakładzie (...) w T. silnik na tzw. „słuch” działał prawidłowo.

Strona pozwana wskazała, że wykonała naprawę według zlecenia powoda w konkretnym zakresie, który został opisany w pozwie tj. wymianę turbosprężarki zgodnie ze sztuką, która polega na czyszczeniu układu doładowania, wymianie jednorazowego zestawu do wymiany turbosprężarki (uszczelki), wymiana filtra DPF (wcześniejszy został usunięty przez poprzedni warsztat), programowanie sterownika silnika na parametry fabryczne, wymiany sondy lambda przed katalizatorem, wymianę czujnika temperatur spalin, wymianę filtra oleju, powietrza oraz oleju silnikowego. Naprawa zleconych pozwanej prac została wykonana przy zastosowaniu części zamiennych oryginalnych używanych regenerowanych w firmie zewnętrznej przez powoda (turbosprężarka) oraz przy zastosowaniu renomowanej firmy zamienników (sonda oraz czujnik).

Pozwana przyznała twierdzenia powoda odnośnie procesu weryfikacji turbosprężarki i ustaleń dotyczących jej montażu. Strona pozwana podkreśliła, że wykonała naprawę prawidłowo i 8 marca 2024 r. wydała pojazd powodowi.

Strona pozwana wskazała, że nie ingerowała w żaden elementy silnika, które uległy uszkodzeniu ponieważ nie miała zlecenia do wykonania innych napraw niż wymienione w pozwie, a do wykonania zleconych prac nie była konieczna ingerencja w elementy znajdujące się wewnątrz obudowy słupka silnika. Żadna z obudów silnika, miska olejowa, ani inna nie była demontowana przez stronę pozwaną.

Strona pozwana zakwestionowała obiektywność opinii rzeczoznawcy samochodowego sporządzonej na zlecenie powoda, w tym wskazała na to, że oględziny zostały przeprowadzone bez obecności reprezentantów pozwanej. Podkreślono, że uszkodzenia pojazdu nie zostały określone, a ogólna teza nie jest poparta żadnymi dowodami, badaniami, ekspertyzą. W tym w dokumencie nie zostało odnotowane, że były dokonywane wcześniejsze modyfikacje programu sterowania silnikiem, co w znacznym stopniu mogło przyczynić się do powstania zdarzenia z uwagi na nadmierną eksploatację poszczególnych części silnika. Nadto zatajono, że powód używał pojazdu z usuniętym (wyciętym) katalizatorem oraz filtrem DPF. Również nie odnotowano, że powód zmienił mapę sterownika silnika, na mapę niezgodną z wymagalnym przez producenta programem.

Na wniosek pozwanego do postępowania przypozwano Towarzystwo (...) spółkę akcyjną V. (...) (k. 109 i n.), jednak ubezpieczyciel pozwanego nie przystąpił do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego.

W piśmie z dnia 10 października 2024 r. powód podtrzymał dotychczasowe stanowisko w sprawie. Według powoda nie określał on zakresu naprawy, albowiem to strona pozwana diagnozowała pojazd i ustalała zakres naprawy celem przywrócenia pełnej sprawności pojazdu.

Po przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego sądowego, który stwierdził, że przyczyna uszkodzenia silnika pozostaje bez związku z wykonaną naprawą w pozwanej spółce, strony podtrzymały dotychczasowe stanowiska w sprawie.

Sąd ustalił, co następuje.

T. S. w grudniu 2023 roku w Niemczech kupił pojazd marki B. model (...), numer VIN (...), rocznik 2015. Po zarejestrowaniu w Polsce samochód otrzymał numer rejestracyjny (...). T. S. nie weryfikował pojazdu pod kątem historii wypadkowości. Pojazd podczas sprzedaży opisywany był jako posiadający uszkodzoną turbosprężarkę (samochód odpalał ale nie miał mocy). Samochód sprowadzono do Polski na lawecie.

Po sprawdzeniu w warsztacie P. G. wymontowano turbosprężarkę, po czym przekazano ją do zakładu zewnętrznego P. K. (1) i D. P. mieszczącego się w K.. Następnie, po regeneracji ponownie zamontowano turbosprężarkę w samochodzie T. S.. Naprawę turbosprężarki w zakładzie wykonywał m.in. R. G. (1). Podczas naprawy sprawdzono również drożność kanałów olejowych, czystość układu dolotowego. Podczas naprawy był wymieniany olej. R. G. (1) nie weryfikował czy w pojeździe był DPF. Jednocześnie w związku z naprawą dokonywał diagnozy samochodu i czyścił błędy.

Dowody:

– dowód rejestracyjny, k. 13–15,

– zeznania świadka R. G. (1) na rozprawie dnia 28.11.2024 r., k. 140 v.–141,

– zeznania świadka P. K. (1) na rozprawie dnia 28.11.2024 r., k. 144 v.,

– przesłuchanie T. S. w charakterze strony powodowej na rozprawie dnia 14.02.2025 r., k. 147 v.–148 v.

W okresie kolejnych miesięcy samochód był normalnie użytkowany przez T. S., który przejechał nim około 900 km. Jednak silnik miał sprawiać wrażenie „rozbieganego” – w niekontrolowany sposób zwiększał obroty. Kiedy T. S. zauważył, że w czasie jazdy spod maski pojazdu kapie olej, udał się ze swoim autem do warsztatu (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T., której wspólnikami są M. S. i P. M..

T. S. częściowo utracił wówczas zaufanie do dokonującego pierwszej naprawy R. G. (1) – chciał by jego pojazd obejrzał inny mechanik.

Umowa dotycząca naprawy została zawarta ustnie. Z uwagi na wskazanie przez T. S., że awaria dotyczy turbosprężarki w warsztacie (...) ponownie wymontowano turbosprężarkę i przekazano ją w ramach reklamacji do warsztatu w K.. Ostatecznie ustalono, że element ten nie wymaga wymiany i po ponownej regeneracji jest sprawny i nadaje się do zamontowania w pojeździe, co też uczyniono.

Jednocześnie ujawniono szereg innych problemów technicznych. W tzw. „intercoolerze” (chłodnicy pośredniej, chłodnicy powietrza sprężanego w turbosprężarce) znajdowały się znaczne ilości oleju silnikowego (około 1,5-2 l), przewody powietrza, odma silnika, kolektor ssący były zaolejone, pokryte jakby mgiełką oleju. Intercooler, kolektor ssący i przewody przekazano do firmy zewnętrznej ( (...) sp. z o.o.) celem wyczyszczenia.

Ponadto ujawniono, że z pojazdu usunięto uprzednio filtr cząstek stałych (DPF) z katalizatorem, dezaktywowano czujniki spalin, sondę lambda (pozwalającą na dobieranie mieszanki wtryskiwanego do silnika paliwa), dokonano modyfikacji tzw. mapy silnika (sterowników oprogramowania).

W warsztacie zamontowano ponownie zregenerowaną turbosprężarkę, wyczyszczone chłodnicę powietrza, przewody ciśnieniowe i kolektor ssący, zamontowano filtr DPF, sondy, czujniki temperatury spalin, filtr powietrza, filtr oleju i wlano nowy olej silnikowy.

Z uwagi na awarię turbosprężarki, która została usunięta i wykonanie ww. czynności, po jeździe próbnej ok. 30 km stwierdzono, że pojazd jest sprawny, a naprawa została wykonana prawidłowo. Wówczas naprawę zakończono.

Koszt naprawy wyniósł 4.500 zł.

Dowody:

– opinia biegłego, k. 168 v.,

– paragon, k. 12,

faktura (...) z dnia 30.03.2024 r., k. 87,

faktura (...) z dnia 12.03.2024 r., k. 88,

faktura (...) z dnia 24.02.2024 r., k. 89,

faktura (...) z dnia 9.03.2024 r., k. 90,

faktura (...) z dnia 15.02.2024 r., k. 91,

– dokumentacja dot. regeneracji turbosprężarki, k. 85–86,

– dokumentacja fotograficzna, k. 92–98,

– zeznania P. K., jw. k. 144–144 v.,

– przesłuchanie powoda, jw.,

– przesłuchanie M. S. w charakterze pozwanego na rozprawie dnia 14.02.2025 r., k. 149–150 v.,

– przesłuchanie P. M. w charakterze pozwanego na rozprawie dnia 14.02.2025 r., k. 150 v.

W dniu 8 marca 2024 r., po odbiorze pojazdu przez T. S. oraz po przejechaniu przez niego ok. 30 km tj. wpierw powód przejechał odcinek ok.15 km, następnie przy powrocie do domu z pracy na odcinku kolejnych 15 km silnik uległ zatarciu.

Doszło do urwania korbowodu III cylindra oraz wygięcia korbowodu IV cylindra, które nadal napędzane przez silnik wielokrotnie uderzały o inne elementy skrzyni korbowej silnika, pozostawiając widoczne wgniecenia i ubytki materiału. Podobnie ślady uszkodzeń mechanicznych powstały na czopach głównych i korbowodowych wału oraz na półpanewkach głównych i korbowodowych.

Do awarii nie doszło w wyniku rozszczelnienia układu turbosprężarki. Poziom oleju był na co najmniej minimalnym poziomie.

Przyczyną zdarzenia była wcześniejsza nieprawidłowa praca silnika w niekontrolowanych warunkach (z uwagi na usunięte elementy mechaniczne i modyfikację oprogramowania), która doprowadziła do tworzenia się gęstych zanieczyszczeń o konsystencji błota – resztek procesu spalania połączonych z olejem – które zalegały w niemal wszystkich elementach silnika przedmiotowego pojazdu. Występowanie zanieczyszczeń stwierdzono na górnej części głowicy silnika, we wnętrzu komory korbowo-tłokowej, na stopach korbowodów, łańcuchach i wałkach rozrządu, na pokrywie wałków rozrządu. Okoliczność ta wtórnie prowadziła do zakłócenia smarowania silnika.

Dowody:

– opinia biegłego, k. 169 v.–171,

– opinia techniczna z dnia 24.04.2024 r., k. 34,

– dokumentacja fotograficzna, k. 38–62,

– przesłuchanie P. M. w charakterze pozwanego na rozprawie dnia 14.02.2025 r., k. 150 v.

Bezpośrednio po awarii auto T. S. na lawecie przewieziono do warsztatu (...). Oględziny samochodu nastąpiły w obecności T. S. (...) spółki (...) oraz J. K.. Po otwarciu elementów dolotowych silnika stwierdzono niski poziom oleju, nie stwierdzając przy tym żadnego wycieku. T. S. przekonany był o tym, że awaria była wynikiem nieprawidłowej naprawy przez (...). Domagał się od spółki zwrotu kosztów naprawy. Pojazd przez blisko miesiąc stał w warsztacie (...), jednak właściciele zakładu nie poczuwali się do odpowiedzialności za powstałe uszkodzenia. Ostatecznie strony nie doszły do porozumienia co do sposobu rozwiązania spornej sytuacji.

Dowody:

– zeznania R. G., jw., k. 141–141 v.,

– zeznania świadka J. K. na rozprawie 28.11.2024 r., k. 141 v.–142,

– przesłuchanie powoda, jw.,

– przesłuchanie M. S., jw.,

– przesłuchanie P. M., jw.

T. S. odebrał auto z warsztatu (...), a następnie przekazał do warsztatu P. G..

W dniu 18 kwietnia 2024 r. J. W. stwierdził minimalny poziom oleju na miarce, brak śladów wycieków spod uszczelnień silnika, brak śladów oleju w intercoolerze, brak śladów zaoliwienia filtra DPF.

W warsztacie P. G., wymontowano cały silnik, i zamontowano inną, nowo zakupioną jednostkę napędową. Cena używanego silnika według słów T. S. wyniosła 19.000 zł, jego montaż kosztował w przybliżeniu kolejne 3.200 zł.

Dowody:

– opinia techniczna z dnia 24.04.2024 r., k. 34,

– zeznania świadka J. W. na rozprawie 28.11.2024 r., k. 145–145 v.,

– zeznania świadka R. G., jw., k. 141–141 v.,

Pismem z dnia 17 kwietnia 2024 r. T. S. wezwał (...) Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. do zapłaty kwoty 13.120 zł, na którą złożyć miało się 10.000 zł szacunkowego kosztu zakupu nowego silnika oraz zwrot nienależnie pobranego wynagrodzenia w kwocie 3.120 zł (4.500 zł pomniejszone o koszt zakupu filtru DPF oraz sondy lambda). (...) odmówiło wypłaty kwoty wskazanej w wezwaniu.

Dowody:

– wezwanie z dnia 17.04.2024 r. wraz z dowodem nadania i doręczenia, k. 20–23,

– odpowiedź z dnia 22.04.2024 r., k. 24–25.

Na wniosek T. S. prywatną opinię w sprawie wydał rzeczoznawca J. W.. Oględziny odbyły się 18 i 23 kwietnia 2024 r. (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. nie zostali prawidłowo poinformowani o terminie oględzin (wskazano błędną datę) i nie brali w nich udziału. Rzeczoznawca jako przyczynę awarii wskazał „wadę wykonawczą warsztatu”. Koszt naprawy określił na 30.633,82 zł (cenę silnika skorygowano o 53% z tytułu amortyzacji). Uzyskawszy opinię o wskazanej treści T. S. zmienił wcześniejsze wezwanie, domagając się zapłaty kwoty 33.753,82 zł, w tym kosztu naprawy auta (30.633,82 zł) oraz zwrotu części wynagrodzenia za naprawę (3.120 zł).

(...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. nie zmieniła stanowiska w sprawie, wskazując, że przyczyny uszkodzenia pojazdu nie wynikały z działania warsztatu.

Dowody:

– zapis wiadomości tekstowej, k. 16–17, częściowo także k. 99,

– opinia techniczna z dnia 24.04.2024 r., k. 33–37,

– wezwanie z dnia 25.04.2024 r. wraz z dowodem nadania i doręczenia, k. 27–29,

– odpowiedź z dnia 29.04.2024 r., k. 30–32.

Koszt naprawy pojazdu ustalony metodą kosztorysową wyniósłby – w przypadku zastosowania części zamiennych o jakości „O” 68.259,11 zł. Z uwagi na awarię silnika, nie występują w tej sytuacji części zamienne o jakości „Q”.

Dowód:

– opinia biegłego, k. 177.

Do ustalenia powyższego stanu faktycznego posłużyły w przeważającej części dowody osobowe, w mniejszym zaś stopniu załączone dokumenty.

Zeznania świadków oraz dowód z przesłuchania stron w osobie powoda T. S. oraz w charakterze strony pozwanej przesłuchano M. S. i P. M. oraz w co do zasady należało ocenić jako wiarygodne. W przeważającej części zeznania te nie były ze sobą sprzeczne, a raczej pozwalały na wzajemne uzupełnienie opisywanych okoliczności. Sporne zeznania dotyczyły przede wszystkim okoliczności tego rodzaju, czy po unieruchomieniu silnika przedmiotowego auta znajdował się w nim olej. Powód oraz przybrany przez niego J. K. zeznawali, że w pojeździe oleju nie było w ogóle, przedstawiciele strony pozwanej wskazywali, że poziom oleju był wyższy od minimum. Ostatecznie podobnie jak biegły, Sąd uznał, że dowodem najświeższym w tej sprawie jest opinia rzeczoznawcy J. W., który wskazywał na minimalny poziom oleju. Świadek na rozprawie wskazywał, że stwierdził olej poniżej minimum i przyczynę spowodowania zatarcia jako brak smarowania. Niemniej w tym zakresie Sąd uznał zeznania za niewiarygodne, skoro świadek w prywatnej opinii odnotowywał minimalny poziom oleju na miarce, co było również zgodne z zeznaniami przedstawicieli pozwanej spółki – albowiem po przewiezieniu uszkodzonego pojazdu na plac spółki wraz ze powodem sprowadzali poziom oleju.

Sprzeczne w toku sprawy były twierdzenia stron odnośnie do informacji przekazywanych pozwanej spółce na temat wcześniejszych napraw i kontaktu obu warsztatów co do podejmowanych prac, jednak okoliczności te okazały się mało istotne.

Zeznania świadka P. P. ostatecznie uznano za nieprzydatne dla sprawy – o ile świadka należało ocenić jako wiarygodnego, to jednak w przeważającej części dotyczyły one amatorskiej analizy stanu technicznego pojazdu, którego silnika świadek w istocie nie widział. Tymczasem okoliczności rozmowy stron stanowiące pozostałą część zeznań nie stanowiły przedmiotu sporu.

Dowody z dokumentów oceniono jako w pełni wiarygodne. Sąd jedynie nie uznał wywodzonej przez powoda okoliczności, jakoby pozwana spółka informowana była telefonicznie o zmianie terminu oględzin pojazdu – gdyż z przedstawionego zrzutu ekranu telefonu komórkowego okoliczność taka nie wynika.

Decydujące znaczenie miał przy tym dowód z opinii biegłego, który w sposób rzetelny i wyczerpujący opisał zarówno mechanizm, jak i przyczyny powstania szkody, a także koszt jej likwidacji. Wnioski strony powodowej o wyznaczenie innego biegłego i zobowiązanie go do wydania opinii w tej samej materii należało postrzegać wyłącznie jako polemikę z niekorzystną dla strony opinią. Wobec tego Sąd na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. pominął wnioski dowodowe o przeprowadzenia opinii co do faktu zachowania się silnika w przypadku niewypełnienia przez stronę pozwaną czynności związanej z zalaniem silnika wymaganą ilością oleju silnikowego.

Opinia biegłego sądowego i przedstawione stanowisko co do przyczyn awarii oraz braku związku z naprawą przeprowadzą w pozwanej spółce, szczególnie wobec złożenia ustnej opinii uzupełniającej, pozostawało jasne i nie zawierało sprzeczności czy niespójności pozwalających na podważenie wniosków wypływających z opinii.

Podkreślić przy tym należy, że biegły sądowy potwierdził stanowisko rzeczoznawcy wykonującego opinię na rzecz powoda, wskazując, że przyczyną uszkodzenia silnika były przyczyny związane z zakłóceniem smarowania, niemniej było ono spowodowane zalegającym w silniku błotem/szlamem, którego usunięcie przez wymianę oleju nie mogło być skuteczne.

Podkreślić należy, że biegły sądowy wydał opinię sądową w sprawie po analizie akt sprawy, oględzinach uszkodzonego silnika z udziałem stron, a jego opinia zawarta na k. 155-178 jest szczegółowa i wyczerpująca. Biegły sądowy swoje stanowisko oparł na materiale zgromadzonym w sprawie i konfrontując go ze swoją wiedzą i doświadczeniem. Biegły ponadto drobiazgowo omówił przyczynę awarii silnika, w tym przeprowadzając dodatkowe badania silnika o typowym przebiegu eksploatacji. Jednocześnie należało podkreślić, że badanie silnika na poziom oleju na etapie procesu nie było możliwe albowiem doszło już do demontażu silnika przez powoda, wobec czego na tym etapie Sąd ww. poziom oleju ustalał na podstawie pozostałego materiału dowodowego.

Sąd zważył, co następuje.

Powództwo podlegało oddaleniu w całości.

Spór w sprawie sprowadzał się w istocie do tego, czy pozwana spółka wykonująca naprawę pojazdu powoda marki B. (...) ponosi odpowiedzialność za to, że po zakończeniu naprawy, silnik w pojeździe uległ zatarciu.

W toku rozprawy między stronami sporne w zasadzie było czy silnik uległ zatarciu na skutek braku smarowania (oleju) na skutek zarzucanej nieprawidłowej naprawy przez pozwaną spółkę, w tym sporne było jaki poziom oleju został stwierdzony po awarii i czy spółka wykonała wymianę oleju po naprawie. Ponadto, strona powodowa podnosiła, że zleciła kompleksową naprawę, nie ograniczając przedstawicieli pozwanej spółki co do naprawy turbosprężarki i związanych z nią części, a oczekując naprawy która przywróci pełną sprawność pojazdu. Tym samym, strona powodowa wywodziła odpowiedzialność pozwanej spółki za szkodę powstałą w związku z zatarciem silnika, czemu strona pozwana konsekwentnie zaprzeczała, wskazując na niezasadność stanowiska strony .

W sprawie podkreślić należy, że powód zakupił samochód nie w pełni sprawny, z uszkodzoną turbosprężarką. Element ten był następnie regenerowany w warsztacie P. G., jednak z auta wciąż miał wyciekać olej. W celu wyeliminowania tych usterek powód udał się do warsztatu pozwanej spółki, informując o dotychczasowych problemach z turbosprężarką. Po oględzinach ustalono także szereg innych usterek wskazywanych w stanie faktycznym.

Strony zawarły w konsekwencji ustną umowę o dzieło - naprawy pojazdu obejmującą, za treścią pozwu, naprawę turbosprężarki (na skutek regeneracji), wymianę uszczelki turbosprężarki, czyszczenie kolektora i intercoolera, wymianę filtra DPF, programowanie sterownika, wymianę sondy lambda, wymianę czujnika temperatury spalin, wymianę filtrów oleju i powietrza oraz wymianę oleju. Powód udał się bowiem do warsztatu pozwanej spółki celem naprawy turbosprężarki, która uległa rozszczelnieniu, co wskazano już w pozwie. Strona pozwana dokonała diagnozy w tym zakresie potwierdzając naprawy tego elementu i związanych z nim układów, jednocześnie elementem koniecznym przy wymianie turbosprężarki nie jest ingerencja i naprawa silnika.

Umowa o dzieło to umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich (art. 627 k.с.). W przypadku tej umowy niezbędne jest aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Dodatkowo w przypadku dzieła poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy, wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (art. 750 k.c.).

Naprawa pojazdu jest co do zasady umową o dzieło albowiem jej skutkiem jest doprowadzenie do umówionego z góry rezultatu. W przypadku umowy o dzieło przyjmujący zamówienie bierze na siebie ryzyko pomyślnego wyniku spełnianej czynności, odpowiadając za rezultat swojego działania.

Formułując żądanie pozwu, powód nie wskazał podstawy prawnej swojego żądania. Niemniej wobec zarzutów co do przeprowadzonej naprawy pojazdu należało stwierdzić, że podstawę prawną żądania stanowił art. 471 k.c.

Zgodnie z art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Z treści przedmiotowego przepisu wynika zatem, że odpowiedzialność na podstawie art. 471 k.c. wymaga spełnienia przesłanek, jakimi są: szkoda, niewykonanie lub nienależyte wykonanie istniejącego zobowiązania, związek przyczynowy między niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania a szkodą, która musi być następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność.

Wykazanie tych przesłanek wymaga zatem przede wszystkim udowodnienia, jaka była treść zobowiązania, czyli jakie było zachowanie dłużnika, do którego był on zobowiązany w stosunku do wierzyciela lub inaczej mówiąc – na czym miało polegać jego świadczenie na rzecz wierzyciela. Istotne jest ponadto, że wszystkie powyższe przesłanki powinny zostać wykazane przez wierzyciela (w tym wypadku: powoda) występującego z roszczeniem odszkodowawczym ex contractu. Podkreślić przy tym trzeba, że w ramach tych przesłanek wierzyciel nie ma obowiązku wykazania, że dłużnik nie dochował należytej staranności przy wykonywaniu zobowiązania, ponieważ wierzyciel na ogół nie zna okoliczności lub przyczyn, z powodu których dłużnik nie wykonał zobowiązania lub wykonał je nienależycie, w związku z czym w art. 471 in fine k.c. przyjęto domniemanie, że wynikało to z przyczyn leżących po stronie dłużnika, tj. takich, za które ponosi on odpowiedzialność (na ogół chodzi o jego winę). W konsekwencji wierzyciel w ogóle nie musi wykazywać winy dłużnika, czyli tego, że nie dochował on należytej staranności. Tym samym nie musi udowadniać, na czym polegałoby dochowanie tej staranności przez dłużnika, lecz to dłużnik, chcąc ewentualnie uwolnić się od odpowiedzialności kontraktowej, ma obowiązek wykazania braku swojej winy, tj. że wykonywał zobowiązanie z zachowaniem wymaganej od niego należytej staranności. Powinien więc udowodnić, jakie były przyczyny niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania oraz że nie ponosi za nie odpowiedzialności, ponieważ dochował należytej staranności przy jego wykonywaniu. Wykazanie braku winy staje się jednak aktualne dopiero w razie wykazania przez wierzyciela, że zachodzą wskazane wcześniej przesłanki odpowiedzialności kontraktowej dłużnika. W takim zaś wypadku istotne byłoby również rozważenie, jaki był miernik należytej staranności dłużnika, czyli jak powinien on się zachować, aby prawidłowo wykonać zobowiązanie. Staranność w zakresie prowadzonej działalności należy natomiast określać przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności. Kryteria oceny postępowania profesjonalisty oparte są na założeniu posiadania przez niego pewnego minimalnego poziomu wiadomości z danej dziedziny, zaawansowanego stopnia biegłości technicznej i doświadczenia zawodowego.

Zdaniem Sądu nie można zgodzić się ze stanowiskiem powoda wyrażonym podczas rozprawy dnia 30 lipca 2025 r., że „do pozwanego należała ocena niewłaściwej pracy silnika oraz znalezienie jej przyczyny”. Podkreślić jeszcze raz należy, że powód udał się do pozwanej spółki w związku z rozszczelnieniem się turbosprężarki. Zgodne z doświadczeniem życiowym i logiką było zatem ustalenie zakresu zleconej naprawy w odniesieniu do zakresu wykonanych przez pozwanego czynności oraz zaakceptowanego przez powoda kosztów w odniesieniu do zgłoszonej awarii na etapie przyprowadzenia pojazdu do warsztatu.

Zdaniem Sądu niewiarygodne są twierdzenia strony pozwanej, że zakres naprawy obejmował również weryfikację stanu silnika, szczególnie że powód w toku rozprawy strona powodowa podnosiła zarzut, że godził się na wszelkie koszty, a postępowanie strony pozwanej w toku naprawy było nakierowane na ich zwiększenie. Takie stanowisko jest sprzeczne z materiałem zgromadzonym w sprawie oraz doświadczeniem i logiką, bo jeśli powód twierdzi, że koszty naprawy były zwielokrotniane przez stronę pozwaną, to wówczas strona pozwana powinna wykonać dodatkowe czynności, aby zwiększyć swój zysk. Przeciwnie jednak od początku nawet w pozwie wskazano jaki był zakres zleconej naprawy, a odbierając pojazd i płacąc należne wynagrodzenie powód potwierdził zakres zleconej naprawy.

Jak przytaczano to już powyżej, powód zgłosił się do warsztatu pozwanej spółki z informacją o potencjalnie niewłaściwie naprawionym zestawie turbosprężarki, z której mimo dokonanej regeneracji i ponownym jej zamontowaniu wydostawał się olej. Strona pozwana dokonała diagnozy problemu, z którym zgłosił się powód. Ustalono, że faktycznie, w systemie turbosprężarki znajdują się znaczne ilości oleju wskazujące na nieszczelność układu. (...) podjęło zgodne ze sztuką kroki zmierzające do naprawy tej sytuacji – poszczególne elementy wyczyszczono bądź wymieniono (w zależności od potrzeb), usunięto też szereg nieautoryzowanych usterek prowadzących do potencjalnie zwiększonych osiągów pojazdu, ale też szybszego zużywania się silnika. Po dokonaniu wspomnianych prac auto zwrócono powodowi.

Faktem jest, że w warsztacie strony pozwanej nie ujawniono przyczyny późniejszej awarii, jednak przyczyna ta byłaby widoczna jedynie w momencie rozłożenia silnika, ku czemu w chwili przyjmowania samochodu do naprawy nie było żadnych przesłanek. Ustalony pomiędzy stronami zakres prac został wykonany w całości. Auto opuściło warsztat (...) w stanie lepszym niż kiedy je przyjmowano do naprawy. Nie sposób zatem mówić o niewłaściwym wykonaniu zobowiązania.

Nie jest przy tym możliwe aby zakres naprawy obejmował czynności nieustalone, obejmujące wiele hipotetycznych możliwości wystąpienia przyszłej usterki w pojeździe. W sprawie istotne jest przy tym to, że powód zgłosił się z usterką turbosprężarki, która rzeczywiście występowała i która wymagała naprawy. Wobec tego zakres naprawy był rzeczywiście determinowany zgłoszoną usterką. Nie można zarzucać stronie pozwanej, że nie weryfikowała stanu silnika skoro nie było ku temu przesłanek.

Jednak nawet gdyby ustalić, że działania strony pozwanej dają się zakwalifikować jako niewłaściwe, dla rozstrzygnięcia zasady odpowiedzialności strony pozwanej niezbędne jest ustalenie, czy pomiędzy zaistniałą szkodą w postaci awarii silnika i poniesionych przez powoda w związku z nią kosztów naprawy a rzekomo nienależytym wykonaniem zobowiązania istnieje związek przyczynowy.

Zgodnie bowiem z art. 361 k.c. podmioty ponoszą odpowiedzialność wyłącznie za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Zawarte w art. 361 § 1 k.c. unormowanie opiera się na założeniach teorii przyczynowości adekwatnej. Oznacza to, iż związek przyczynowy zachodzi tylko wtedy, gdy zależność między badanym zdarzeniem a szkodą odpowiada kryterium „normalności następstw”, tj. ma charakter typowy bądź oczekiwany. Dla ustalenia, czy związek przyczynowy istnieje, miarodajne jest przeprowadzenie testu sprawdzającego, polegającego na określeniu, w oparciu o zaoferowany materiał procesowy, czy bez zachowania sprawcy, definiowana przez poszkodowanego szkoda w ogóle powstałaby. Tylko wówczas jest bowiem możliwe określenie, czy stanowiło ono conditio sine qua non tej szkody, a zatem czy istnieje zależność warunkowa pomiędzy przyczyną a skutkiem. Dla przyjęcia istnienia związku przyczynowego jako przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej nie jest więc wystarczające stwierdzenie istnienia związku przyczynowego jako takiego. Konieczne jest ustalenie typowych następstw według stanu wiedzy o związkach przyczynowych towarzyszących różnym zjawiskom, nie będące rezultatem jakiegoś wyjątkowego zbiegu okoliczności (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 23 grudnia 2020 r. I ACa 705/16).

Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do uznania, że pomiędzy stwierdzoną w sprawie szkodą a potencjalnie nienależytym wykonaniem zobowiązania przez stronę pozwaną pozwanego istnieje związek przyczynowy. Jak w sposób jednoznaczny wskazał biegły, do awarii (zatarcia) silnika doszło z powodu zalegających w silniku gęstych zanieczyszczeń przepracowanego oleju uniemożliwiających właściwe smarowanie elementów ruchomych silnika. Zanieczyszczenia te odkładały się w silniku przez dłuższy czas, a ich tworzenie się było najprawdopodobniej skutkiem działania silnika w niekontrolowanych warunkach. Pojazd jeszcze przed pracami podjętymi w warsztacie pozwanych wykazywał tendencję do „rozbiegania” (wchodzenia na nadmiernie wysokie obroty), potencjalnie także do zbytniego nagrzewania się. Sytuacja ta z kolei wynikała z wymontowania bądź dezaktywowania czujników temperatury spalin, sondy odpowiadającej za dobór mieszanki paliwowej, filtru cząstek stałych (DPF) oraz systemu mapowania – sterowników informujących o działaniu silnika w rejestrach nieprzewidzianych przez producenta. Co istotne wszystkie te usterki (nieprawidłowości) zostały przy tym usunięte w warsztacie pozwanej spółki, a po wykonaniu naprawy w tym zakresie przeprowadzono jazdę testową, nieujawniającą dalszych usterek.

To, że silnik uległ zatarciu po przejechaniu 30 km od momentu wydania go powodowi (a jednocześnie – uwzględniając jazdę testową – ok. 60 km po tym, jak powód zaniepokojony działaniem silnika przyprowadził auto go do warsztatu) stanowiło jedynie przypadkowy zbieg okoliczności. Jak wskazywał biegły, przejechanie 30 km (tj. nieprzerwane działanie silnika przez kilkadziesiąt minut) nie może być postrzegane jako wystąpienie awarii bezpośrednio po opuszczeniu warsztatu i nie powinno być samoczynnie wiązane z pracami spółki (...). Wniosek ten wzmacnia jedynie fakt, że nie ustalono, by doszło do rozszczelnienia zestawu turbosprężarki i przedostania się oleju do elementów silnika, co mogłoby doprowadzić do spalania detonacyjnego. Jak wskazywał biegły na s. 31 opinii „nie ma zatem podstaw do wywodzenia, że awaria silnika nastąpiła w związku z wadliwą usługą w warsztacie pozwanych”. Stwierdzenie choćby minimalnego poziomu oleju w silniku wyklucza też teorię o nieuzupełnieniu oleju po naprawie w warsztacie pozwanej spółki. Wymiana oleju nie mogła przy tym doprowadzić do usunięcia zalegających w silniku osadów. W celu pozbycia się tych zanieczyszczeń konieczne byłoby specjalistyczne płukanie silnika, którego ani nie zlecono, ani nie przewidywano jego konieczności.

W tych okolicznościach materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwala na przyjęcie, że istnieje typowy związek przyczynowy pomiędzy zachowaniem pozwanego a zaistniałą awarią silnika i powstałą w związku z tym szkodą. W tym stanie rzeczy powództwo podlegało oddaleniu w całości, o czym orzeczono w pkt I wyroku.

Ponadto zdaniem Sądu roszczenie nie zostało także udowodnione co do wysokości. Należy podkreślić, że szkodą jest powstała wbrew woli poszkodowanego różnica między obecnym jego majątkiem, a tym stanem, jaki zaistniał, gdyby nie nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Naprawienie szkody ma zapewnić całkowitą kompensatę doznanego uszczerbku, nie dopuszczając jednak do nieuzasadnionego wzbogacenia poszkodowanego. Odszkodowanie należy się jedynie w granicach normalnego związku przyczynowego. Ciężar dowodu faktu istnienia szkody w określonej wysokości zgodnie z ogólną zasadą wyrażoną w art. 6 k.c. spoczywa na wierzycielu tj. na powodzie, czemu w niniejszej sprawie nie sprostał.

Według uzasadnienia pozwu, kwota 30.363,82 zł wynikać miała z opinii prywatnej, w której używany silnik wyceniono metodą kosztorysową na blisko 23 tys. zł. Jednocześnie z dowodu z opinii biegłego sądowego w sprawie wynikało, że hipotetyczny koszt naprawy według części nowych oryginalnych wynosić miałby 68.259,11 zł. Jednocześnie podczas przesłuchania powoda ustalono, że pojazd naprawiono a zamontowany w jego pojeździe silnik zakupił za kwotę 19 tys. zł, choć nie posiada na ten fakt żadnych dowodów i odmówił wskazania personaliów kolegi, za którego pośrednictwem dokonywał tego zakupu. Niewątpliwie jednak silnik ten nie był częścią nową, a używaną i zakupioną we własnym zakresie.

W tym stanie rzeczy należy podkreślić, że o ile Sąd podziela pogląd, że w przypadku odszkodowania za szkodę w pojeździe mechanicznym zasadą powinno być ustalanie odszkodowania według części oryginalnych. Z założenia bowiem wykorzystanie właśnie takich części zapewnia przywrócenie pojazdowi stanu poprzedniego pod wszystkimi istotnymi względami. Niemniej dotyczy to sytuacji gdy sprawie o odszkodowanie za szkodę w pojeździe mechanicznym, w następstwie kolizji uszkodzeniu uległy części oryginalne i zachodzi konieczność ich wymiany na nowe. W sprawie nie wykazano jednak aby pojazd powoda miał jedynie części nowe i oryginalne. Przeciwnie wykonywane naprawy chociażby turbosprężarki, w tym wskazany przez powoda w pozwie zakup nowej turbosprężarki na portalu aukcyjnym, wskazują, że docelowo powód nie naprawiał pojazdu częściami nowymi i oryginalnymi. W tym stanie rzeczy nie ma żadnych podstaw aby ewentualną szkodę w pojeździe wyceniać na zasadzie kosztów hipotetycznych, szczególnie że powód zakupił silnik i dokonał jego wymiany. Wobec powyższego powinien wykazać rzeczywiście poniesioną szkodę w sprawie.

W sprawie należy odnotować, że roszczenie powoda obejmowało ponad koszty naprawy pojazdu, również żądanie zwrotu wypłaconego wynagrodzenia pozwanej spółce za przeprowadzoną naprawę (za wyjątkiem części przypadającej na filtr DPF oraz sondę lambda) w wysokości 3.120 zł.

Ponownie należy wskazać, że zgodnie z treścią art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego działa, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W tych warunkach, poprzez przyjęcie samochodu powoda do swojego warsztatu i zobowiązanie się do przeprowadzenia jego naprawy pozwany na podstawie art. 627 k.c., jako przyjmujący zamówienie, zawarł z powodem umowę o dzieło, a powód jako zamawiający zobowiązał się do zapłaty wynagrodzenia za wykonaną naprawę pojazdu. Jak omówiono powyżej naprawa została przeprowadzona w sposób prawidłowy i zgodny ze sztuką. Powód nie ma więc racji żądając zwrotu od pozwanego zapłaconych mu pieniędzy za wykonaną przez niego pracę.

W celu dowiedzenia swoich racji w tym zakresie powód winien był zatem wykazać, że pozwana spółka nie wykonała lub wykonała w sposób wadliwy dzieło w zakresie pozostałych elementów (turbosprężarka, uszczelki, kolektor, intercooler, czujnik temperatury spalin, filtr powietrza, programowanie sterowników, wymiana oleju). Roszczenie w tej części należało ocenić jako oczywiście niezasadne, jako że poza kwestią rzekomego nie zalania silnika olejem po zakończeniu naprawy wymienione wyżej elementy nie były w ogóle przedmiotem postępowania dowodowego. Co więcej wykonanie tych prac, jak się wydaje, jest pomiędzy stronami bezsporne. W tej części roszczenie powoda pozbawione jest jakichkolwiek podstaw.

Co do kwestii wykonania usługi polegającej na wymianie oleju (a więc i uzupełnieniu stanu oleju w silniku po zakończeniu prac naprawczych), jak wskazywano to już we wcześniejszej części uzasadnienia, strony pozostawały w sporze. Zdaniem strony powodowej po awarii w silniku nie odnaleziono śladów oleju, a pozwani mieli być zdziwieni tym stanem. Zdaniem pozwanych obecność oleju w silniku stwierdzono na poziomie wyższym od minimum. Wiarygodnym, albowiem najwcześniejszym dowodem pozostaje jednak opinia prywatna J. W., który wskazywał na „minimalny poziom oleju”. Biorąc pod uwagę ujawnione w silniku zanieczyszczenia oraz historycznie wykazane nieprawidłowości w działaniu układu spalania nie można wykluczyć przemieszczenia się oleju do innych części układu. Ostatecznie, jak wynika z opinii biegłego, do awarii z dnia 8 marca 2024 r. doszło owszem z powodu braku odpowiedniego smarowania silnika, spowodowanych jednak zalegającymi w silniku gęstymi resztkami procesu spalania.

Z tych wszystkich powodów w pkt I wyroku orzeczono o oddaleniu powództwa w całości.

W pkt II wyroku orzeczono o kosztach procesu, na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. zasądzając od powoda na rzecz pozwanej spółki kwotę 5.617 zł. Złożyły się na nią: wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 3.600 zł (§ 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych; Dz. U. z 2023 r., poz. 1935), opłata skarbowa od złożonego do akt sprawy dokumentu pełnomocnictwa w kwocie 17 zł (art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej; Dz.U. z 2023 r. poz. 2111; w zw. z pkt. IV załącznika do niej) oraz zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 2.000 zł.

W pkt. III wyroku orzeczono o obowiązku zwrotu przez przegrywającego powoda nieuiszczonych kosztów sądowych – wynagrodzenia biegłego (4.087,68 zł), przekraczającego wysokość pobranych zaliczek (4.000 zł). Podstawą rozstrzygnięcia był art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 959) w zw. z art. 98 § 1 k.p.c.

Asesor sądowy Anna Bindas-Smoderek

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Małgorzata Karolewska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Toruniu
Osoba, która wytworzyła informację:  Asesor sądowy Anna Bindas-Smoderek
Data wytworzenia informacji: